sobota, 31 maja 2014

Rozdział 23

*Narracja trzecioosobowa*
*Galeria*

- Obstawiam miesiąc - powiedział Jimin przeglądając się w szybie jednego ze sklepów w centrum handlowym.
- Miesiąc? - zapytał J-Hope ze zdziwieniem.
- Za mało? - odparł Jimin drapiąc się po głowie.
- Co ty... - tym razem głos zabrał Kookie - Mają tydzień, a jak nie to Wielki Jungkookie i jego pięść wkraczają do akcji - powiedział maknae z dumą w oczach.
- To z tą pięścią możesz pominąć - wtrącił V oglądając wystawy w sklepach.
- I nie zmiękczaj imienia. To nie brzmi bardziej gangstersko - dodał J-Hope, a na ostatnie słowa pokazał w powietrzu cudzysłów.
- Wy ze wszystkim macie problem! - powiedział najmłodszy lekko wyprzedzając grupkę. Założył ręce na krzyż i prychnął pod nosem. Chłopak obraził się na przyjaciół co można było wywnioskować po jego chwilowym zachowaniu.
- Wielki Jungkookie nie jest taki twardy - zaśmiał się Jimin, a w jego ślady poszli pozostali.
- A Wielki Jiminnie nie jest taki wielki - mruknął maknae.
- Ale ja się nie nazwałem Wielkim - powiedział tancerz unosząc brwi - Po za tym ja jeszcze urosnę - dodał wchodząc do jednego ze sklepów z uśmiechem na ustach.
- Gdzie tak w ogóle jest Rap Mon? - zapytał Kookie przeglądając jeden z wieszaków.
- Poszedł gdzieś z Różą - Jin wzruszył ramionami również zagłębiając się w koszulkowy świat.
- O! - krzyknął V łapiąc się za poliki, co miało symbolizować zdziwienie; jednak w jego wykonaniu było to zbyt komiczne. - Mimiczny Jin się odezwał! - Chłopacy spojrzeli się na niego ze śmiechem.
- Mimiczny? - zapytał J-Hope zakrywając usta ze śmiechu - Skąd ty bierzesz takie pomysły? - zapytał nadal się podśmiewając pod nosem.
- No wiecie... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - We Francji... - powiedział uśmiechając się.
- Francji? - wtrącił HoSeok - Ja chcę moją sexy Francuskę! - krzyknął wyobrażając sobie jego wymarzoną dziewczynę.
- Akurat miałem na myśli mima - odparł TaeTae śmiejąc się z przyjaciela - No wiesz... Taki co robi takie pudełko - chłopak pokazał jedną z bardziej znanych sztuczek mimów widząc, że J-Hope nadal jest zamyślony w dalekiej Francji.

- Ta? - raper wskazał na czarny T-shirt.
- A nie lepsza będzie ta? - odparła Róża pokazując na granatową koszulkę.
- Czy ja wiem - powiedział Rap Mon drapiąc się po głowie.
- No, ale czarnej nie ma mniejszego rozmiaru - zaczęła dziewczyna przeglądając bluzki.
- No dobra, to granatowe. - mruknął lider biorąc obydwie bluzki po czym ruszył do kasy.

- Ale rozmiary na pewno dobre? - zapytał NamJoon biorąc łyka shake'a, którego wcześniej kupił.
- Nie znam rozmiaru YoonGi'ego! - krzyknęła dziewczyna gryząc batonika, którego miała w ręce.
- Ale... To... - lider zaczął się jąkać.
- Znam Laury. - odparła niebieskowłosa posyłając chłopakowi uśmiech.
- No, ale... Ale Suga... - raper dalej ciągnął niezbyt zrozumiałe zdanie.
- Jako jego przyjaciel powinieneś znać coś takiego jak jego rozmiarówkę - wtrąciła dziewczyna widząc, że chłopak nie wydusi z siebie za wiele.
- Dobra, trudno - chłopak po chwili wzruszył ramionami. - Jego problem. - dodał na co Róża zaczęła się śmiać.
- Idziemy do nich? - dziewczyna wskazała na grupkę chłopaków znajdującą się w sklepie. Kiedy raper przytaknął oboje ruszyli w ich stronę.
- A wy gdzie byliście? - zapytał Jimin widząc, że Rap Mon i Róża do nich dołączyli. Dziewczyna podniosła do góry dwie siatki, w których znajdowały się zakupione wczeniej ubrania.
- Dla naszych gołąbeczków - powiedziała, kiedy zapanowała cisza wśród zespołu.
- Co kupiliście? - TaeHyung, który stał bardziej z tyłu, podszedł bliżej i zajrzał do siatek. - Bluzki dla par? - chłopak uniósł brwi do góry i spojrzał na wszystkich po kolei.
- Nie! - krzyknęła Róża widząc minę chłopaka. - Dostaną "przez przypadek" takie same bluzki. - niebieskowłosa uśmiechnęła się szeroko.
- Przypadek? - J-Hope uniósł brwi do góry spoglądając na dziewczynę.
- Ughh... Wiesz co mam na myśli. - zaczęła dziewczyna - Byliśmy w galerii. Rozdzieliliśmy się. Robiliśmy zakupy. Każdy coś kupił. I takie bum! - krzyknęła Róża wymagając rękoma - Ja kupiłam coś dla Laury, a Rap Mon dla Sugi. - dziewczyna się uśmiechnęła - Pech chciał, że takie same. - wzruszyła ramionami pozostawiając uśmiech na twarzy. - Ale tą wersję każdy zna, jasne? - zapytała spoglądając na każdego z przymrużonymi oczami.

- Myślisz, że będzie w domu blyszczało? - zapytał Jungkook przeciągając ramiona.
- Przydałoby się, żeby ktoś tam posprzątał, ale nie. - odparł lider.
- Oni robili wszystko, ale na pewno nie sprzątali. - dodał HoSeok drapiąc się po głowie.
- Laura zazwyczaj wywiązuje się z obowiązków. - powiedziała przyjaciółka dziewczyny.
- Brałaś pod uwagę, że jest tam z YoonGim? - zapytał V patrząc na dziewczynę, a ta tylko spojrzała na niego z unosionymi brwiami.
- N-nie - odpowiedziała dziewczyna z rezygnacją.

- Kierunek dom! - krzyknął maknae wybiegając z centrum handlowego.
- Tak szybko? - zapytała Róża widząc jak wszyscy kierują się w stronę miasta, gdzie znajduje się ich mieszkanie.
- A co chcesz jeszcze robić? - zapytał Jin z uśmiechem?
- Nie wierzę! - wtrącił TaeHyung - Mimiczny Jin znowu się odezwał!
- Co on gada? - szepnęła Róża do J-Hope'a, który był najbliżej dziewczyny.
- Za dużo by mówić - westchnął chłopak - Ale skoro wyobraźnia naaszegot dziwadełka zaczęła działać to może to wykorzystajmy - tancerz powiedział głośno, aby wsyscy go usłyszeli. - Jin - J-Hope zwrócił się do chłopaka. - Od dzisiaj Twój kryptonim to Mimiczny Jin! Gratuluję! - raper chwycił rękę SeokJina i zaczął mu gratulować.
- To ja będę Wielki Jungkookie! - wtrącił makne zwracając na siebie uwagę.
- Nie kompromituj się - mruknął lider zabierając głos.
- Ty w ogóle nie masz! - odparł chłopak.
- No to ja będę... - zaczął Rap Mon drapiąc się po brodzie.
- Serio? - przerwała Róża - W takiej chwili ksywki wymyślać? - zapytała.
- Tak, w końcu i tak nie mamy co robić - odparł Jimin uśmiechając się szeroko. Dziewczyna usiadła na najbliższej ławce i wzięła głęboki wdech.
- Tylko sie pospieszcie! - krzyknęła tak, aby wszyscy ja usłyszeli.
- Ciebie też to czeka - powiedział Jungkook podchodząc do dziewczyny. - Chodźcie! - chłopak zwrócił się do reszty. - Jak ją nazwiemy? - zapytał unosząc brew.
- Może po prostu Róża? - zaproponowała dziewczyna jednak każdy zignorował jej pomysł.
- Blue... - zaczął RapMon drapiąc się po głowie.
- Wiemy, że umiesz angielski - powiedział Jimin klepiąc przyjaciela po ramieniu.
- Ty do wszystkiego się doczepiasz - wtrąciła Róża widząc, że chamska część Jimina zaczyna się uaktywniać. - Wiemy, że ty nie umiesz - dodała, kiedy chłopak otwierał usta, aby coś powiedzieć.
- Może BlueR? - zaproponował TaeTae, a wszyscy zwrócili na niego wzrok.
- Widzę, że jednak masz mózg - powiedział Jimin uśmiechając się przyjaciela.
- Za to Ty go chyba nie masz - odparła Róża. - Bezmózgi. Może być taka ksywka? - dziewczyna zwróciła się do pozostałych, którzy przytaklęli na propozycję dziewczyny.
- Zadziorna. Ta by Ci bardziej pasowała - odparł chłopak nienaruszony wcześniejszy słowami niebieskowłosej.
- Możliwe, ale już jestem BlueR - odparła wzruszając ramionami. - A wy? - Róża zwróciła się do reszty.
- Wielki Jungkookie! - odparł maknae szeroko się uśmiechając.
- To wiem - dziewczyna odpowiedziała uśmiechem.
- Mimiczny Jin - chłopak wskazał na siebie ręką ze wzrokiem pokazującym, że już zaakceptował twórczość TaeTae.
- To też, ale reszta. - dziewczyna zwróciła się do reszty z pytającym wzrokiem.
- Myślimy! - powiedział lider drapiąc się po głowie. Dziewczyna przytaknęła siadając koło nazwanej już trójki. BlueR, Wielki Jungkookie, Mimiczny Jin i Bezmózgi. Siedzieli w takiej grupce na jednej ławce, kiedy na drugiej odbywała się burza mózgów "bezimiennych".
- Nadzieja, Potworek, Crazy - powiedział lider po kolei wskazując na J-Hope'a, siebie oraz TaeHyung'a.
- Wyobraźni to Wy nie macie - wtrąciła Róża śmiejąc się z pomysłów chłopaków - Więc agenci... - zaczęła - ...do boju! - dziewczyna wskazała palcem na miasto.

*Mieszkanie Bangtan*

- Niedługo pewnie przyjdą - mruknął YoonGi patrząc na zegar wiszący na ścianie.
- I nie jest posprzątane - wtrąciła Laura wchodząc do kuchni, gdzie znajdował się chłopak.
- Wiedzieli, że nie posprzątamy - odparł Suga, który nie przejmował się karą. - To co chcesz zjeść? - zapytał, kiedy między dwójką zapanowała cisza.
- Zdam się na Ciebie - odparła dziewczyna siadając na jednym z krzeseł.
- To może zamówimy pizzę? - zaproponował Suga zajmując miejsce na przeciwko dziewczyny.
- Tak, najlepsze rozwiązanie - Laura przytaknęła, a chłopak wyjął telefon i zadzwonił do pizzerii wychodząc wcześniej z pokoju.

- Mogę Ci pomóc jak chcesz - powiedziała dziewczyna biorąc kawałek pizzy do ręki. YoonGi i Laura siedzieli na kanapie w salonie i rozmawiali jedząc zamówiony wcześniej fastfood.
- W czym? - zapytał chłopak również biorąc kawałek pizzy.
- No z tą dziewczyną! - odparła Laura uśmiechając się do chłopaka. Suga zmienił mimikę twarzy, a jego uśmiech zginął z ust. - Coś się stało? - zapytała blondynka widząc zmianę rapera.
- N-nie - odparł YoonGi wciskając na siłę uśmiech na usta. Sztuczny uśmiech. - Nie rozmawiajmy o tym. - chłopak odwrócił wzrok od dziewczyny.
- Na pewno nic? - Laura ponowiła pytanie.
- Na pewno. - odparł chłopak.

- Wróciliśmy! - z korytarza można było usłyszeć hałas, którzy zrobili Bangtan Boys, kiedy weszli do mieszkania.
- Co oni tyle tam robili... - mruknął Suga słysząc przyjaciół.
- Ale Róży nigdzie nie zgubiliście? - zapytała Laura wchodząc do korytarza i przyglądając się wszystkim obecnym.
- Spokojnie żyję! - powiedziała dziewczyna wychodząc zza pleców chłopaków.
- Kara! - krzyknął lider, kiedy wszedł do salonu.





____________________________

Dziękuję za komentarze ♥

piątek, 23 maja 2014

Rozdział 22

*Suga's P.O.V*

- Laura? - szepnąłem widząc, że dziewczyna nadal śpi. Usiadłem na brzegu łóżka. - Gdybyś wiedziała... - powiedziałem, jednak nie dokończyłem. Wziąłem wdech. - Musisz już wstać. - mruknąłem spoglądając na blondynkę. Nie umiem jej obudzić. Wstałem i podszedłem do drzwi. Chwyciłem klamkę i jeszcze raz spojrzałem w stronę Laury. Uśmiechnąłem się pod nosem i otworzyłem drzwi.
- YoonGi? - usłyszałem, gdy już przekroczyłem próg.
- Obudziłaś się już? - zapytałem wracając z powrotem do pomieszczenia. Wcześniej zamknąłem jeszcze drzwi i ponownie usiadłem na brzegu. Dziewczyna nadal miała zamknięte oczy, jednak odwróciła się w moją stronę.
- Tak. - przytaknęła głową na moje słowa. Pomału otworzyła oczy i zwróciła je na moją twarz. - Masz szczęście, że to nie Ty mnie obudziłeś. - powiedziała z poważną miną siadając na łóżku.
- Wyspana? - zapytałem posyłając jej uśmiech.
- Nie za bardzo. - odparła wzdychając - Będziemy się już zbierać - powiedziała zwracając uwagę na godzinę, którą pokazywał jej telefon.
- A śniadanie? - zapytałem. Nie puszczę jej bez... W ogóle nie chcę jej nigdzie puszczać. Ale nie mogę jej zatrzymywać. - Już była taka sytuacja - przypomniałem dziewczynie o jej pierwszym pobycie u nas.
- Ale... - zaczęła biorąc głęboki wdech. Swój wzrok wlepiła w ścianę znajdującą się na przeciwko jej twarzy.
- Ale? - zapytałem unosząc brew. - Skoro nie masz żadnego "ale" to nie masz wyboru - powiedziałem uśmiechając się. - Róża już je. - dodałem wstając z łóżka.
- Już?! - krzyknęła wstając na równe nogi. - To... - dziewczyna podrapała się po głowie - To ja może do niej pójdę. - Laura uśmiechnęła się do mnie po czym opuściła pokój. Dlaczego ona..? 

*Laura's P.O.V.*

Aish! Czemu to on przyszedł mnie obudzić? Róża... Aish!
- Bardzo wkurzona? - usłyszałam, gdy znalazłam się w kuchni.
- Czym? - zapytałam unosząc brew ku górze.
- No... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - No wiesz... On Cię obudził! - chłopak krzyknął na cały głos. Reszta zespołu się na niego spojrzała. - No co? - zapytał posyłając nam uśmiech mówiący "Przecież idiotą nie jestem".
- Nie obudził - odparłam wzruszając ramionami.
- N-nie? - wtrącił J-Hope.
- Nie - odpowiedziałam kierując głowę w jego stronę. - Co Was wzięło? - zapytałam siadając na jednym z wolnych krzeseł.
- My... - zaczął Jin, który po chwili przerwał i powrócił do spożywania śniadania.
- Wy? - zapytałam unosząc brew do góry.
- Ciebie się nie budzi, bo potem zachowujesz sie jak jakaś kryminalistka - usłyszałam głos mojej przyjaciółki na co zwróciłam na nią wzrok.
- Racja... - odparłam przytakując. - Czekaj... Jak kto? - zapytałam spoglądając na Różę morderczym wzrokiem.
- Jedz, bo musimy niedługo iść. -odparła dziewczyna ignorując moje wcześniejsze pytanie.
- Nigdzie nie idziecie. - do pokoju wszedł lider, który kilka minut wcześniej opuszczał kuchnię z niewiadomych powodów.
- Idziemy, idziemy - odparłam - Idziemy do domu - wytknęłam NamJoon'owi język i wstałam od stołu - Róża - zwróciłam się do przyjaciółki - Już? - zapytałam widząc, że niebieskowłosa dopiero kończy śniadanie.
- T-tak - odparła przełykając jedzenie.
- A kara? - usłyszałam tuż nad uchem, kiedy stanęłam przy drzwich wyjściowych.
- Jaka... - zaczęłam jednak szybko przypomniałam sobie co chłopak ma na myśli.
- A nie możemy tego przełożyć na kiedy indziej? - zwróciłam się do zespołu, który stanął akurat w korytarzu.
- Nie. - powiedział stanowczo maknae. Od kiedy on tak rządzi?
- Do końca tego tygodnia robicie co chcemy. - dodał TaeTae akcentując wyraz "tego". Widząc brak etuzjamu z mojej strony posłał mi uśmiech. W takiej sytuacji on również nie miałby entuzjazmu.

- Macie dwie godziny zanim wrócimy. - powiedział lider stojąc na środku grupy. Ja wraz z Sugą staliśmy naprzeciwko i byliśmy zmuszeni wysłuchiwać jego zaleceń i uwag. - My jedziemy do galerii. Oczywiście razem z Różą - dodał spoglądając na moją przyjaciółkę.
- Czyli Wy sobie jedziecie na zakupy, a my mamy tu sprzątać? - zapytałam, kiedy usłyszałam plany zespołu i Róży.
- Widzę, że się rozumiemy - powiedział Jimin uśmiechając się szeroko. Pięciu członków wraz z Różą wyszło już z mieszkania. W korytarzu został tylko Rap Mon.
- Dacie radę. - lider chwycił klamkę od drzwi wyjściowych.
- Jasne - odparł Suga z wyraźnym ironicznym tonem.
- Ale... - powiedziałam zwracając się do NamJoona, który właśnie zamknął za sobą drzwi - ...ja tu nawet nie mieszkam. - dokończyłam cichym głosem.
- Chodź już Laura - YoonGi zwrócił się do mnie, a kiedy się odwróciłam zobaczyłam na jego twarzy uśmiech. - To co chesz robić? - zapytał na co na uniosłam brew w górę.
- Noo... - zaczęłam przeciągając samogłoskę - Myślałam, że mamy sprzątać. - dodałam widząc ciekawość na twarzy rapera co do moich słów.
- Ja nawet ręki do tego nie przyłożę - odparł ze śmiechem, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem. - No co? - zapytał.
- Będą wkurzeni - powiedziałam ogarniając wzrokiem salon, w którym aktualnie się znajdowaliśmy.
- Posprzątam tylko po sobie - odparł na moje wcześniejsze słowa.
- Ale.. - zaczęłam patrząc jak chłopak sprząta stół po śniadaniu.
- Żadnego "ale" Laura - powiedział zwracając głowę w moją stronę. - To co chcesz robić? - zapytał Suga uśmiechając się.
- Wymyśl coś - odparłam wzruszając ramionami.
- Film? - zapytał raper unosząc brwi.
- Okej - przytaknęłam siadając na kanapie. Kiedy YoonGi włączył jakąś płytę, usiadł obok mnie. Zdecydowanie za blisko. Gdyby wiedział...
- Oni chyba naprawdę myślą, że posprzątamy - powiedział Suga patrząc w moją stronę i podśmiewając się po nosem.
- Trudno - odparłam wzruszając ramionami. - Jaki to film? - zapytałam patrząc na ekran telewizora.
- Zaraz się dowiemy - odparł posyłając mi uśmiech.

- I jak idzie z tą dziewczyną? - zapytałam, kiedy połowa filmu była już za nami. Niezbyt on mnie interesował i nie za bardzo wiem o czym on był.
- Skąd ty... - zaczął odwracając głowę w moją stronę.
- Sesja zdjęciowa, mówiłeś - uśmiechnęłam się do Sugi. - To jak? - ponowiłam pytanie widząc, że chłopak nie jest skory do odpowiedzi.
- Chyba ją lubię. - odparł odwracając ode mnie wzrok. Po co ja o to pytałam? Oczywiste, że ją lubi. 
- A tak po za tym? - zapytałam spoglądając na rapera. Chłopak miał spuszczoną głowę, a jego wzrok był pusto wpatrzony w podłogę.
- N-nic - odparł jąkając się. - Mogę Cię o coś zapytać? - YoonGi zwrócił się do mnie unosząc głowę.
- Jasne, pytaj. - odpowiedziałam przytakując.
- Co powinienem zrobić? - usłyszałam z ust chłopaka. Mogłam się domyśleć, że będzie chciał porady.
 - No... - zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć. - Może po prostu powiedz co czujesz? - zaproponowałam posyłając delikatny uśmiech w jego stronę.
- Nie wiem - odparł - Jest szansa, że ona mnie nie lubi. - powiedział ponownie wlepiając wzrok w ziemię.
- Powinieneś spróbować - powiedziałam patrząc w jego stronę.
- A co ty byś zrobiła na jej miejscu? - zapytał podnosząc wzrok na moją twarz.
- Zależy Yoongi - odparłam po chwili zastanowienia odwracając wzrok od chłopaka.
- Dlaczego? - usłyszałam słowo powiedziane szeptem, głośniejszym, ale nadal szeptem.
- Nie wiem co ona by zrobiła - odpowiedziałam nie wyrażając większych emocji.
- A ty? - zapytał odwracając ode mnie wzrok po raz kolejny.
- Ja? - szepnęłam sama do siebie. - Nie wiem. Nie przyjechałam tu, żeby szukać chłopaka. Głównie do pracy - powiedziałam biorąc wdech.
- Rozumiem. - odparł Suga po czym wstał z kanapy. - Idę do toalety - powiedział, kiedy zauważył, że spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.

_____________________________
Chciałabym po raz kolejny podziękować osobom, które jednak komentują. Wywołuje to na mojej twarzy uśmiech. Cieszę się, se jednak komuś to się podoba. Mam nadzieje, że nadal będziecie odwiedzać bloga :D



niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 21

*Laura's P.O.V.*

- Na nic kreatywniejszego Was nie stać? - zapytałam unosząc jedną brew. Stałam przed chłopakami i Różą, którzy zajmowali miejsca na ziemi.
- To jest kreatywne! - krzyknął V szeroko się uśmiechając.
- Nie wydaje mi się - mruknęłam pod nosem przewracając oczami. - Co w tym jest kreatywnego? - zapytałam.
- Wszystko! - wtrącił Jimin rozkładając ręcę.
- Zaczniemy od tego, że jutro rano posprzątacie w naszym mieszkaniu. - powiedział lider uśmiechając się pod nosem.
- Posprzątacie? - powtórzył Suga robiąc wielkie oczy.
- Ja też? - zapytałam ukazując jedną emocję, którą było podirytowanie.
- No tak. - powiedział Jin przytakując dodatkowo głową.
- Rozumiem YoonGi, ale ja? - odparłam - Ja tutaj nie mieszkam. - dodałam.
- To jest WASZA kara - powiedział NamJoon szczególnie podkreślając słowo "wasza".
- Ale... - chłopak się zaciął - Ale całe? - zapytał - Zawsze się dzieliliśmy. - dodał spoglądając na każdego po kolei.
- To jutro podzielisz się z Laurą - odpowiedział Jungkook rozprostowując nogi i opierając się rękoma o ziemie.
- Czyli, że mamy być Waszymi służącymi? - zapytała zakładając ręce na krzyż w oczekiwaniu na odpowiedź.
- Nie nazwałbym tego tak. - odparł maknae posyłając mi uśmiech.
- A jak? - zapytałam czując coraz większą irytację.
- No nie wiem... - zaczął chłopak - Może...
- "Osoby, które są na każde zawołanie" - zaproponował Jimin - Idealna nazwa. Nie sądzicie? - chłopak uniósł brwi.
- Może po prostu "Chłopcy na posyłki"? - wtrącił J-Hope.
- Ej! - krzyknęłam - Jakby nie było, jestem dziewczyną.
- Czepiasz się - powiedział chłopak machając ręką na znak, że nic się nie stało.
- Czepiam? - odparłam - Zmieniłeś mi płeć! - powiedziałam nieco głośniejszym tonem.
- To może "Dziewczynki na posyłki"? - wtrącił TaeTae uśmiechając się do mnie.
- Yah! - krzyknął Suga. - Teraz to mi zmieniłeś płeć.
- Nikt nie zauważy - odparł J-Hope ponownie machając ręką.
- Masz jakiś problem z tą ręką? - zapytałam, na co reszta zaczęła się śmiać.
- N-nie. - raper odparł spuszczając głowę. Po chwili śmiechy się uspokoiły i w pokoju znowu rozpoczęła się dosyć normalna rozmowa.
- Czyli mamy robić to co chcecie, tak? - zapytałam chcąc upewnić się, czy dobrze zrozumiałam tą karę.
- Przez tydzień - przytaknął lider.
- Ty-tydzień? - zapytałam robią wielkie oczy.
- Róża będzie jeszcze tydzień, idealnie - powiedział J-Hope zwracając moją uwagę.
- Ale i tak Wasze mieszkanie mamy posprzątać. - odpowiedziałam nie wyrażając żadnych emocji, w każdym bądź razie tych pozytywnych.
- Jutro. - odparł lider - A poza tym robicie co chcemy. - dodał posyłając mi uśmiech, który zignorowałam.
- Wszystko? - zapytałam unosząc brwi.
- No, jakieś granice są. - odpowiedział Jin - Ale ogólnie to tak. - odparł.
- Niech Róża też z tego skorzysta - powiedział Jimin szturchając moją przyjaciółkę ramieniem. Spojrzałam na nią, a ta się do mnie uśmiechnęła.
- Będę dla Was miła - powiedziała zwracając swoją uwagę.
- Lepiej dla Ciebie - mruknęłam. Ona przeciwko mnie? 

- Może pójdziemy już spać? - zapytałam, kiedy oczy same mi się kleiły. Było koło drugiej w nocy, a chłopacy nadal zawzięcie o czymś dyskutowali. A jutro mają sesję...
- Dziewczyno - zaczął Jimin - Jest dopiero... - powiedział chłopak z entuzjazmem spoglądając na zegarek  - ... po drugiej - zdanie dokończył ściszając głos. Nie spodziewał się? 
- Jestem już śpiąca. - mruknęłam pocierając oczy.
- Ja też. - dodała Róża cichym głosem. Dziewczyna już jakiś czas temu położyła się na kanapie, ale jak widać nie mogła zapewne zasnąć.
- Skoro dziewczyny chcą już spać, to może... - zaczął Suga, który zwrócił głowę w moją stronę - Może też już pójdziemy? - zaproponował raper drapiąc się po głowie.
- Mi się jeszcze nie chce. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Niech u nas sobie śpią. - rzucił lider wskazując głową kierunek pomieszczenia.
- Okej - Suga przytaknął NamJoonowi - Laura... - zwrócił się do mnie szeptem, a ja na niego spojrzałam. - Pójdziecie do nas. - dodał uśmiechając się i chwycił mnie za ramię, aby pomóc mi wstać. Ponieważ Róża, można było powiedzieć, że spała jeden z chłopaków wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju.

- Dobranoc - powiedział TaeHyung. To on przetransportował moją przyjaciółkę. Na coś się przydał. - Chodź Suga - dodał, kiedy już wyszedł z pokoju.
- Dzięki - mruknęłam, gdy chłopak obrócił się w celu wyjścia z pokoju.
- Dobranoc - obrócił się w moją stronę i się uśmiechnął.
- Dobranoc - odpowiedziałam, gdy chłopak już wyszedł z pokoju. Byłam pewna, że leżałam w jego łóżku. Wszystko za sprawą zapachu. Jego zapachu. On mi niczego nie ułatwia postępując w ten sposób. 
- Róża... - mruknęłam, mimo, że wiedziałam, że dziewczyna jest pogrążona we śnie. - Musisz mi pomóc... - szepnęłam i odwróciłam się na drugi bok zamykając oczy.
- Lubisz go - usłyszałam, a moje oczy natychmiastowo się otworzyły.
- Ty nie śpisz? - zapytałam podpierając się łokciami. Spojrzałam na przyjaciółkę. Była wpatrzona w sufit. Była... Zamyślona?
- Mam racje?  - odparła kładąc się boku tak, że była w moją stronę. - Nie udawaj, że nie wiesz co mam na myśli. - dodała, kiedy ja nic nie odpowiedziałam.
- Ja... - zaczęłam. Po chwili zamknęłam oczy.
- Powiesz mi, jak będziesz wiedziała - szepnęła Róża. - Dobranoc. - dodała i odwróciła się na drugi bok.
- Dobranoc. - powiedziałam po kilku minutach zastanawiając się nad słowami przyjaciółki. - Ale... - szepnęłam - Ja już wiem. - mruknęłam odwracając się na drugą stronę.

*Suga's P.O.V.*

- Nie mam mowy! - krzyknąłem czując na sobie wzrok chłopaków.
- Musisz to zrobić - odparł lider uśmiechając się pod nosem.
- Nie zgadzam się. - powiedziałem patrząc na każdego po kolei. - Jak chcesz to idź tam. - mruknąłem zajmując miejsce przy stole.
- Chyba zapomniałeś o karze - odpowiedział Jimin - Tygodniowej karze - dodał wytykając mi język. Co za... 
- Robisz - zaczął J-Hope - Przepraszam... Robicie - chłopak się poprawił - Wszystko co chcemy przez tydzień.
- Do wyjazdu przyjaciółki Laury - wtrącił V przytakując głową.
- Ale... - zacząłem nie wiedząc jakie argumenty podać.
- Ale? - powtórzył lider unosząc brew do góry.
- Aish Wy! - powiedziałem wychodząc z pomieszczenia.

- Nie mogę ich obudzić - powiedziałem sam do siebie stojąc przed drzwiami sypialni. Nie mogę obudzić Laury.
- Ich czy jej? - usłyszałem za plecami głos TaeTae. Czy on mi czyta w myślach?
- I-ich. - odparłem jąkając się.
- Jesteś pewny? - zapytał TaeHyung podchodząc do mnie. Chłopak uśmiechnął się i uniósł brwi w oczekiwaniu na odpowiedzieć. Ja tylko przytaknąłem głową. - To ja to zrobię - powiedział chwytając klamkę od drzwi - Skoro ty nie masz serca, jej... - zaciął się - ... Ich obudzić. - uśmiechnął się do mnie wchodząc do pokoju. Dziwadło umie czasami pomóc. Wszedłem do pokoju zaraz za chłopakiem. TaeTae stanął na środku i położył ręce na biodrach. Wziął głęboki wdech.
- Przyszliście nas obudzić? - usłyszałem głos Róży. Spojrzałem na dziewczynę. Ta otworzyła oczy i zwróciła głowę w naszą stronę. Przytaknąłem - W takim razie została Wam Laura. - powiedziała wstając z łóżka. Dziewczyna ruszyła w stronę drzwi, aby po chwili za nimi zniknąć. Przedtem posłała nam jednak uśmiech.
- To... - zaczął V - Powodzenia! - powiedział kładąc mi rękę na ramieniu. Chłopak również ruszył w stronę drzwi.
- Miałeś mi pomóc - odparłem zakładając ręce na krzyż.
- To było Twoje zadanie - odpowiedział wzruszając ramionami. Cofam to, dziwadło nie umie pomóc. Nie w tych sytuacjach co trzeba.
- Ale... - zacząłem zwracając głowę w stronę przyjaciela. Ten jednak podobnie jak Róża zniknął za drzwiami. Zwróciłem głowę na łóżko, na którym spała dziewczyna. Niech się obudzi sama, proszę.


________________________________________________________

Chciałabym podziękować osobom, które ostatnio skomentowały moje wypociny. Dziękuje Wam bardzo. Miło jest wiedzieć, że komuś się to podoba. Dziękuję! :)






piątek, 16 maja 2014

Rozdział 20

*Laura's P.O.V.*

- YoonGi? - szepnęłam, kiedy jedynym dźwiękiem, jaki byłam w stanie usłyszeć był oddech chłopaka. I mój...  Nierówny oddech, który mogłam usłyszeć na przemian z moim... Miałam wrażenie, że ta chwila będzie nieskończona. Chciałam, żeby taka była. Mimo, że czułam ciężar ciała Sugi, niespecjalnie zależało mi, aby w tej chwili ze mnie zszedł. W ciemności, która ogarnęła całe mieszkanie, przyjrzałam się jego twarzy. W efekcie mogłam dojrzeć jej rysy. Nie mogłam się ruszyć nawet gdybym bardzo chciała.. I to nie przez ciężar chłopaka.
- Gołąbeczki! - usłyszałam głos TaeHyung'a, a w pokoju zaświeciło światło.
- Chemię czuję! - dodał Rap Mon widząc nas leżących na ziemi. Dlaczego w tym momencie? Dlaczego zapalili to cholerne światło? To jest przypadek, że leżymy na ziemi... Chociaż być może tego nie widać.
- Co? - krzyknęłam - Nie!
- Jak to nie? - zapytał Jimin zakładając ręce na krzyż. - A ta pozycja to bardzo dobry dowód. - chłopak uśmiechnął się złowieszczo.
- Jaka... - zaczęłam spoglądając wzrokiem na Sugę. Kiedy uświadomiłam sobie w jakiej pozycji się znajdujemy popchnęłam chłopaka w bok. Jednak nie użyłam do tego całej mojej siły, aby nigdzie się nie uderzył, bo znowu bym go miała na sumieniu. - Jaka pozycja? - ponowiłam pytanie, gdy YoonGi leżał obok mnie.
- Wy już dobrze wiecie. - wtrącił J-Hope unosząc brwi do góry. - Przy okazji... - zaczął - Pasują Ci rumieńce. - słysząc jego zdanie poczułam jak moje policzki przybierają kolor różowy.
- Nic nie zaszło. - powiedziałam poważnym tonem, gdy śmiechy trochę się uspokoiły.
- Bo zainterweniowaliśmy w odpowiednim czasie - Jungkook odpowiedział poważnym tonem.
- Nie było do czego interweniować! - tym razem głos zabrał Suga, którego obecna sytuacja chyba również zaczęła irytować.
- Było, było - odparł Kookie lekko podśmiewając się pod nosem.
- A ty za młody czasami nie jesteś na takie rzeczy? - zapytałam unosząc jedną brew do góry.
- Nie wydaje mi się. - odpowiedział chłopak puszczając uśmiech w moją stronę.

*Róża's P.O.V.*

Mam nadzieję, że nasz plan pomoże chociaż w małym stopniu. Po ostatnim zebraniu agentów biorących udział w akcji "Jesteśmy genialni" wspólnie doszliśmy do wniosku, że bez naszej pomocy definitywnie nic nie zrobią. Więc chcąc nie chcąc musimy się wtrącić choć w małym stopniu.
- To teraz co robimy? - zapytał Rap Mon, kiedy byliśmy w kuchni. Tym razem na nas padło robienie przekąsek.
- Weź po prostu jakieś ciastka. - odparłam machając ręką. Wciąż myślałam co zrobić, aby ich zeswatać. Jeszcze tylko tydzień miałam zostać w Korei, więc miałam nadzieję, że do tej pory uda nam się tego dokonać. Jeśli jednak nie - musiałam zostawić wszystko w rękach chłopaków, mimo, że ten pomysł zdecydowanie mi się nie podobał. Z nimi nic nie pójdzie według planu. Nie mam innego wyboru.
- Nie o to pytam. - powiedział odwracając wzrok od szafki, a do mnie dotarło co raper miał na myśli. - Więc? - zapytał.
- Może butelka? - zaproponowałam, kiedy nic innego nie przyszło mi do głowy.
- Znowu? - zapytał unosząc brwi. - Laura znowu nie będzie chciała grać. - powiedział na co ja przytaknęłam. Akurat w tej kwestii mogłam się z nim zgodzić. Ostatnio ją zaszantażowałam, ale tego wymagała sytuacja. Teraz tego nie zrobię.
- Film? - uśmiechnęłam się. - Ostatnio Laura przyniosła jakieś komedie. - dodałam, aby przypomnieć chłopakowi o filmach.
- Czemu nie. - NamJoon uśmiechnął się ukazując dołeczki.
- Bierz te ciasta i chodź. - powiedziałam idąc w stronę wyjścia.

*Laura's P.O.V.* 
*W tym samym czasie* *Salon*

- Mogę chociaż do toalety? - zapytałam nadal mając skrzyżowane ręce na klatce piersiowej. Razem z Sugą siedziałam na kanapie, która była otoczona przez chłopaków. Z perspektywy osób trzecich z pewnością wyglądałoby to komicznie. Kanapa, na której siedzi dwójka niewinnych ludzi jest otoczona przez piątkę chłopaków. Do tego nie wiadomo z jakiego powodu. - Zrobiłam Wam coś? - zapytałam unosząc brew. - A może czegoś ode mnie chcecie?
- To nic nie da - wtrącił YoonGi opierając się łokciem o kolano.
- Czemu? - zapytałam biorąc głęboki wdech. Jestem pewna, że ma to jakiś związek z Różą i NamJoon'em.
- Niedługo pójdziesz. - powiedział Jimin nie ruszając się ze swojego miejsca.
- V? - zapytałam cichym głosikiem spoglądając na niego.
- Nie. - odparł utrzymując swoją poważną mimikę twarzy, co wyjątkowo mu wychodziło.

- Co wy tu robicie? - usłyszałam głos Róży dochodzący z końca pokoju.
- Nareszcie! - krzyknęłam wstając z kanapy. - Już możecie sobie iść.
- A Rap Mon gdzie? - zapytał Jungkook, kiedy nigdzie nie dostrzegł swojego przyjaciela.
- Zaraz przyjdzie. - odparła Róża posyłając uśmiech. - Wzięliśmy ciastka. - dodała, kiedy usłyszała, że lider się zbliża.
- Przynajmniej tym razem też je zjemy. - mruknął Suga zwracając się do mnie, na co ja się uśmiechnęłam.
- A my dla Was karę jeszcze wymyślimy, nie martwcie się - powiedział NamJoon, kiedy zawitał w pomieszczeniu. - A czemu wszyscy stoicie? - zapytał widząc chłopaków, którzy otoczyli kanapę.
- Pilnowaliśmy ich! - odparł V salutując.
- Myślałam, że to wojsko mu się znudziło. - wtrąciłam widząc zachowanie chłopaka. - Jesteś pewny, że to Ty jesteś moim faworytem? - zapytałam zwracając się do TaeTae.
- Tak mi się wydaje. - odpowiedział drapiąc się po głowie.

- Nie - krzyknęłam stając przed TaeHyung'iem - Ja tu siedzę! - dodałam, widząc brak chęci opuszczenia przez chłopaka miejsca na kanapie.
- Ja tu byłem pierwszy. - odparł wytykając mi język. Po chwili miejsce obok niego zajął Suga.
- No co? - zapytał raper, kiedy V nieprzerwanie się na niego patrzył, a do tego chytrze uśmiechał. YoonGi uniósł brwi, ale po chwili odwrócił wzrok od chłopaka na rzecz ekranu telewizora.
- Wiesz co... - zaczął TaeTae przenosząc swój wzrok na mnie. - Może jednak Ci ustąpię. - powiedział, po czym wstał. Gestem ręki pokazał, abym zajęła jego dotychczasowe miejsce, ale ja tylko stałam patrząc na niego ze zdziwieniem. - No siadaj. - dodał, a ja uniosłam jedną brew. - Dalej! - uśmiechnął się i popchnął mnie na kanapę.
- Gołąbeczki koło siebie, widzę. - powiedział J-Hope zajmując miejsce koło YoonGi'ego.
- Co? - wraz z Sugą krzyknęliśmy w jednym momencie.
- Znowu zaczynacie? - zapytał Jimin podchodząc do nas z rękoma w kieszeni.
- To Wy coś sobie wymyśliliście - powiedziałam wskazując na nich rękoma.
- Albo Wy o niczym nie macie pojęcia. - wtrącił Jungkook dołączając do naszego grona.
- To oglądamy ten film? - zapytała Róża, która dopiero weszła do pokoju. Wcześniej była na chwilę w sklepie z Rap Monsterem po picie.
- Tak! - V krzyknął z prędkością światła. Dziecko. 
- To na miejsca! - powiedział lider, który wszedł do pokoju zaraz po mojej przyjaciółce.
- Tak jest! - V ponownie zabrał głos i usiadł przede mną na ziemi.

- Kto wybierał ten film? - jak przez mgłę usłyszałam głos Jimina.
- To jest jakaś beznadzieja. - powiedział najprawdopodobniej Rap Mon. Otworzyłam oczy, aby zobaczyć co się dzieje.
- Ej, uważaj na słowa! - wtrącił J-Hope - Nie używaj słów zawierających słowo "nadzieja". - powiedział zakładając ręce na krzyż. - Nie przy mnie.
- Co się stało? - zapytałam, kiedy dostatecznie się wybudziłam.
- Nie słuchałaś nas? - odparł Jimin zwracając się do mnie.
- Zasnęłam. - powiedziałam unosząc ramiona.
- Kto wybierał film? - tym razem YoonGi zabrał głos.
- Laura. - odparła moja przyjaciółka wskazując na mnie głową.
- Nie! - krzyknęłam - Takiego nie przynosiłam. - dodałam, kiedy przyjrzałam się ekranowi telewizora. - To nie mój. - odpowiedziałam wstając z kanapy. Zbyt blisko YoonGi'ego. - Muszę... - zaczęłam drapiąc się po głowie  - Muszę do toalety. - powiedziałam kierując się w stronę łazienki.

- Przestań - powiedziałam patrząc na swoje odbicie w lustrze. - Po prostu przestań. - powtórzyłam spuszczając głowę w dół. - Co to za uczucie? - szepnęłam. Odkręciłam kran i puściłam wodę. Namoczyłam rękę i dotknęłam nią twarzy. W pokoju było strasznie ciepło. Po chwili zakręciłam wodę i chwyciłam klamkę w celu otwarcia drzwi - Przestań - ponownie szepnęłam do siebie i wyszłam z pomieszczenia.

- To co teraz robimy? - zapytałam widząc jak zespół wraz z Różą siedzieli w kółku na ziemi. Był już środek nocy, a my nawet nie śniliśmy o tym, żeby pójść spać. Zresztą chłopacy, by nas nie wypuścili o takiej porze do domu. Pamiętam co było z wyjściem od nich rano, więc tego byłam pewna.
- Wymyślili nam karę - usłyszałam z ust YoonGi'ego.






wtorek, 13 maja 2014

Rozdział 19

*Laura's P.O.V.*

- 50! - Jungkook krzyknął na tyle głośno, że usłyszałam jego głos w szafie.
- Nie wierć się tak - szepnął Suga spoglądając na mnie.
- Nie wiercę się - powiedziałam pewna siebie. Swoją drogą to szafę oni mają pojemną. Gdyby zaszła taka potrzeba można by nawet w niej spać i żadne niedogodności by nie wystąpiły.
- Możesz trochę ciszej? - zapytał YoonGi. W tych ciemnościach nie było go widać, ale po głosie mogłam zidentyfikować, że siedział po mojej lewej stronie.
- Jestem cicho! - krzyknęłam - Znaczy... Byłam. - odparłam - A teraz siedź cicho.
- To ja to powinienem powiedzieć. - YoonGi prychnął pod nosem. - Ciemno tutaj.
- Przeszkadza Ci to? - zapytałam również prychając pod nosem. Tak... Obrałam dobry punkt obrony. Jak będę tak się zachowywać w stosunku do niego powinno mi przejść. Po chwili chłopak wyjął telefon i włączył latarkę.
- Tak lepiej. - powiedział kładąc urządzenie między nami.
- Tak. - przytaknęłam nie wiedząc co powiedzieć. To uczucie przy nim... Nie podoba mi się.

- Ile my już tu siedzimy? - zapytałam, kiedy przyjęłam już wszystkie możliwe pozycję i nadal było mi niewygodnie.
- Jakieś 15 minut. - odparł chłopak spoglądając na telefon.
- Tylko?! - krzyknęłam unosząc brwi, na co ten tylko kiwnął głową. - Nie wygodnie tutaj. - chwyciłam rzecz, która znajdowała się pode mną. - Serio? - zapytałam unosząc buta do góry.
- Co? - odparł raper nie wiedząc co mam na myśli.
- Buty w szafie z ubraniami? - zapytałam przysuwając wcześniej wymienioną rzecz do jego twarzy.
- Weź to! - krzyknął odpychając moją rękę.
- Dlatego tak twardo było. - odparłam, po raz -etny zmieniając pozycję.
- Ja nie narzekam. - powiedział Suga.
- Bo na butach nie siedzisz. - prychnęłam. - Yah, zamień się miejscami.
- Zapomnij. - YoonGi wytknął mi język na co ja spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.
- Proszę - powiedziałam robiąc szczenięce oczka. Chłopak teatralnie przewrócił oczami i westchnął. - Dziękuję! - powiedziałam lekko się uśmiechając. Zbyt mocno jak na moją strategię. Chłopak podniósł się lekko na rękach i zaczął przesuwać się w moją stronę.
- Przesuń się. - powiedział do mnie.
- Niby jak? - zapytałam mając coraz mniej miejsca.
- No przesuń się! - powtórzył - Nie mam jak do...
- Ała! - krzyknęłam i  poczułam na sobie jakieś niepożądane ciało obce, którym okazał się nie kto inny jak YoonGi. - Idiota! Złaź ze mnie!
- Niby jak? - zapytał unosząc brwi do góry. Jego twarz była zdecydowanie zbyt blisko mojej. Czułam jego nierównomierny oddech na mojej skórze. Opanuj się.
- Złaź! - krzyknęłam szeptem. Z powodu odległości, która nie była wielka z wiadomych powodów byłam pewna, że raper usłyszał moje żądanie, jednak je zignorował.
- Zamknij się! - powiedział do mnie zakrywając mi usta dłonią. Spojrzałam na niego unosząc brwi. - Bo nas usłyszą. - dodał widząc mój wzrok.
- Ale nie musisz mi zakrywać ust. - powiedziałam przesuwając jego rękę. - Dziwi mnie, że jeszcze nas nie znaleźli. - dodałam po chwili ciszy między nami.
- To są idioci. - mruknął Suga robiąc coś na znak wzruszania ramion. Chłopak spojrzał na mnie zwracając na siebie moją uwagę. Latarka, którą wcześniej włączył nadal działała, więc mogłam ujrzeć jego twarz.
- YoonGi... - zaczęłam nadal wymieniając się spojrzeniem z raperem.
- Hm? - chłopak uniósł brwi.
- Ja... - zaczęłam. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałam co chcę powiedzieć. Po prostu zaczęłam chcąc przerwać ciszę między nami. Kiedy nic nie powiedziałam Suga przysunął twarz bliżej mojej i po chwili poczułam jego usta na swoich. Nie odepchnęłam chłopaka mimo, że na początku miałam taki zamiar. Wręcz przeciwnie... Odwzajemniłam go. On mi niczego nie ułatwia. Kiedy skończył odsunął się szybko i wrócił na swoje poprzednie miejsce.
- Prze-przepraszam. - powiedział po chwili. Spojrzałam na niego, a ten odwrócił ode mnie wzrok - To... - zaczął po kolejnej chwili ciszy. Suga otworzył drzwi i szybko wyszedł z szafy.

*Róża's P.O.V*

- Tutaj jesteś! - krzyknął Kookie na widok przyjaciela, który opuścił swoje dotychczasowe miejsce pobytu.
- Wy nie szukaliście? - zapytał YoonGi z wyraźne zaskoczoną miną.
- Znalazłem ich - maknae wskazał na naszą grupkę siedzącą na ziemi - I stwierdziłem, że i tak sami wyjdziecie. - chłopak szeroko się uśmiechnął.
- Ała - Laura wyszła z szafy upadając na ziemię. - Wszystko mnie boli. - powiedziała wstając i chwytając się za ramię. - Ta wasza szafa jest strasznie nie wygodna.
- Nie jest aż taka zła. - wtrącił YoonGi nie spoglądając jednak na dziewczynę.
- Wy razem tam siedzieliście? - Jimin zapytał. No tak, oni nie wiedzą o naszym planie i niech tak zostanie. Zachowujmy się, jakbyśmy nic nie spiskowali.
- Róża mnie tam wsadziła - Laura wskazała na mnie, a ja odwróciłam głowę do Rap Mona i puściłam mu oczko.
- To były ostatnie sekundy! - zaczęłam - A szafa była najbliżej.
- Ale zasady były, że każdy chowa się sam. - wtrącił V unosząc brew do góry. - Nie wiem, czy jesteśmy na tyle miłosierni, aby Wam to odpuścić.
- Róża mi tam kazała wejść - blondynka po raz kolejny na mnie wskazała. Szkoda, że nie wie, że to jest zamierzone.
- To nie ma znaczenia - powiedział NamJoon, a ja się uśmiechnęłam. - Ty tam weszłaś, więc razem poniesiecie karę. - raper dokończył patrząc Laurę i Sugę.
- Co? - krzyknął YoonGi - Dlaczego ja też? Ona tam weszła! - krzyknął wskazując na dziewczynę.
- Ale ty też tam byłeś - odparł lider na co chłopak tylko zagryzł wargę.
- Powiedzcie co mamy zrobić i będziemy mieli z głowy - Laura mruknęła siadając na kanapie wyraźnie niezadowolona z pomysłu.
- O nie, nie, nie - NamJoon od razu zaprzeczył na słowa dziewczyny - My wymyślimy coś fajnego i wtedy to zrobicie. - chłopak uśmiechnął się triumfalnie, po czym spojrzał po obecnych w pomieszczeniu. W chwili, gdy chciał już usiąść na kanapie zadzwonił dzwonek.
- To moje! - krzyknął Kookie, który z prędkością światła pognał do drzwi.
- Co mu? - Laura zapytała przeciągając się.
- Jak na Was czekaliśmy, zamówił pizzę - Jimin odparł zwracając się do dziewczyny.
- Co? - krzyknął Suga, który wstał z dotychczasowego miejsca na ziemi. - Czyli jak my się gnieździliśmy w tej szafie, wy zamawialiście sobie pizzę? - raper zwrócił się do Jimina, który poprzednio odpowiedział na pytanie dziewczyny.
- I jedliśmy ciastka. - dodał V szeroko się uśmiechając.
- Cias... - zaczął Suga.
- Jin! - z korytarza dobiegł głos maknae. - Jin! - powtórzył, gdy znajdował się już bliżej pokoju. - Trzeba zapłacić za tą pizzę. - powiedział posyłając chłopakowi uśmiech. - Dziękuje hyung! - krzyknął, kiedy ten wstał w celu pójścia po portfel.

- To teraz... - zaczął J-Hope biorąc kolejny kawałek pizzy - ... Berek! - krzyknął po czym szeroko się uśmiechnął.
- W domu? - zapytał Suga opierając się ręką o kolano - Pamiętasz ostatnią grę? - dodał patrząc na J-Hope'a.
- Noo... - odparł patrząc oczami po wszystkich po kolei - Mieliśmy zapomnieć o tym, że wypuściłem z klatki węża! - krzyknął zakładając ręce na krzyż. Chłopacy zaczęli się śmiać, a my do nich dołączyłyśmy.

- To co? - powiedział V - Ja gonię? - zaproponował chłopak, kiedy wszyscy zwrócili na niego uwagę.
- Ty... - zaczął Jimin z wielkimi oczami - Ty sam z siebie?
- I tak mnie złapiecie. - odparł wzruszając ramionami. Podszedł do ściany w celu wyłączenia światła. Po chwili w pokoju zapanowała ciemność.
- W to też? - krzyknęła Laura. Widzisz, taki nasz plan. Uśmiechnęłam się pod nosem. Niczego nieświadoma.
- Po ciemku lepsza zabawa. - odparłam uśmiechając się pod nosem.
Stanęłam koło NamJoona z dala od wszystkich... Można powiedzieć, że chwilowo nie braliśmy udziału w zabawie.
- Ja Laurę, ty Sugę - szepnęłam, kiedy upewniłam się, że wskazana dwójka na pewno nas nie usłyszy.
- Okey - powiedział raper i pociągnął mnie głębiej pokoju. Kiedy zlokalizowałam przyjaciółkę, a Rap Mon - Sugę; okazało się, że byli na przeciwko siebie i nie trzeba było ich naprowadzać. Ułatwili nam rozgrywkę.
W tej samej chwili "rzuciliśmy" się na przyjaciół.

*Laura's P.O.V.*

- Ała! - krzyknęłam równo z jeszcze jedną osobą. Ktoś na mnie wpadł, a potem... A potem już leżałam na ziemi. Znowu pod kimś. Ja to mam szczęście, zawsze chłopacy na mnie leżą. Czy ja wyglądam na jakiegoś strongmana, czy co?
- Laura? - usłyszałam nad uchem. Na skórze ponownie poczułam ten niespokojny oddech, który tempem ścigał się z moim.







poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 18

*Róża's P.O.V.*

- Laura! - krzyknęłam chcąc ją powiadomić o dzisiejszych planach. Niedawno się obudziłyśmy, a za dwie godziny miałyśmy znaleźć się u chłopaków. Ona o tym jeszcze nie wie i się nie dowie. W przeciwnym razie, raczej wątpię, by dobrowolnie tam poszła.
- Co? - dziewczyna zapytała, kiedy znalazła się w salonie. Usiadła na kanapie obok mnie i czekała, aż zabiorę głos.
- Więc... - zaczęłam. Nie przemyślałam tego. Zaplanowałam nawet transport, ale zapomniałam o najistotniejszej rzeczy. - Mam niespodziankę! - krzyknęłam, kiedy to jako pierwsze przyszło mi do głowy.
- Niespodziankę? - zapytała unosząc brwi.
- Tak. - przytaknęłam. - Uszykuj się. Wyjeżdżamy o 11.30. - dziewczyna spojrzała na mnie z przymrużonymi oczami na co ja odpowiedziałam uśmiechem.

- Laura! - po raz kolejny tego dnia krzyknęłam imię przyjaciółki.
- No już idę! - dziewczyna odkrzyknęła z drugiego pokoju. - Telefon zgubiłam. - powiedziała zdyszana "okrężeniem" całego mieszkania w celu znalezienia urządzenia.
- W sypialni? - zapytałam przewracając teatralnie oczami. - Masz pięć minut, inaczej jedziesz bez niego - Laura pobiegła szybko do drugiego pokoju, jednak po chwili wróciła i wychyliła się zza futryny.
- Czekaj... - powiedziała - Pięć minut? - zapytała unosząc brwi.
- Teraz już cztery.  - powiedziałam bez entuzjazmu. Blondynka szybko ruszyła do pokoju. W ręce trzymałam już przygotowaną czarną chustkę, aby przewiązać nią oczy przyjaciółce. Odwróciłam głowę od wejścia, gdzie zniknęła niedawno Laura. Spojrzałam na stolik, który znajdował się w salonie. Przedmiot leżący na jego wierzchu przykuł moją uwagę. Telefon Laury.
- Laura! - krzyknęłam.
- Jeszcze mam dwie minuty! - odkrzyknęła nie mając zamiaru do mnie przyjść.
- Laura! - ponowiłam moje zawołanie.
- Co? - zapytała podchodząc do mnie - Jeszcze nie musimy jechać. - uśmiechnęłam się do niej i wskazałam palcem na stolik w salonie. - Tu jest! - powiedziała. - Dziękuję. - zwróciła się do mnie szeroko uśmiechając. - Nie ma sprawy. - odparłam na jej słowa - A teraz chodźmy.

- Dowiem się chociaż, gdzie jedziemy? - Laura zapytała, gdy byłyśmy już w samochodzie Fryderyka. Wczoraj załatwiłam z nim dojazd po części wtajemniczając w naszą "misję". Zgodził się bez większych namów, chociaż na początku nie był za swataniem tej dwójki, ale potem coś mu powiedziałam i od razu się zgodził.
- Zapomnij - odparłam - Dowiesz się na miejscu - dodałam pokazując przepaskę. - A teraz daj głowę.
- Ej, to dziwnie zabrzmiało. - powiedziała śmiejąc się co jej zawtórowałam. Po chwili na oczach miała przewiązaną chustkę. - Nic nie widzę - powiedziała ze smutną minką. Mogę się założyć, że robiła tak zwane szczenięce oczka; niestety w tym momencie to nie mogło zadziałać.
- Nic w tym dziwnego. Taki był plan.
- To gdzie jedziemy? - ponownie zadała pytanie, które pojawiło się, gdy tylko weszliśmy do auta.
- Dowiesz się na miejscu. - po raz drugi tak samo odpowiedziałam na jej pytanie.
- Fryderyk? - zapytała przeciągając trochę jego imię.
- Na miejscu. - powtórzył za mną.
- Ty przeciwko mnie? - zapytała poważnym głosem zakładając ręce na krzyż.
- Sytuacja tego wymaga. - odpowiedział patrząc na nią w lusterku i podśmiewając się pod nosem.
- Sytuacja tego wymaga.. - dziewczyna przedrzeźniała managera dziecinnym głosikiem i gdybym miała zgadywać, jej oczy pewnie przeżyły teatralny przewrót.

- Miłej zabawy - powiedział Fryderyk, kiedy podjechał pod właściwy budynek.
- To już? - zapytała Laura, kiedy usłyszała słowa managera. Sięgała ręką, aby odwiązać chustkę, jednak w porę ją ubiegłam.
- Jak będziemy na miejscu. - powtórzyłam moje wcześniejsze słowa.
- No... - zaczęła blondynka - Jesteśmy przecież.
- Musimy jeszcze kawałek dojść. - dodałam widząc zniecierpliwienie przyjaciółki. Po kilku minutach stanęłyśmy koło windy, która miała nas zawieść na odpowiednie piętro. Po ustaleniu szczegółów z chłopakami wybraliśmy tę formę, aby Laura się nie domyśliła, gdzie zmierzamy. Za każdym razem szła do nich schodami, więc nie powinna skojarzyć. Kiedy znajdowałyśmy się w windzie wysłałam Rap Mon'owi wiadomość, że za chwilę dotrzemy na miejsce.

- Heeeej! - Bangtan z uśmiechem krzyknęło na powitanie dziewczyny. Ta po chwili zdjęła opaskę, aby zobaczyć, gdzie się znajduje. Niestety jej mina nie pokazywała, że się cieszy z tego spotkania; jednak udawała, że jest inaczej.
- Co tutaj robimy? - zapytała mnie spokojnym tonem.
- Chłopacy stwierdzili, że skoro ostatnio nie mogłaś to dzisiaj to powtórzymy. - odparłam uśmiechając się do niej lekko.
- Nie cieszysz się? - zapytał Jimin podchodząc do niej.
- Cieszę, cieszę - odpowiedziała wymuszając uśmiech.
- Na pewno? - zapytał Jungkook mrużąc oczy - Jutro zaczynamy sesję i nie spotkamy się tak szybko.
- Tak. - Laura odparła przytakując głową.
- To co robimy? - zapytałam.
- Myśleliśmy nad zagraniem w chowanego. - zaczął lider - Co Wy na to? - zapytał.
- Jasne - odparłam mrugając do niego prawym okiem - Ty też się zgadzasz nie? - zapytałam przyjaciółki.
- No nie wiem... - blondynka podrapała się po głowie.
- Będzie fajnie! - krzyknął V - No proszę! Zrób to dla mnie! - chłopak doskoczył do Laury i zaczął zdecydowanie nadmiernie mrugać rzęsami. - No dla swojego faworyta tego nie zrobisz? - zapytał, kiedy dziewczyna nic nie odpowiedziała.
- Nie dodajesz sobie za dużo? - zapytała Laura unosząc brwi. - Słyszałam o lodówce, mój drogi - dodała po chwili, a ja uświadomiłam sobie do czego zmierza.
- Jakiej... lodówce? - TaeHyung zapytał marszcząc brwi, co było skutkiem, że zaczął myśleć co dziewczyna może mieć na myśli.
- Nie udawaj, że nie wiesz - Laura odpowiedziała zakładając ręce na krzyż. Wiedząc, że bez mojej pomocy V szybko się wyda zaczęłam dyskretnie machać rękami, aby zwrócił na mnie uwagę.
- Nooo... - zaczął nadal marszcząc brwi. Po chwili zauważył, że daje mu jakieś sygnały, więc spojrzał na mnie drapiąc się po głowie. - ... Ta lodówka! - krzyknął usatysfakcjonowany, że nie zrobił niczego źle. Laura spojrzała na niego unosząc jedną brew. - No wiesz... - dodał - Jest dużo lodówek. Nie wiedziałem, którą masz na myśli. - dokończył, a wszyscy spojrzeli na niego jak na idiotę. Czyli powiedzenie "nie chwal dnia przed zachodem słońca" jest prawdziwe.
- Dobra, nie ważne. - odparła Laura biorąc głęboki wdech.
- To ja pójdę po Sugę - wtrącił uśmiechnięty J-Hope, który już zmierzał w stronę sypialni.
- Po co? - Laura niemal natychmiast zapytała, a cała reszta zwróciła na nią wzrok.
- De javu? - Rap Mon szepnął mi do ucha - Suga tak samo zareagował, gdy powiedzieliśmy, że macie przyjść - spojrzałam na rapera wielkimi oczami.
- On wie? - zapytałam tak, aby nikt nie usłyszał. Chłopak przytaknął, a ja przygryzłam wargę.
- A może ja go nie... - zaczęła Laura zakładając ręce na biodra.
- Gramy z nim i koniec! - krzyknął Jimin zasłaniając dziewczynie usta, a ta przewróciła oczami.

- Dobra.... - zaczął lider stając na środku pokoju, podczas, gdy reszta zajęła miejsca, bardziej lub mniej wygodne. - Pierwsza zasada: Gramy po ciemku - powiedział po czym Jimin i J-Hope wstali, aby zasłonić okna.
- Po co? - Laura i Suga w tym samym momencie zadali pytanie dotyczące gry, a wszyscy zebrani spojrzeli się na nich wybuchając śmiechem. - Co? - ponownie wypowiedzieli słowo razem wcześniej spoglądając po przyjaciołach - Przestań! - krzyknęli odwracając się do siebie co jeszcze bardziej rozśmieszyło chłopaków i Różę. - Przestańcie! - kiedy nie chcieli się uspokoić oboje wzięli głęboki wdech i siedzieli w ciszy czekając, aż wszyscy się uspokoją, o nastąpiło dopiero po kilku minutach.
- "Po co?" to będzie Wasze ulubione pytanie - powiedział J-Hope z uśmiechem zwracając się do Laury i YoonGi'ego.
- Nie wydaje mi się. - tym razem dziewczyna sama powiedziała zdanie. - NamJoon, mów dalej.
- Więc... - zaczął opanowując jeszcze śmiech - Więc liczy jedna osoba, a pozostali mogą chować po całym mieszkaniu. - powiedział - Tylko mieszkaniu - dodał zwracając się do V.
- Czemu na mnie się patrzysz? - zapytał chłopak unosząc brwi.
- Ostatnio chowaliśmy się na polanie, a ty jelonku... - zaczął Jin - zgubiłeś się w lesie.
- Byłem za potrzebą! - krzyknął TaeTae - Ile razy mam Wam to powtarzać?
- Zgubiłeś się - powtórzył Kookie - Przeliterować Ci to? - maknae uniósł brwi.

- ... 10. 11. 12. 13... - Jungkook stał oparty o drzwi wyjściowe i z zamkniętymi oczami wymawiał kolejne liczby.
- Laura, chodź! - szepnęłam do dziewczyny, gdy chciała wyruszyć do kuchni.
- Co? - odparła, kiedy chwyciłam ją za rękę.
- Do szafy się schowaj! - powiedziałam do niej mając nadzieję, że Suga nie zmienił kryjówki. Chłopacy obstawili wszelkie możliwe drogi, aby pilnować, gdzie YoonGi zmierza i jeżeli niczego nie spieprzyli to złożę im gratulacje. Po chwili razem stanęłyśmy obok szafy, którą ja otworzyłam.
- To moje miejsce! - usłyszałyśmy głos Sugi. No proszę, czyli dobrze się spisali.
-... 41. 42. 43... - Kookie zbliżał się do końca liczenia.
- Nie ma czasu - wtrąciłam - Szafa jest duża. Zmieścicie się oboje. - wepchnęłam Laurę do środka i zamknęłam za nią drzwi.







niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 17

*Narracja trzecioosobowa*

- Więc ich swatamy? - TaeHyung zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Spróbujemy - Rap Mon odparł na pytanie młodszego.
- Ale co... - J-Hope z ciekawością zaczął zdanie.
- Suga! - krzyknął Jungkook widząc chłopaka, który zbliża się do pokoju - Mój przyjacielu! - dodał maknae podchodząc do rapera zakładając mu rękę na ramię. - Co ty tutaj robisz? - tancerz zapytał ciszej stojąc na środku pokoju.
- Mieszkam...  - odparł YoonGi - Ty chyba też. - dodał chłopak ruszając w stronę kuchni.
- Stało się coś? - zapytał Jin widząc niezaciekawy wyraz twarzy przyjaciela.
- A co się miało stać? - zapytał chłopak podchodząc do lodówki. Otworzył drzwi i stał chwilę patrząc na zawartość. Po chwili je zamknął i zmienił kierunek, tak by dojść do pokoju.
- Kupić coś? - zapytał V, gdy Suga nic nie wziął, mimo, że na początku wyrażał takie chęci.
- Prosiłem Cię o to? - nieco agresywnie zwrócił się do TaeHyunga.
- N-nie - chłopak odparł zaskoczony zachowaniem przyjaciela.
- W takim razie nie widzę problemu - powiedział po czym ruszył do pokoju. Szóstka głów była zwrócona w stronę korytarza, gdzie kilka sekund wcześniej zniknął ich przyjaciel.
- Co z nim? - szepnął HoSeok, gdy wszyscy wrócili na poprzednie pozycje.
- YoonGi nigdy tak się nie zachowywał. - powiedział NamJoon chcąc powrócić do konwersacji, która miała miejsce zanim chłopak wszedł do pomieszczenia.
- To wina tej gry w butelkę! - krzyknął V prostując się na krześle.
- Nie wydaje mi się... - odparł lider zastanawiając się nad słowami przyjaciela.
- To na pewno to! - wtrącił TaeTae. - Mówię Wam! - dodał wstając od stołu i podchodząc do okna. Chłopak podrapał się po głowie myśląc nad obecną sytuacją. - On... I wtedy ona.. no i poszła. - skrótowo powiedział V mając nadzieję, że reszta go zrozumie, jednak ci spojrzeli na niego z uniesionymi brwiami.
- Dobrze się czujesz? - zapytał Jimin podchodząc do niego. Chłopak położył mu rękę na czole i zaczął się śmiać. W ślady za Jiminem poszła cała reszta pomijając samego TaeHyung'a.
- Aish! - krzyknął chłopak chwytając się za głowę. - Graliśmy w butelkę. - powiedział - Laura odpowiedziała Sudze na pytanie. - stanął czekając aż reszta przytaknie, co po chwili się stało. - Od tamtej pory nie był uśmiechnięty.
- Ale... - wtrącił Jin.
- Nie ma żadnego "ale" - przerwał mu V - Rozrysować Wam to? - zapytał z poważną miną unosząc brew do góry.
- To co teraz robimy? - zapytał Jungkook spoglądając na przyjaciół.
- Może jakieś spotkanie? - zaproponował Jimin uśmiechając się.
- Laura się nie zgodzi - wtrącił V zagryzając wargę.
- Nie musi o tym wiedzieć - odparł NamJoon uśmiechając się pod nosem.
- To jak ty chcesz to zrobić? - zapytał Kookie nie rozumiejąc co starszy miał na myśli.
- Poprzez Różę - raper uśmiechnął się triumfalnie wiedząc, że to tym sposobem z pewnością się spotkają; jeżeli Laura nie ucieknie.
- Jak? - zapytał Jungkook nadal nie rozumiejąc planu przyjaciela. Raper wyjął telefon i podniósł do góry dłoń na znak, że mają zaczekać i dać możliwość działania.

- Róża? - zapytał, kiedy osoba po drugiej stronie słuchawki odebrała telefon.
- Tak. - odparła dziewczyna.
- Tu Rap Mon - dodał raper - Upewnij się, że Laura niczego nie usłyszy.
- Czekaj - powiedziała - Laura! - dziewczyna krzyknęła przysłaniając telefon. - Ja idę na chwilę do sklepu. - po chwili można było usłyszeć trzask drzwi - Już.
- Zaczynamy działać. - zaczął lider.
- Już? - zapytała niebieskowłosa.
- Jutro jest ostatni dzień na jakieś spotkanie - powiedział NamJoon - Potem mamy kilka sesji i nie będziemy mogli się spotkać na dłużej. - dziewczyna po drugiej stroni westchnęła.
- To jutro? - zapytała.
- Cały dzień, może być? - odparł Rap Monster mając nadzieję, że się zgodzi.
- Nie wiem, czy uda mi się ją namówić. - Róża odparła ignorując poprzednie pytanie chłopaka.
- Nie! - krzyknął raper - Ona nie może o tym wiedzieć - dokończył już na spokojnie.
- Dobra, wymyślę coś. - odparła dziewczyna.
- To na 12 do nas przyjdźcie - powiedział NamJoon.
- Okej. Do zobaczenia.
- Do jutra. - odparł raper po czym się rozłączył.

- Załatwione. - powiedział odwracając się do chłopaków. V - tak jak w szkole - uniósł rękę do góry.
- Taehyung nie chodzisz już do szkoły - powiedział Jimin widząc pozę chłopaka.
- Mów. - zwrócił się do niego Rap Mon widząc, że jego przyjaciel wciąż trzyma rękę w górze.
- Skąd masz numer Róży? - zapytał uśmiechając się szeroko, na co wszyscy się zaśmiali.
- Agencie V - zaczął lider - Jak mamy prowadzić misję nie mając kontaktu z agentami pośrednimi? - zapytał z poważną miną NamJoon.
- Rozumiem! - krzyknął V salutując.
- Na pewno? - głośnym tonem zapytał lider. Pozostała czwórka patrzyła się na nich ze śmiechem.
- Tak! - krzyknął młodszy.
- Możecie być ciszej? - zapytał Suga wchodząc do pokoju. Chłopacy odwrócili się w jego stronę robiąc wielkie oczy.
- J-jak długo tam stałeś? - zapytał Jimin z miną wyrażającą przerażenie.
- Wystarczająco, żeby wiedzieć, że kręcisz z przyjaciółką Laury - odparł bez żadnych emocji siadając na kanapie. Sięgnął po pilota i zostawił pierwszy program, który włączył.
- Co? - krzyknęła pozostała szóstka.
- My tylko... - zaczął Jimin, a Suga spojrzał na nich z uniesionymi brwiami.
- Jutro spotykamy się z dziewczynami. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Po co? - zapytał YoonGi nadal na nich patrząc.
- Jak to po co? - odparł Jungkook.
- Wczoraj coś wypadło Laurze, to dzisiaj obejrzymy film i resztę. - powiedział Jimin, któremu uśmiech nie schodził z twarzy.
- Po co? - Suga powtórzył pytanie nie wyrażając żądnych emocji.
- Nigdzie nie idziesz, bez względu na to, czy Ci się to podoba, czy nie. - powiedział lider patrząc na przyjaciela złowrogim wzrokiem.
- Nie chcę tu być, jak ona... - zaczął chłopak - ... Jak one tu będą - dokończył poprawiając swoje ostatnie zdanie.
- Nie żartuj. - powiedział Jin, który obrócił głowę zakładając ręce na krzyż i prychając.
- Nie żartuje. - odparł raper. - Nie lubię jej... - powiedział zatrzymując się i uświadamiając sobie co powiedział. Zespół patrzył na niego z uniesionymi brwiami. - Ich... - poprawił się - Nie lubię ich. - przytaknął na swoje słowa i spojrzał z powrotem na telewizor.
- Lubisz ją bardziej niż myślisz. - powiedział Jungkook szeroko się uśmiechając.
- Co? - chłopak ponownie odwrócił się w stronę przyjaciół - Ją? - zespół nic nie odpowiedział, a Suga nieprzerwalnie na nich patrzył myśląc, że ci jeszcze odpowiedzą. Chłopacy ruszyli w stronę drzwi wyjściowych i po chwili opuścili mieszkanie zostawiając YoonGi'ego samego.

- Może zagramy jutro w chowanego? - zaproponował V, gdy szóstka wyszła już na ulicę. Starali nie zwracać na siebie za bardzo uwagi, aby fanki od razu na nich nie naskoczyły, co ostatnio zdarzało się co ra częściej.
- Chowanego? - powtórzył lider - Myślisz, że dziewczyny się zgodzą?
- A czemu nie? - odparł Jungkook. - Ja jestem za.
- Ja też. - wtrącił J-Hope. Pozostali również się zgodzili z poprzednikami.
- W tej grze można zrobić dużo spisków, nie sądzicie? '- zaproponował V zacierając rączki.
- Chcesz spiskować? - zapytał Kookie unosząc brwi.
- Kiedyś musimy zacząć. - J-Hope zabrał głos jednocześnie się uśmiechając.
- Jutro z Różą wszystko ustalimy. - powiedział Rap Monster, któremu spodobała się propozycja TaeTae.
- Co jeszcze? - wtrącił Jin.
- Wyobraź sobie taką sytuację... - zaczął maknae rozpościerając ręce przed sobą chcąc pokazać jego myśli przyjaciołom. - Gramy w berka w ciemnym pokoju. - powiedział chłopak - Nagle, Laura spada na Sugę. Tak przypadkowo. - dokończył zakładając ręce na biodra. - I co o tym myślicie? - zapytał, gdy nikt nie skomentował jego pomysłu.
- A ty czasami za młody nie jesteś na takie rzeczy? - Jimin doskoczył do Jungkooka i zaczął mu czochrać włosy z czego reszta się śmiała.
- N-nie-e - ze śmiechem odparł maknae.
- To chowanego i berek. - podsumował lider.
- Ja mam jeszcze pomysł! - krzyknął J-Hope.






piątek, 9 maja 2014

Rozdział 16

*Laura's P.O.V*

- Prawda? - upewnił się chłopak. Oczy pozostałych były zwrócone w moją stronę.
- T-tak. - odparłam opuszczając głowę w dół.
- Więc Laura... - zaczął Suga, a ja siedziałam na ziemi w milczeniu czekając na dalszą część pytania - Podoba Ci się ktoś? - zapytał. W chwili, gdy jego słowa do mnie dotarły zrobiłam wielkie oczy, których na szczęście nikt chyba nie widział. Nawet serce mi na chwilę stanęło. Tylko dlaczego? - Laura? - zwrócił się do mnie chłopak.
- Odpowiesz? - głos zabrała Róża. Spojrzałam po wszystkich po kolei nie mogąc z siebie nic wydusić. Powiedz po prostu "nie" idiotko! 
- N-nie - odparłam patrząc na ziemię - To znaczy... - nie wiedząc, kiedy wydusiłam z siebie dwa kolejne słowa, których nie miałam zamiaru wypuszczać z ust. - N-nie wiem. - dokończyłam spoglądając na YoonGi'ego, który aktualnie miał spuszczoną głowę - T-to teraz ja - zająknęłam się chcąc przejść do kolejnej osoby. Dlaczego nie skończyłam na definitywnym "nie"? Co mnie podkusiło do wypowiedzenia dalszych słów. Jestem pewna, że jak wrócimy do mnie będę przesłuchana przez Różę.
- Laura? - Jungkook zwrócił się do mnie, a ja wzrok z ziemi na niego.
- Hmm? - odparłam.
- Pytanie - powiedział chłopak.
- C-co? - zapytałam nadal patrząc na chłopaka.
- Zadaj mi pytanie. - odpowiedział maknae.
- Ja? - zapytałam z niepewnością w głosie.
- No tak. - odparł uśmiechając się. - Ty kręciłaś.
- Ach, tak. - odparłam przypominając sobie jak chwytałam butelkę; później jednak odleciałam zastanawiając się nad... A zresztą nie ważne. - To... - zaczęłam drapiąc się po głowie. - Wiesz co? - dodałam uśmiechając się - Masz szczęście. Moje pytanie jest puste. - dokończyłam po czym wstałam, a wszyscy zwrócili na mnie swoją uwagę. - Róża - zwróciłam się do dziewczyny ignorując spojrzenia chłopaków. - Przypomniałam sobie, że muszę coś dzisiaj załatwić. - powiedziałam - Wybaczcie, ale dzisiaj jednak nie możemy.
- Mówiłaś, że masz wolne. - powiedział Rap Mon unosząc brwi do góry.
- No... - zaczęłam drapiąc się po głowie - Jednak nie.
- Co musisz zrobić? - zapytała Róża.
- Istotna sprawa. - odparłam mrugając do niej jednym okiem.
- Nic nie mówiłaś. - powiedziała marszcząc nos, zapewne próbując sobie przypomnieć o jakimkolwiek spotkaniu, w którym miałam uczestniczyć.
- Właśnie sobie o nim przypomniałam - odpowiedziałam patrząc na nią znacząco.
- A-a-a... - zaczęła dziewczyna. - T-to. - powiedziała. - W takim razie wybaczcie, ale naprawdę musimy już iść.

*Róża's P.O.V*

Po swojej odpowiedzi na pytanie Sugi, Laura była nieobecna. YoonGi zresztą też nie pałał jakimś entuzjazmem do dalszej gry. Wyczuwam chemię. Gdy przyszła kolej na Jungkooka dziewczyna wstała i chciała jak najszybciej wyjść z mieszkania. Czyżby sobie coś uświadomiła?
- Pospiesz się - zwróciła się do mnie, kiedy zaczęłam zakładać buty.
- A gdzie Ci się tak spieszy? - za plecami usłyszałam głos Jimina.
- Powiedziałam, że mam pilną sprawę. - odparła nadal mnie poganiając.
- Ale spokojnie. - powiedziałam widząc jak dziewczyna przestępuje z nogi na nogę.
- Chodź już. - powiedziałam, kiedy byłam gotowa. Zaraz się dowiem. - Do zobaczenia - krzyknęłam wychodząc z mieszkania. Laura nie powiedziała ani słowa opuszczając pomieszczenie. Szybkim krokiem zeszłyśmy na dół.
- T-to ja zadzwonię po Fryderyka - powiedziała siadając na ławce przed wieżowcem.
- Okej - odparłam - Laura - powiedziałam po chwili - Ja muszę na chwilę wrócić do ich mieszkania. Zostawiłam coś.
- Ale się pospiesz - odpowiedziała, na co ja przytaknęłam. Po kilku sekundach ponownie byłam w budynku i zaczęłam poszukiwania odpowiednich drzwi. Po chwili zapukałam do jednych na piętrze mając nadzieję, że nie pomyliłam pięter.
- Róża? - zapytał lider, który otworzył drzwi - Zapomniałaś czegoś?
- N-nie. - odparłam - Tylko... Co z Sugą? - zapytałam
- Oh, Suga... - odparł lider drapiąc się po głowie - Od razu jak poszłyście zaszył się w pokoju.
- Cały czas? - zapytałam
- Dopiero niedawno wyszłyście. - wtrącił - Ale nie wyglądał za wesoło.
- Ale jeszcze... - zaczęłam - Wyglądał normalnie! - powiedziałam głośniej.
- Ciszej! - odpowiedział kładąc palec na swoich ustach.
- Myślę, że możemy zacząć naszą akcję tak na poważnie - powiedziałam zmieniając temat, na co ten zrobił duże oczy.
- Już wiesz, że ona go też? - zapytał unosząc brwi.
- Nazywaj rzeczy po imieniu - odpowiedziałam uśmiechając się. - Nie, jeszcze nie mam pewności czy ona go lubi, ale myślę, że to tylko kwestia czasu. - dodałam z uśmiechem.
- Czasu? - odparł marszcząc nos.
- Już coś jej nie pasuje, czyli coś się dzieje - powiedziałam - Wtajemnicz chłopaków.
- Dobra - odpowiedział, kiedy już odchodziłam w stronę schodów - Ej, a dasz jakiś numer? - zapytał, gdy już minęłam pierwsze schodki.
- Po co Ci? - zapytałam mrużąc oczy.
- Spokojnie, nie chcę do Ciebie podbijać - odparł ze śmiechem z czego również zaczęłam się śmiać. - Więc? - podeszłam do chłopaka, a kiedy dał mi swój telefon wpisałam mój numer. - To będziemy w kontakcie.
- Do zobaczenia - odpowiedziałam i ruszyłam do wyjścia.

- Co ty tam szukałaś? - zapytała Laura, kiedy stanęłam przed nią.
- No telefon. - odparłam to co jako pierwsze przyszło mi na myśl.
- Tak długo? - zadała kolejne pytanie.
- Wiesz... - zaczęłam próbując ułożyć jakąś wiarygodną historyjkę. Dziwadło. Który z BTS to dziwadło? J-Hope? Nie... V! Chyba. - Jeżeli Twój bias chowa mój telefon do lodówki...
- Lodówki? - przerwała mi z wielkimi oczami.
- Właśnie - przytaknęłam - A teraz... - zaczęłam - Wiesz, że widziałam.
- C-co widziałaś? - zapytała blondynka.
- Jąkasz się, czyli to prawda. - odparłam uśmiechając się. - Nad czym myślałaś? - zapytałam
- Kiedy? - zapytała patrząc na mnie. Mnie nie dasz rady zwodzić. - Fryderyk! - krzyknęła dziewczyna przerywając naszą rozmowę.
- Jeszcze do tego wrócimy. - powiedziałam wstając za nią z ławki. Jednak dziewczyna zdała się tego nie słyszeć. Szybkim ruchem znalazła się w samochodzie, gdzie zajęła miejsce, a ja to obok niej.
- Gdzie Was zawieść? - zapytał mężczyzna, kiedy byliśmy już wewnątrz pojazdu.
- Do galerii. - odparła Laura opierając głowę o szybę.
- To jest ta ważna sprawa? - zapytałam patrząc na nią.
- T-tak? - odparła delikatnie się uśmiechając się.

- A teraz wszystko powiesz? - zapytałam, kiedy zasiadłyśmy w jednej z kawiarenek. Kelnerka przyniosła nam zamówione wcześniej kawałki ciasta, których na razie jednak nie tknęłyśmy.
- C-co? - odparła podnosząc głowę do góry.
- Co się dzieje? - zapytałam - Cały dzień jesteś nieobecna.
- J-ja? - zapytała.
- Nie, wróżka - odparłam przewracając oczami. - To co się dzieje?
- Ja... - zaczęłam spuszczając głowę w dół - Nie wiem. - dokończyła.
- Lubisz go? - zapytałam wprost.
- Co? - krzyknęła od razu, gdy skończyłam zadawać pytanie. - Nie!
- Nawet nie wiesz kogo mam na myśli. - powiedziałam patrząc na nią podejrzliwie.
- Bo.. Ja... Ja nikogo nie lubię, jasne? - zapytała zwracając na mnie wzrok.
- Na pewno... - odparłam biorąc do buzi kawałek ciasta. - Ale pocałunek Ci się podobał. - oznajmiłam, kiedy przełknęłam placek.
- Może - odparła również zabierając się za zamówiony posiłek.

*Laura's P.O.V.*

- No to jak? - Róża zwróciła się do mnie. Spacerowałyśmy po ulicach miasta i ogarniałyśmy okolicę.
- Powiedziałam, że nikogo nie lubię! - odpowiedziałam głośniejszym tonem. Ja... Ja nie wiem. Nic nie wiem. Dlaczego ciągle o tym myślę? Nie, ja go nie lubię. To postanowione. Żadnych chłopaków. Przyjechałam tutaj do pracy, no i przy okazji do szkoły. 
- Akurat nie pytałam o to. - odparła dziewczyna na moje poprzednie zdanie. - Miałam na myśli co dzisiaj będziemy robić. - ciągnęła - Rozmawiałyśmy o tym przed chwilą.
- Aha - odparłam marszcząc nos będąc na siebie zła, że nie słuchałam przyjaciółki.
- Ale skoro już zmieniłaś temat. - zaczęła - Gnębi Cię to.
- Nie. - odparłam pewna siebie. Tak - powiedział jakiś głosik w mojej głowie.
- Kłamiesz. - odpowiedziała uśmiechając się - Wieczorem pogadamy, a teraz dam Ci spokój. Musisz chyba coś przemyśleć. - powiedziała i poszła szybszym krokiem przede mnie.
- Co?! - krzyknęłam, kiedy dziewczyna weszła już do budynku i tym samym zostawiła mnie samą. Chciałam również wejść do wieżowca, ale po po chwili namysłu usiadłam na ławce znajdującej się obok jakiegoś drzewa.

- Prze-przepraszam. Nie wiedziałem Cię - osoba przez którą byłam całą obolała z pewnością była chłopakiem. Nic dziwnego, że z taką siłą mnie przewrócił. Mogę jednak przyznać, że mimo ładnego głosu jaki owa osoba posiadała, trochę się go bałam. Miał ubraną bluzę, a jej kaptur był na głowie. Do tego miał założone czarne okulary. Zerknęłam na niego tylko raz i wzrokiem poszukiwałam telefonu.
- Musisz się bardzo spieszyć. - powiedziałam dalej szukając telefonu.
- Tak trochę. - odpowiedział. - Szukasz czegoś? - zapytał
- Telefon mi gdzieś wypadł. - odparłam nie chcąc wdrażać się z nim w jakiekolwiek rozmowy.


Patrząc na chodnik przypomniało mi się pierwsze zdarzenie, jakie miało z nimi związek. Gdyby nie ten wypadek, to bym ich nie poznała... Dobra... Poznała, ale tylko na teledysku. 
Chociaż... Czy tego bym chciała? Nie wiem... Znajomość z nimi jest naprawdę zabawna.

- No przepraszam. - odpowiedział - Naprawdę nie chciałem. - uśmiechnął się do mnie - Może ten uśmiech Cię uzdrowi? - zapytał zaraz po tym jak dał mi zaszczyt oglądać jego uśmiech z bliska. Dobre.
- Twój raczej nie. Ale mój to co innego - tym razem Kookie wkroczył do akcji.


- A teraz... Wysil swój mózg. Mocno, mocno, mocno, mocno, moc...
- No już to zrobiłam - powiedziałam mają nadal zamknięte oczy.
- No dobra, a teraz wprowadź się w głęboki stan zastanowienia...
- No.
- A teraz odpowiedz na moje pytanie - zaczął - Jaka naszą piosenkę najbardziej lubisz?
- Serio? - zapytałam otwierając oczy.


- A na  końcu Jungkook Was rozdziela. - reżyser skończył swój monolog. - Zrozumiano? - zapytał
- Tak jest! - odparł V.
- Podobno nie jesteś w wojsku. - powiedziałam do niego.
- Oj no, ale wiesz... - zaczął - to taki mój znak rozpoznawczy - uśmiechnął się.
- A ja myślałam, że Twoim znakiem rozpoznawczym jest uroczy uśmiech - odparłam
- Czyli uważasz, że jestem uroczy? - zapytał podnosząc brwi.
- Naucz się słuchać. Uśmiech - powtórzyłam.
- Ale to zawsze coś. - powiedział.


- Dasz radę? - zapytał, kiedy stanęłam na przeciwko.
- Mam nadzieję. - powiedziałam
- Nadzieja? - zapytał J-Hope. - Tutaj jestem! - krzyknął zwracając na siebie uwagę całej ekipy, a mnie doprowadził do śmiechu.


- Jimin! - krzyknęłam widząc nowe obiekty w telefonie.
- Hmm? - wyjrzał głową zza telefonu z niewinną minką.
- Co. To. Jest? - zapytałam pokazując mu owe zdjęcia przed nosem.
- Dopiero teraz zauważyłaś? - odparł z uśmiechem
- Nie zmieniaj tematu - spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.
- No masz do kolekcji. - powiedział po czym się zaśmiał. Ja nadal miałam skierowany na niego złowrogi wzrok. Oj, zginiesz marnie Park Jiminie.


Może, gdybym wtedy z nimi nie pojechała... Może nie byłoby tego problemu. Laura! O jakim problemie ty mówisz? Nie masz żadnego problemu i nikogo nie lubisz. Powiedzmy, że jest dla mnie jak brat. Tak, o dobre rozwiązanie, tylko... Ughh... Brat po kilku tygodniach?

- A o to nasza baza - lider rozciągnął ramiona pokazując mieszkanie.
- Baza? - mruknęłam - Myślałam, że to V ma obsesję na temat wojska.
- Słyszałem - powiedział V, który mnie minął i wszedł do innego pomieszczenia.


- No chyba nie! - krzyknął V, kiedy chłopacy ruszyli do szafki z filmami. No proszę, takie zapasy mieć w domu?
- Ty chciałeś oglądać, jak jakieś żółwie się rodzą!  - wtrącił Jimin - Więc siedź cicho, bo akurat dzisiaj nie masz prawa głosu - spojrzał w stronę marchewki, która usiadła na kanapie z tak zwanym fochem.
- Ale ja nie chcę tego oglądać! - odparł.
- A ja nie chcę Cię słuchać! - powiedział J-Hope podchodząc do niego.


Ale, gdybym nie zasnęła to na pewno wszystko byłoby normalnie. Bo przecież gdybym tam nie spała, to bym się tam nie obudziła... I Laura? Dlaczego tłumaczysz się sama przed sobą? 

- Nie wierzę Ci - odparł i podszedł do mnie bliżej. Stanął na przeciwko mnie i schylił się do mojego brzucha, co wyglądało co najmniej dziwnie.
- Burczy ci! - krzyknął - Słyszę! - chłopak zaczął się śmiać jak małe dziecko.
- Nie wydaje mi się - spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.


Mógł wtedy do mnie nie podchodzić! Mogliśmy nie jechać do tego głupiego Wesołego Miasteczka. Przypominałam sobie niektóre sytuacje i... 

- Ja naprawdę jeszcze nigdy nie miałam chłopaka - szepnęłam chłopakowi, kiedy zauważyłam, że się powoli przybliża - tak jak nakazał mu fotograf.
- Nie martw się - odparł raper. To tylko sesja. Tylko dotknięcie ustami. 


To dlatego! Nie... Nikogo nie lubię. Powtarzam to już któryś raz. Potem na niego nakrzyczałam i miałam przez to wyrzuty sumienia. Dlaczego? Nie wiem, ale czułam, że muszę to naprostować. 

- Hej - zaczęłam widząc, że chłopak jest świadomy mojej obecności. Ten tylko zdjął słuchawki z uszu i spojrzał na mnie. - Co robisz? - zapytałam nie wiedząc od czego zacząć. Ten spojrzał na mnie po raz kolejny.
- Nic ciekawego - odparł chłodnym tonem.
- Ughh... Suga - powiedziałam zwracając się do rapera - Przepraszam.
- Co? - zapytał; tym razem normalnym tonem.
- Przepraszam - powtórzyłam. Chłopak usiadł na łóżku i wskazał ręką, abym również zajęła miejsce - Przepraszam za moje wcześniejsze słowa.
- Dlaczego? - zapytał - Dlaczego przepraszam skoro tak uważasz - YoonGi zadał kolejne pytanie.
- No właśnie nie uważam - odpowiedziałam - Nie wiem dlaczego tak powiedziałam. - dodałam - Zapamiętam go i to na długo.
- Mówiłaś co innego. - powiedział podnosząc wzrok z ziemi na mnie.
- Ja wiem - odparłam - Ale to było pod wpływem złości - powiedziałam i uśmiechnęłam się pod nosem przypominając sobie tę scenę.
- Czyli Ci się podobało? - zapytał lekko się uśmiechając.
- Tak jakby - odparłam uśmiechając się szeroko.


Może niepotrzebnie to zrobiłam. Potem ogarnęło mnie dziwne uczucie.

- Dz-dziękuję - wyjąkałam patrząc na chłopaka. Suga stał przede mną; ja z kolei opierałam się plecami o blat. Raper patrzył na mnie i przez to, że trwało to dosyć długo; dla mnie, sama zaczęłam przyglądać się jego twarzy. Po chwili YoonGi zaczął przybliżać swoją twarz do mojej.
- Idziecie już? - z salonu dobiegł głos Rap Mona, a my w równym czasie odwróciliśmy głowy w stronę wejścia do kuchni.
- Tak! Już! - krzyknęłam głośno, tak aby z pewnością usłyszeli.


Po sytuacji w kuchni było jeszcze gorzej. Ja... Ja nie wiem. 
Na ławce siedziałam około pół godziny. Po tym czasie weszłam do budynku i skierowałam się do mojego mieszkania, gdzie czekała już Róża. Kilka minut później byłam już w mojej sypialni z zamiarem położenia się. 
- Już wiesz? - usłyszałam głos za moimi plecami. W futrynie stała Róża z założonymi rękoma i czekała na moją odpowiedź. 
- Ja...