- No chyba nie! - krzyknął V, kiedy chłopacy ruszyli do szafki z filmami. No proszę, takie zapasy mieć w domu?
- Ty chciałeś oglądać, jak jakieś żółwie się rodzą! - wtrącił Jimin - Więc siedź cicho, bo akurat dzisiaj nie masz prawa głosu - spojrzał w stronę marchewki, która usiadła na kanapie z tak zwanym fochem.
- Ale ja nie chcę tego oglądać! - odparł.
- A ja nie chcę Cię słuchać! - powiedział J-Hope podchodząc do niego
- Boisz się? - zapytałam siadając obok niego z uśmiechem na ustach. To oczywiste, że nie wybrałam tego filmu specjalnie, żeby zrobić mu na złość, czy coś. Jest w końcu moim biasem. Ale w sumie to byłabym do tego zdolna nawet jeśli zajmuje tą pozycję. W każdym bądź razie, po prostu kiedy nie wiem co oglądać włączam jakiś horror i to z nim spędzać kolejne dwie godziny mojego życia. Jej, jak ja dawno żadnego nie oglądałam.
- Nie, ja po prostu... - zaczął TaeHyung.
- Boisz się - oznajmiłam odwracając głowę w jego stronę i spoglądając na niego z zaciekawieniem, co ten odpowie.
- Mówię, że nie. Ja tylko - ciągnął - Ja po prostu... - chłopak nie mógł się wysłowić - No, nie lubię oglądać tego typu filmów.
- Bo się boisz - dodałam, kiedy skończył swoją wypowiedź. Reszta zespołu szykowała w kuchni jakieś przekąski czy Bóg wie co, a ja stwierdziłam, że ręki do tego nie przyłożę. Wiadomo, że kiedy przyniosą to chamsko sama zjem część. I tak o to siedziałam na kanapie z marchewką, bo ten był na nich fochnięty z powodu filmu.
- Po co w ogóle taki wzięłaś? - zapytał w końcu, kiedy między nami nastała cisza.
- Bo dawno nie oglądałam, a strasznie je lubię - odparłam uśmiechając się - No nie przejmuj się tak. To tylko film, co złego może się stać, hm?
- Bo wiesz... - zaczął zbliżając się do mnie, aby szepnąć coś na ucho - Moja wyobraźnia płata mi figle - powiedział szybko i usiadł w poprzedniej pozycji, a ja się lekko zaśmiałam.
- To może zróbmy tak. - zaczęłam. - Będziesz siedział koło mnie, a ja, jeżeli będę pamiętać, powiem Ci kiedy będą jakieś straszne momenty. Okey? - zapytałam
- Naprawdę nie wybrałaś tego horroru, żeby zrobić mi na złość? - zapytał zmieniając temat.
- Naprawdę. - odparłam - Nie wiedziałam, że nie lubisz - dodałam uśmiechając się.
- To w takim razie okey.
Zajęłam miejsce przy brzegu kanapy, tak, że po mojej prawej miałam oparcie, a po lewej trzęsącą się galaretkę TaeTae. On tak na serio?
- TaeHyung - zwróciłam się do niego szeptem, na co ten podskoczył, a ja przewróciłam oczami. - Wiesz, że oni dopiero płytę włączyli, prawda?
- Ja... Tak... Co?... Nie... Co? - chłopak gubił się w swojej wypowiedzi. Chyba naprawdę boi się horrorów. W rękach przytulał jedną z poduszek, w taki sposób, że w każdej chwili z prędkością światła mógł zasłonić sobie oczy.
Obok V siedział YoonGi, a na końcu kanapy RapMon. Obaj byli spokojni i horror w żaden sposób na nich nie działał. No przynajmniej fakt, że zaraz się rozpocznie.
Na ziemi z kolei usiadła się reszta grupy, która nie zmieściła się na nadziemne miejsca. Jungkook trochę chyba się bał, ale skutecznie to ukrywał. Siedział przede mną i gdyby nie fakt, że ma gęsią skórkę na szyi, którą swoją drogą nie wiem jak zauważyłam, z pewnością pomyślałabym, że dla niego to nic takiego.
Film oglądaliśmy już od jakiś piętnastu minut, kiedy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. W tej samej chwili poczułam coś, a raczej kogoś na lewym ramieniu. Był to nie kto inny jak TaeHyung, który po usłyszeniu dzwonka miał chyba jakieś wyobrażenia.
- V! Duch do Ciebie - powiedział Jimin, który wrócił z pudełkami pizzy w rękach.
- Ha ha ha - odpowiedział sarkastycznie na słowa tancerza.
Jimin usiadł na swoje miejsce na ziemi, a pudełka położył przed siebie.
- Jungkook - szepnęłam do młodszego, na co ten szybko uniósł głowę do góry. - Podasz mi kawałek? - wskazałam głową na pizzę.
- Którą? - zapytał
- Obojętnie - odparłam i oparłam się wygodnie o kanapę czekając na kawałek pizzy.
- Też chcesz? - zapytałam się po chwili V. Może jak będzie jadł to nie będzie tak się interesował filmem. Chłopak wyjrzał zza poduszki i spojrzał na mnie wystraszonymi oczami.
- C-co? - zapytał, na co ja się uśmiechnęłam. Przyznam, że słodko wyglądał w tamtej chwili.
- Chcesz pizzę? - ponowiłam pytanie
- Ej, ciszej tam! - Jimin spojrzał na mnie, a Kookie w tej chwili podał mi mój kawałek pizzy.
- Podaj jeszcze jeden kawałek pizzy i będę cicho - zwróciłam się do niego, a ten się odwrócił
- Dziękuję - powiedziałam kiedy podał mi pizzę, a V odebrał ją ode mnie.
- I przestań myśleć o filmie. Jeszcze tylko jakieś pół godziny - powiedziałam i z powrotem zaczęłam oglądać horror.
- Buuu! - krzyknął Suga TaeTae do ucha, kiedy film się skończył. Chłopak prawie cały film był za poduszką, więc słyszał tylko odgłosy z niego.
- Idiota! - ten krzyknął w odpowiedzi na starszego
- Dobra! Stop! - zaczęłam, kiedy Ci się do siebie zbliżyli - Wy tak zawsze?
- Przepuść mnie. - odparł V - Muszę mu oddać.
- Ogarnijcie się! - krzyknął Jin wychodząc z pokoju.
- Ty! - wskazałam na TaeHyung'a - przestań mścić się za to, że Cię wystraszył.
- Ale... - marchewka zaczęła mówić
- A ty! - wskazałam na Min - Przestań go straszyć! - dokończyłam. Chłopacy spojrzeli na mnie dziwnym wzrokiek, a potem na siebie i zaczęli się śmiać. Ja byłam w kropce i nie wiedziałam o co chodzi. Marchewka i raper przybili sobie piąteczkę i usiedli na kanapie.
- Wy... - zaczęłam spoglądając na nich - Wy graliście! - oznajmiłam
- Może - odpowiedział V
- I się udało! - krzyknął YoonGi
- Byś widziała swoją minę. Byłaś taka wkurzona, że się kłócą - powiedział Jin wchodząc z powrotem do pokoju.
- Nie cierpię kłótni, jasne? - spojrzałam na nich - Tym bardziej bójek.
- To co gramy w butelkę? - zapytał Rap Mon wchodząc do pokoju razem z J-Hope'em i maknae. Nawet nie zauważyłam, kiedy ich wywiało.
- Co? - odparłam - Nie, nie ma mowy.
- Czemu? - zapytał Jimin. - Może być fajnie.
- Ale tylko na pytania. - odparłam
- No czemu? - wtrącił J-Hope
- Jakby nie patrząc - zaczęłam - Jestem tutaj jedyną dziewczyną.
- No, ej. Byłoby fajnie - dodał lider.
- Dla Was. - odparłam - Albo tylko na pytania, albo gracie sami.
- Aish, Ty - Jimin spojrzał na mnie z przymrużonymi oczami.
- To teraz ja! - krzyknął Rap Monster. Siedzieliśmy w kółku na ziemi w salonie. Było już koło drugiej w nocy, a my graliśmy w butelkę; albo może powiedzmy, że w pytania. Tak, w pytania.
- Ale teraz moja kolej - odezwał się Suga
- Kamień, papier, nożyce - wtrąciłam się
- Co?- oboje równo zapytali, a reszta patrzyła się to na mnie, to na nich.
- Zagrajcie w kamień, papier, nożyce - powtórzyłam, a Ci zaczęli swoją bitwę. W efekcie wygrał NamJoon i to jemu przypadła szansa kręcenia butelką, co za chwilę wykonał. Butelka nie mogła się zatrzymać i krążyła non-stop budując napięcie. W końcu się zatrzymała i osobą, która miała otrzymać pytanie byłam ja.
Ach, to szczęście.
- No to Laura - zaczął lider. - Skoro jesteś naszą fanką - ciągnął dalej.
- Wy znowu o tym - wtrąciłam przewracając oczami.
- Skoro jesteś naszą fanką -powtórzył - to musisz mieć ulubieńca w zespole.
- A co jeżeli lubię wszystkich po równo? - zapytałam
- Nie wciskaj kitu. - odparł. Cała reszta patrzyła się na mnie czekając na odpowiedź. - Na pewno jest jakiś jeden, którego lubisz najbardziej.
- A jeżeli nie chcę udzielać odpowiedzi? - zapytałam
- Musisz. - wtrącił się Suga - Sama powiedziałaś, że możesz grać tylko na pytania.
- Dokładnie - dodał Jin - Poza tym my na Twoje odpowiadaliśmy - uśmiechnął się.
- No to jak? - zaczął po raz kolejny NamJoon.
- Pfff - odparłam
- Księżniczka, dziwadło, mięśniak - zaczął wymieniać - Suga, ten odpowiedzialny za nadzieję, maknae, czy ja? - dokończył, na co ja po raz kolejny przewróciłam oczami.
- V - odparłam
- Co? - odparł lider - Czemu nie ja?
- Bo V.
- Naprawdę ja? - zapytał TaeTae uśmiechając się do mnie.
- Yhm - przytaknęłam - Ale jego lubię tylko odrobinę bardziej no. - dodałam uśmiechając się do reszty.
- Dlaczego on? - zapytał Kookie.
- Ej, miało być jedno pytanie. Teraz ja kręcę - wytknęłam do niego język, po czym się zaśmiałam.
- Ale my już nie gramy. - odparł Suga.
- Czemu? - zapytałam
- Bo ja tak zarządziłem - wtrącił się lider - To czemu on?
- Był niespodzianką. Nie wiem może dlatego.
- Ale nas też lubisz? - zapytał Jimin uśmiechając się.
- Oczywiście. Was nie da się nie lubić. - zaśmiałam się.
Była już trzecia nad ranem, a my po prostu siedzieliśmy na środku salonu i jedliśmy przekąski, które chłopacy wcześniej przynieśli. Gadaliśmy, a końca naszych rozmów nie było widać. Nagle każdemu znalazły się tematy, które można było dodać do konwersacji. W pewnej chwili temat rozmowy przeniósł się na szkolną miłość.
- No to Laura pochwal się ile chłopaków już miałaś - zwrócił się do mnie Jimin, który akurat jadł tak zwane żelki węże.
- Ja? - zapytałam
- No jesteś chyba jedyną dziewczyną tutaj - zaśmiał się RapMon - Nie liczmy Jina, naprawdę.
- Ej, czemu mnie chcieliście zaliczyć do dziewczyn co? - zapytał SeokJin
- Aish, ten to słyszy nie to co ma. - powiedział Jimin.- No to jak?
- No więc. - zaczęłam. - Zero - powiedziałam patrząc głową w ziemię.
- Żartujesz? - zapytał Suga. - Nigdy? - raper uniósł brwi - Czemu?
- Bo nie szukałam, nie potrzebowałam - odparłam - jakoś tak.
- Nie mów, że nikt Ci nie proponował randek. - dodał J-Hope patrząc na mnie z niedowierzaniem.
- No były jakieś tam propozycje - odpowiedziałam
- Ale? - wtrącił maknae.
- Ale - zaczęłam - Ale wszystkich spławiałam. - dokończyłam - No to teraz wy się pochwalcie. - uśmiechnęłam się do nich.
- Czekaj - wtrącił HoSeok - To nigdy się nie całowałaś?
- Nie - odparłam - Co w tym dziwnego?
- Nooo - zaczął chłopak
- Dobra, nie kończ - odpowiedziałam widząc wzrok chłopaka - No to teraz Wy.
*Narracja trzecioosobowa*
- Poważnie? To ile ich tam było? - zapytał Jungkook swojego starszego przyjaciela.
- No troszkę. - odparł Jimin
- Nie chwaliłeś się nigdy! - wtrącił RapMon.
- Nie było okazji. - odpowiedział tancerz.
- Ej dobra, może kończmy już co? - powiedział Suga, kiedy zauważył, że Laura zasnęła opierając się o kanapę.
- Czemu? - zapytał lider, na co YoonGi wskazał głową na dziewczynę.
- Aaaaa - raper powiedział już ciszej - To może niech już tutaj śpi dzisiaj, co?
- No to może przyniosę jej jakiś koc. - powiedział lider po czym się ulotnił w celu poszukania jakiegoś okrycia.
- No to weź ją połóż na tą kanapę. - zaczął Jungkook. - To był Twój pomysł.
- No bo nie chciałem, żeby spała na ziemi. - odparł Suga.
- I teraz ją tam połóż. - powiedział Jimin.
- Dlaczego ja? - zapytał raper
- Bo to był Twój pomysł idioto. - odparł J-Hope.
- Ale możesz ty to zrobić - powiedział Min, kiedy tancerz mu odpowiedział.
- A dlaczego nie możesz ty? - wtrącił się Jin.
- No bo... - zaczął raper - No bo... - ciągnął kręcąc oczami po reszcie - A co jeżeli posądzi mnie o molestowanie na przykład?
- Boże, serio? - powiedział V, który od dłuższego czasu tylko przyglądał się wymianie zdań przyjaciół.
- Co serio? - zapytał NamJoon, gdy wszedł do pokoju.
- Bo YoonGi nie chce położyć Laury na kanapie, bo mówi, że posądzi go o molestowanie. - powiedział Kookie
- Co? - zapytał Rap Monster słysząc słowa maknae - Serio?
- Noooo - odparł raper drapiąc się po głowie.
- Proste, niech to zrobi jej ulubieniec - powiedział lider spoglądając na marchewkę. Cała szóstka patrzyła się na TaeTae wyczekując jakiegoś ruchu.
- Ale - zaczął - Dlaczego ja?
- Bo jesteś jej faworytem? - odparł Suga.
- A co jeżeli mnie też poda do sądu? - zapytał patrząc na Sugę przymrużonymi oczami.
- Bez obawy. Ciebie nie poda - lider położył rękę na ramieniu TaeHyung'a, na co ten odpowiedział fuknięciem.
- Dasz radę. - powiedział NamJoon podając V przynieniony wcześniej koc. - Nie zapomnij zgasić światła. - dodał, kiedy wraz z pozostałą piątką kierował się do drugiego pomieszczenia.
- Jasne - odparł TaeTae, gdy tamci już wyszli z pokoju. Położył szybko dziewczynę na kanapie i przykrył ją kocem. Stanął w przejściu od drzwi, spojrzał jeszcze raz na Laurę i uśmiechnął się. Miał nadzieję, że zdobędzie przyjaciółkę. Miał nadzieję, że ona go lubi nie ze względu, że jest sławny. Ale tak było. Dziewczyna doceniała ich za to, że tyle osiągnęli mimo młodego wieku. Chłopak wszedł do wspólnej sypialni i wszedł na górę swojego łóżka.
- Ej, mógłbyś trochę ciszej - powiedział cicho lider, kiedy usłyszał, jak ten zjawił się w pokoju.
- Dobranoc - tylko tyle TaeHyung powiedział i poszedł spać.
Laura przebudziła się koło piątej nad ranem i zapominając, gdzie jest zdziwiła się na widok obcego pokoju. Chociaż może już nie tak bardzo obcego. To tutaj wczoraj oglądali film, grali w pytania, a potem gadali. No i ona tutaj zasnęła. Przypominając sobie

Hahahah, genialny rozdział xD czekam na następny :3
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuń