*Narracja trzecioosobowa*
*Droga na zdjęcia, samochód*
- A potem jeszcze byli razem w pokoju! - powiedział J-Hope wymachując energicznie rękami. - W dodatku sami! - dodał po chwili patrząc na przyjaciół.
- J-Hope! - głos zabrał lider, którego celem było uspokojenie rapera.
- A żeby tego było mało... - zaczął ignorując Rap Monstera.
- J-Hope! - powtórzył NamJoon podnosząc swój głos po raz kolejny. Chłopak odwrócił głowę w stronę lidera i spojrzał na niego z zapytaniem w oczach.
- Hmm? - mruknął z uniesionymi brwiami.
- "Hmm?" - powtórzył raper - Jesteśmy w samochodzie, a ty tak głośno gadasz, że osoba, którą obgadujesz Cię słyszy! - powiedział.
- Masz na myśli Sugę? - zapytał spokojnie J-Hope. Reszta spoglądała to na lidera, to na J-Hope'a, ale nie wliczając w to YoonGi'ego. On siedział na miejscu pasażera obok kierowcy. Wydawał się nie słyszeć ich rozmowy, a bynajmniej nie przejmować. Lider przytaknął na poprzednie pytanie rapera, na co ten się tylko uśmiechnął.
- On słucha muzyki - chłopak machnął ręką nie przejmując się wcześniejszymi spostrzeżeniami NamJoona. Lider uniósł brwi.
- Nie wydaje mi się - Rap Mon odwrócił głowę w stronę Sugi, a kiedy zobaczył, że chłopak faktycznie nie jest zwrócony w ich stronę, spojrzał na lusterko, które potwierdziło jego domysły. Suga słyszał wszystko i wszystkich. A całe to zajście oglądał z odbicia lusterka. - Suga - powiedział głośno lider. Kiedy chłopak nie odpowiedział, raper ponowił wołanie - Suga! - tym razem nieco głośniej. Lider szturchnął przyjaciela w ramię, aby ten na niego spojrzał.- Lusterko Cię zdradziło - szepnął mu, kiedy ten w końcu zaszczycił go swoją uwagą. Raper momentalnie zbladł.
- Ja... Ja nie... - zaczął.
- Potem pogadamy - powiedział lider wracając wzrokiem z powrotem do reszty.
- I co? - zapytał J-Hope szeroko się uśmiechając - Ile z tego słyszał?
- Nie wiem, ale to nie zmienia faktu, że nie będziesz go obgadywał. - powiedział Rap Mon utrzymując powagę.
- Niech będzie.
*Mieszkanie Laury*
- Ale ja nie wiem! - krzyknęła dziewczyna mając już dość rozmowy, która ciągnęła się od dobrych kilku godzin.
- A ja Ci nie wierzę! - odparła Róża zakładając ręce na krzyż. - Nie wierzę - powtórzyła nieco ciszej.
- To zacznij. - powiedziała pewna siebie Laura i idąc w ślady przyjaciółki zaplotła ręce na piersi.
- Więc jesteś przy tym, że te wszystkie rzeczy nic dla Ciebie nie znaczyły? - zapytała Róża unosząc brew.
- Tak - odparła blondynka dodatkowo również przytakując głową.
- I jesteś też przy tym, że gdy Cię pocałował... - zaczęła niebieskowłosa.
- Nie pocałował mnie! - przerwała jej dziewczyna.
- Jak to nazwiesz jak nie całowaniem? - zapytała spokojnym tonem Róża.
- Nie wiem, może... - zaczęła się zastanawiać - Nieświadomym położeniem jego warg na moich? - zaproponowała. Róża spuściła głowę nie wierząc w rozumowanie przyjaciółki.
- Dobrze, więc nadal jesteś przy tym, że gdy... - dziewczyna powtórzyła początek zdania - ...gdy - spojrzała na przyjaciółkę uniesionymi brwiami - nieświadomie położył jego wargi na twoich - zatrzymała się, a Laura przytaknęła - nie zabiło Ci mocniej serduszko? - zakończyła pytanie dziewczyna. Jednak Laura nie odpowiedziała tak pewnie jak przy poprzednim. Tu niczego nie była pewna.
- N-nie. - odparła po chwili nie patrząc jednak na przyjaciółkę.
- Zastanów się dobrze. - wtrąciła Róża uśmiechając się pod nosem.
- T-tak? - zapytała nieśmiało.
- I to jest prawidłowa odpowiedź! - krzyknęła niebieskowłosa z radością.
- Z czego się tak cieszysz?
- Bo dawno nie miałaś chłopaka! - odkrzyknęła uśmiechając się.
- I nie będę miała - odparła Laura spoglądając złowrogo na przyjaciółkę.
- Ale przecież... - entuzjazm Róży opadł i zastąpiło go niezrozumienie.
- Nie ma mowy! - krzyknęła Laura
- Nie musi być od razy Twoim chłopakiem - odparła Róża zakładając ręce na krzyż. Laura uniosła brew.
- To co przed chwilą sugerowałaś? - zapytała blondynka.
- Oj no, daj już spokój - przyjaciółka puściła jej oczko. Nastała cisza, która za bardzo nie przeszkadzała, ani jednej, ani drugiej; jednak Róża postanowiła się odezwać.
- Za kilka dni wracam i nie spotkamy się przez dłuższy czas. - zaczęła - Obiecaj, że będę na bieżąco ze wszystkim co będzie się działo między wami - spojrzała przyjaciółce w oczy. Ta tylko westchnęła. - Obiecujesz? - ponowiła pytanie.
- Niech będzie. - odparła nie wykazując entuzjazmu. - Jednak nie liczyłabym na to z Twojej strony. - dodała wstając z kanapy i kierując się do swojej sypialni.
- Zobaczymy. - szepnęła, kiedy dziewczyna opuściła pomieszczenie. Nie tylko ja jestem wtajemniczona, moja droga.
*Następny dzień*
- Więc co teraz robimy? - zapytał J-Hope.
- Ty się już lepiej nie odzywaj - odparł lider zwracając się w jego stronę. - Wczoraj wystarczająco namieszałeś.
- W czym namieszałem? - zapytał drapiąc się po głowie. - Aaaa... O to chodzi - mruknął pod nosem.
- Co wczoraj zrobił? - zapytała Róża chowając telefon.
- A potem jeszcze byli razem w pokoju! - krzyknął V wymachując energicznie rękami, w takim sposób, że parodiował wczorajsze zachowanie przyjaciela - W dodatku sami!
- J-Hope! - powiedziała Róża dosyć donośnym głosem, po czym westchnęła i machnęła ręką, gdy ten odwrócił do niej swoją głowę. - Czasu nie cofniemy - powiedziała po chwili poprawiając spódniczkę, którą założyła. - Jednak, jeśli się nie wtrącimy, to oni sobie sami nie poradzą. - dodała i wzięła głębszy oddech.
- Zgadzam się z Tobą - poparł ją maknae.
- To wracamy jako agenci? - zapytał V, nagle wykazując zainteresowanie rozmową.
- A my kiedyś odeszliśmy? - zapytał Jimin uśmiechając się szeroko.
- Suga jest teraz sam w domu. - zaczął nagle Jungkook.
- I co w związku z tym? - zapytała Róża pokazując na twarzy nie zrozumienie.
- Co by się stało, gdyby Laura do niego poszła? - zaproponował patrząc na każdego po kolei.
- Nie pójdzie. - odparła dziewczyna. - Nie ma żadnego powodu, by tam iść - dodała, kiedy zauważyła, że inni nie rozumieją przyczyny.
- A jak się jakaś znajdzie? - zapytał Jimin.
- Co proponujesz? - zapytał Jin.
- Laura? - zapytał Rap Monster przejętym głosem, jednak na twarzy nie miał takiego wyrazu.
- No tak - odparła - Coś się stało?
- Mamy mały problem. - powiedział i ucichł.
- A jaki to ma związek ze mną? - zapytała marszcząc czoło. Dziewczyna siedziała na kanapie w pokoju i skakała z kanału na kanał. Żaden program nie przyciągnął szczególnie jej uwagi.
- Boooo... - chłopak wydłużył wyraz zapominając co miał powiedzieć. SUGA NIE ODBIERA TELEFONU. Zobaczył jak Róża podsuwa mu telefon z napisanym zdaniem. Dziewczyna zagryzła wargi, aby lider nie zepsuł ich prawie doskonałego planu. Niedługo wyjeżdża i jak nie wyprowadzi ich na prostą, to oni sobie nie dadzą sami rady. Mimo, że byłoby sześciu na dwóch... Nie, nie daliby rady. - Martwimy się o Sugę - powiedział w miarę przekonującym głosem i zanim dziewczyna zdążyła coś odpowiedzieć, dodał - Nie odbiera telefonów.
- I? - zapytała
- Mamy do Ciebie prośbę. - powiedział. Wyraz jego twarzy wskazywał, że zaraz zacznie się śmiać, jednak jego głos nadal był stabilny. - Mogłabyś do niego pójść i zobaczyć, czy wszystko w porządku?
- Dlaczego ja? - zapytała - Przecież możecie do niego sami iść.
- Jesteśmy trochę... daleko od domu - powiedział robiąc pauzę.
- Nie mogę. Czekam na Różę. Gdzieś wyszła i muszę na nią zaczekać. - odparła znudzonym głosem.
- To... - zaczął. POWIEDZ: ZADZWONIĘ DO NIEJ. Róża podsunęła mu pod nos kolejne zdanie. - .. Powiedz, zadzwoń do niej - dopiero, gdy wymówił słowa zrozumiał co powiedział. Wszyscy zebrani wokół niego zrobili wielkie oczy ze strachu, że teraz plan runie.
- Co? - zapytała Laura - Możesz powtórzyć? Wsłuchałam się w jakiś film. - lider odetchnął, jak każdy zresztą.
- Zadzwonię do niej - powtórzył, tym razem, bez błędu.
- No nie wiem - odparła dziewczyna, nie rozumiejąc dlaczego akurat ona ma tam iść.
- Od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje - powiedział szybko NamJoon, nie uzgadniając tego z pozostałymi, na co zwrócili na niego wzrok mając nadzieję, że nie wkopie się tym zdaniem.
- To znaczy? - zapytała Laura.
- Po prostu.. - zaczął patrząc na zebranych - Jak nie on - powiedział unosząc ramiona. - Pójdziesz? Proszę - zapytał delikatnym głosem.
- Niech będzie - odparła po chwili ciszy, jak przed chwilą między nimi nastała. - Ale zadzwoń do Róży. - dodała. - Rozłączam się.
- Myślałem, że to zrujnujesz - powiedział Jimin klepiąc przyjaciela w ramię.
- Dlaczego miałbym to zrobić? - zapytał siadając z powrotem na swoje miejsce na kocu.
- Powiedz, zadzwoń do niej - rzucił V robiąc słuchawkę ze swojej ręki i papugując lidera.
- Ale nic się na szczęście nie stało - dodała Róża biorąc chrupki, które leżały nieopodal niej.
- Musimy częściej robić takie pikniki - powiedział maknae.
- Ale z Sugą jeszcze - dodał Jin.
- I nie zapomnijcie o mojej przyjaciółce - wtrąciła Róża.
- To może niech oni sami sobie chodzą na takie pikniki - powiedział Rap Mon.
- Czemu? - zapytała dziewczyna.
- Wyobraź sobie co to by było, gdyby oni tu byli. - odparł chłopak.
- Zależy, czy byliby pokłóceni, czy nie - powiedziała dziewczyna wzruszając ramionami.
- Nie sądzę - odpowiedział J-Hope - I tak, i tak by się pożerali - dodał robiąc z ust dzióbek.
- O czym ty myślisz!? - zaczął V, jednak każdy go poparł.
- Sam mówiłeś, że coś robią, jak byli sami w pokoju - powiedział na swoją obronę.
- Ej! - krzyknął chłopak.
*Jakiś czas później*
Dziewczyna weszła po schodach, przypominając sobie wcześniejszą drogę tu przebytą. Po co się na to zgodziłam? Stawiała powoli kroki na każdym schodku. Może Róża ma rację? Była coraz bliżej drzwi. Nie! O czym ja myślę!? Laura stanęła przed drzwiami mieszkania i podniosła rękę w celu zapukania. Zamknęła oczy i dotknęła lekko ręką drewna. Uderzyła dwa razy. Może go nie ma? Skoro nikt nie otwiera, to mogę sobie wró...
- Tak? - usłyszała jego głos.
- Hej - zaczęła odwracając się w jego stronę.
- Coś się stało? - zapytał patrząc na nią.
- To ty mi powiedz. - odparła - NamJoon dzwonił i mówił, że nie odbierasz telefonów. - założyła ręce na krzyż.
- Ja? - zapytał unosząc brwi.
- Tak ty. - powiedziała - Powiedział też, że się martwią. Do tego chyba z 10 minut namawiał mnie, żebym tu przyszła.
- Namawiał Cię? - zapytał marszcząc czoło. - Myślałem, że przy...
- W każdym razie, skoro wszystko dobrze, to już idę - powiedziała odwracając się w stronę schodów. Nie powinnam była tu przychodzić. - Tylko zadzwoń do niego. - postawiła pierwszy krok na schodku.
- Nie dzwonił do mnie. - powiedział YoonGi.
- Jak to nie? - dziewczyna zawróciła i podeszła do chłopaka.
- No nie - odparł - Pewnie Róża też jest w to wkręcona - dodał patrząc na dziewczynę.
- Mam pomysł. - Laura uśmiechnęła się chytrze.
_________________________________________________________
Przepraszam kochani, że dawno nic nie było ;c Teraz dodaje kolejny rozdział, na którą pewnie długo czekaliście, ale dziękuję, że byliście cierpliwi. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Niektórzy pewnie pomyśleli, że zostawiłam bloga, czy coś takiego, ale nie... Nie zamierzam go również zawiesić, ale... Tak, jest "ale", niestety. Nie ma daty, w której dokładnie będę dodawała kolejne rozdziały. Nie obiecuję, że będą pojawiały się regularnie i w krótkim odstępie czasu. Jak widzicie, ostatni był dodany jeszcze przed wakacjami. I być może będziecie musieli tyle czekać na kolejne. Nic nie obiecuję, nie mówię, kiedy będą, ani nic z tych rzeczy. Ale dziękuję, że jesteście... Jeżeli nadal jesteście.
Teraz zostaje mi tylko napisać, abyście byli cierpliwi, jeżeli chcecie kolejnych. Dziękuję :)
sobota, 30 sierpnia 2014
wtorek, 17 czerwca 2014
Rozdział 25
*Narracja trzecioosobowa*
- I które to? - zapytał Suga patrząc na całą półkę przeróżnych ciastek. Dwa rozdaje z nich trzymał w ręce i wyciągnął je w stronę Laury. Ta jednak miała niewiedzę wypisaną na twarzy - Które? - powtórzył chłopak ponownie zerkając na półkę.
- Siedziałam wtedy w szafie - odparła blondynka - Nie wiem co oni jedli - dziewczyna założyła ręce na krzyż.
- Nie zapominaj o mnie! - dodał raper - Ja też tam byłem - powiedział.
- Weź te - wskazała Laura po chwili ciszy.
- A skąd wiesz, że nie te? - zapytał YoonGi podnosząc pudełko, które trzymał w drugiej dłoni.
- W ogóle nie wiem - odpowiedziała dziewczyna wzruszając ramionami. - Ale im szybciej kupimy, tym szybciej wrócimy - dodała idąc w stronę kasy.
- Yah! Czekaj na mnie! - krzyknął Suga widząc oddalającą się dziewczynę.
- To wszystko? - zapytała ekspedientka patrząc na rapera, który podał jej produkt.
- Tak - chłopak przytaknął lekko się uśmiechając. Kobieta podała cenę i chłopak skierował rękę do kieszeni, gdzie zawsze trzymał pieniądze.
- Laura - powiedział po chwili, a ta uniosła głowę i spojrzała na chłopaka unosząc brew. - Zapomniałem kasy - powiedział ściszając głos.
- Czyli nie możesz tego kupić? - zapytała kasjerka wskazując na ciastka.
- Ale muszę! - odparł zaprzeczając jej poprzednie zdanie - Przyjaciel mnie zabije - dodał. - Zapłacę następnym razem. - zaproponował posyłając kobiecie uśmiech.
- Niestety nie ma takiej możliwości - odparła kobieta.
- Ale proszę Pani! - wtrącił raper - Nie poznaje mnie Pani? - zapytał wskazując na swoją twarz.
- Niestety - odpowiedziała zwracając głowę w stronę chłopaka.
- No jak to nie - mruknął YoonGi - A teraz? - Suga wyciągnął telefon i włączył jedno ze swoich debiutanckich zdjęć po czym przyłożył komórkę do twarzy.
- I który to ty? - zapytała kobieta przyglądając się zdjęciu.
- No ten - wskazał na swoją sylwetkę na zdjęciu.
- Żeby kogoś udawać trzeba być chociaż podobnym - powiedziała kobieta.
- Ale ja mówię prawdę - odparł raper.
- Tego zespołu słucha moja córka - powiedziała kobieta - Przykro mi, nie uda Ci się to.
- Ale... - zaczął znowu YoonGi.
- Daj spokój - wtrąciła Laura, która do tej pory tylko przyglądała się z wymiany zdań. Dziewczyna położyła na blat pieniądze za ciastka, po czym wzięła je i wyszła ze sklepu.
- Może zaczekasz? - zawołał, gdy wybiegł za nią ze sklepu.
- Pośpiesz się - powiedziała przystając na chwilkę, aby chłopak mógł do niej dołączyć. - Może tak "dziękuję?" - zapytała, kiedy ten do niej doszedł.
- Zapłaciłbym innym razem - powiedział ignorując wcześniejsze zdanie Laury. - Ale ta się musiała uwziać - mruknął kopiąc jeden z kamyczków leżących na ziemi.
- Przecież nic się nie stało - wtrąciła dziewczyna.
- Jak to nie? - odparł - Ty zapłaciłaś! Dziewczyna nie powinna płacić jak jest gdzieś z chłopakiem. - dodał i wziął wdech - Dopóki mamy te koszulki wyglądamy jak para, więc nic nie mów - powiedział, kiedy zauważył, że dziewczyna otwierała już usta, aby coś powiedzieć. Laura spojrzała na swoje ubranie i przewróciła oczami.
- Oni nie umieją kupować - powiedział YoonGi w drodze powrotnej do domu.
- Zgadzam się - odparła dziewczyna - Jeszcze kazała mi to dzisiaj założyć - dodała wrogim głosem.
- Mi NamJoon też - powiedział Suga zwracając uwagę na dziewczynę. - Masz może ochotę na lody? - zapytał uśmiechając się do Laury.
- Jestem zmęczona - odpowiedziała przeciągając się - Może kiedy indziej? - zaproponowała z uśmiechem.
- Tutaj po drodze jest! -krzyknął raper wskazując na budkę z lodami.
- I ja płacę? - dziewczyna uniosła brwi.
- Cze... - zaczął chłopak - Dobra, to kiedy indziej - powtórzył poprzednie słowa blondynki.
- Jak już się zgodziłam to zmieniasz zdanie! - odparła Laura stając w miejcu - No chodź!
- Ale ja nie mam kasy - chłopak przypomniał sobie o jego stanie kieszeni.
- Ja stawiam - powiedziała Laura ciągnąc chłopaka do budki z lodami.
*Mieszkanie Bangtan*
- Mówili pół godziny! - powiedział w końcu V, który od dłuższego czasu chciał coś wtrącić. Reszta spojrzała na niego z uniesionymi brwiami - Minęły już 33 minuty - dodał chłopak, aby uściślić swoją poprzednią myśl.
- Spokojnie, przyjdą niedługo - odparł Jimin siadając na kanapie z uśmiechem na ustach.
- O czym myślisz? - zapytał lider młodszego widząc jego obecną mimikę.
- Coś się dzieje -powiedział patrząc na ziemię - Gdyby chcieli się pospieszyć już by wrócili - dodał po chwili przygryzając dolną wargę.
- Za szybko - powiedział J-Hope - Kolejka może być długa.
- Zgadzam się z hyu... - zaczął Kookie kładąc przyjacielowi dłoń na ramieniu.
- Jesteśmy! - z korytarza można było usłyszeć donośny krzyk Sugi. Chwilę później, zarówno Laura jak i YoonGi znaleźli się w salonie. Dziewczyna położyła ciastka na stolik, a sama zajęła miejsce obok swojej przyjaciółki.
- Długo Was nie było - zaczął TaeHyung mrużąc oczy.
- Wstąpiliśmy na lody - odparł raper uśmiechając się.
- Na lo... - do głosu doszedł Kookie, jednak nie na długo.
- To nie te! - wtrącił Rap Monster biorąc do ręki paczkę ciastek. - Idziecie jesz...
- Nigdzie nie idziemy - powiedział Suga wstając z poprzedniego miejsca.
- Idziecie - odparł lider patrząc na chłopaka.
- Nie ma mowy! - krzyknął raper - I w tej chwili nie obchodzi mnie żadna kara - dodał. Chłopak podszedł do Laury i chwycił ją za rękę. Po chwili dziewczyna stała obok YoonGi'ego ze zdezorientowaną miną. Raper pociągnął ją w stronę sypialni zespołu; po chwili stał już przed drzwiami.
- Laura, zrób coś - powiedział lider - To Wasza kara.
- Nic nie będzie robiła - odpowiedział Suga wpychając blondynkę do pokoju. Sam również do niego wszedł po czym zamknął drzwi na klucz.
- Czemu stamtąd wyszliśmy? - zapytała Laura unosząc brew. Dziewczyna stała na środku pokoju czekając na odpowiedź.
- Ja nie mam zamiaru po nic iść - odparl chłopak siadając na swoim łóżku.
- A ile tu powiedzimy? -zapytała Laura siadając obok chłopaka.
- Tak myślę, że aż nie będziemy wyjeżdżać na tą sesję - odpowiedział Suga drapiąc się po głowie. - Sesja jest w nocy - dodał posyłając dziewczynie uśmiech.
- Poczekamy sobie - powiedziała blondynka kładąc się na łóżku.
- Śpiąca? - zapytał YoonGi.
- Zmęczona - odpowiedziała dziewczyna odwracając się plecami do chłopaka.
*Salon*
- V! - krzyknął Rap Monster - Wracaj tu!
- Ci! - szepnął kładąc palec wskazujący na ustach.
- Nie wiesz, że podsłuchiwanie jest nie kulturalne? - wtrąciła Róża, która zamartwiała się o swoją przyjaciółkę.
- Tam jest zdecydowanie za cicho - powiedział TaeHyung nadal dociskając ucho do drzwi.
- No raczej się tam nie kłócą. - tym razem głos zabrał Jin.
- Nie, nie, nie - odparł TaeTae kręcąc głową. - Mam na myśli, że to podejrzane.
- Przesadzasz - powiedział J-Hope przeciągając się na kanapie.
- Posiedzą tam sobie jeszcze maksymalnie 2 godziny - powiedział NamJoon kierując się do kuchni.
- Czemu? - zapytała Róża ze zdziwieniem. Była pewna, że jeżeli się nie kłócą to mogliby siedzieć tam nawet do później nocy.
- Potem jedziemy nan sesję - odparł lider śmiejąc się.
- Tam jest za cicho! - krzyknął V ponownie zaczynając ten temat.
- Niech sobie tam siedzą - Jungkook machnął ręką. - Przecież o to nam chodziło. - wyjaśnił.
- Ale... - zaczął V.
- Nie TaeHyung, siadaj tutaj i daj spokój - powiedział lider wskazując na miejce obok siebie.
- Myślicie, że co oni tam robią? - zapytał V biorąc wdech.
- TaeHyung! - powiedział HoSeok głośnym tonem - Jesteś zbyt ciekawski.
- Całują się? - zapytał TaeTae ignorując wcześniejszą uwagę J-Hope'a.
- TaeHyung! - wszyscy, którzy siedzieli w pomieszczeniu krzyknęli równo.
- Co? - odparł chłopak zakładając ręce na krzyż i wciskając się głębiej w kanapę.
- Grzecznie siedzą i rozmawiają - odpowiedziała Róża posyłając mu uśmiech.
*Sypialnia Bangtan*
- Śpisz? - zapytał YoonGi zwracając wzrok na dziewczynę. Leżał obok Laury z założenymi rękami za szyję.
- Nie, a ty? - zapytał otwierając oczy i kierując wzrok na chłopaka.
- Nawet przez sekundę - odparł ze śmiechem, na co Laura się uśmiechnęła.
- Co robiłeś? - zapytała odwracając wzrok na sufit.
- A ty? - odparł Suga.
- Pierwsza spytałam - powiedziała stanowczo dziewczyna na co Suga się zaśmiał.
- No i co. - powiedział - Myślałem - dodał po chwili, gdy Laura nic nie powiedziała.
- O czym? - zapytała blondynka ponownie spoglądając na chłopaka.
- Nie ważne - odpowiedział raper.
- Powinnam powiedzieć o kim? - poprawiła się, po czym zobaczyła jak Suga uśmiecha się pod nosem. - Myślałeś o niej! - krzyknęła siadając na łóżku. Chłopak odwrócił na nią wzrok czując, że przemieszcza się na tapczanie. - Dokończmy teraz tą rozmowę - zaproponowała dziewczyna z uśmiechem.
- Ja-Jaką rozm... - zaczął Suga marszcząc nos.
- Tą o tej dziewczynie. - przerwała.
- Nie ma potrzeby - powiedział raper również siadając na łóżku.
- A mi się wydaje, że jest - odpowiedziała dziewczyna. Suga wzdychnąl opierając głowę o ręce. - Więc... Czemu nie zaproponujesz jej spotkania? - zapytała Laura unosząc brew.
- Już dawno to zrobiłem. - odparł.
- Kiedy ty gdzieś wychodziłeś? - wtrąciła zastanawiając się nad odpowiedzią YoonGi'ego.
- Nie ważne, ale było. - powiedział chłodnym tonem.
- Mogłeś się chociaż pochwalić! - krzyknęła dziewczyna z szerokim uśmiechem - I jak było? - zapytała, jednak chłopak nie wykazywał chęci do odpowiedzi. Uśmiech Laury znikł z jej twarzy. - Przepraszam, nie powinnam pytać - powiedziała po chwili spoglądając na Sugę. - Mogłam się domyslić.
- Przestań - mruknął YoonGi przecierając oczy.
- Mogę Ci pomóc - zaproponowała Laura chcąc pomóc chłopakowi.
- Nie trzeba - odparł raper ponownie kładąc się na łóżku.
- Ale ja chcę - dziewczyna nadal trzymała swojej propozycji - Jak masz uśmiech na twarzy id razu lepiej wyglądasz. - dodała po chwili.
- Tą dziew... - zaczął Suga, jednak w miarę szybko ugryzł się w język - Zrób coś, żebym się uśmiechnął. - powiedział.
*Laura's P.O.V*
- Jak ma na imię? - zapytałam z ciekawości. Zależało mi, aby na jego twarzy pojawił się uśmiech. Nawet jeżeli wiązało się to z tym, że... Wróć. Muszę koniecznie porozmawiać dzisiaj z Różą. Dlaczego smuci mnie jego smutek?
- No więc ona... - zaczął, ale po chwili się zatrzymał. Chłopak nie dokończył zdania. Spojrzałam na niego, jednak ten odwrócił wzrok. - Nie ważne.
- Dobra - przytaknęłam. - A opiszesz ją? - zapytałam, a ten spojrzał na mnie z pytaniem w oczach. - Jeżeli mam Ci pomóc, muszę wiedzieć co lubi, co by chciała. - wytłumaczyłam.
- Więc ona... - raper ponownie nie dokończył swojej myśli.
- Nie możesz być taki nieśmiały w stosunku do niej - powiedziałam. - Zastanów się i mi powiedz.
- Ona... - zaczął - Ona jest miła. - podsumował.
- Tylko to? - zapytałam unosząc brwi do góry.
- N-nie wiem. - odparł, a ja przewróciłam oczami.
- Lubisz ją, bo jest miła? - zapytałam zakładając ręce na krzyż. Siedziałam na jednym z końców łóżka chłopaka.
- N-nie. - odparł - Za całokształt.
- No więc, jaki jest ten całokształt? - zadałam kolejne pytanie.
- Urocza, słodka, chce się z nią przebywać...
- Okej. - przerwałam mu. - Zaproponuj jej spotkanie.
- Nie! - krzyknął zmieniając z pozycji leżącej na siedzącą.
- Czemu? - zapytałam mrużąc oczy.
*Narracja trzecioosobowa*
*Salon*
- Niedługo musimy jechać - powiedział lider wstając z poprzedniego miejsca. - Zawołajcie YoonGi'ego. - dodał idąc do korytarza.
- Ja pójdę! - zgłosił się TaeHyung.
- Niech się pospieszy - powiedział Rap Mon będą w przejściu do drugiego pomieszczenia.
- Jasne - mruknął młodszy i skierował się w stronę ich sypialni.
- YoonGi! - krzyknął chłopak stukając lekko w drzwi. - YoonGi! - krzyknął jeszcze raz, jednak tym razem mocniej pukając w drzwi. - Laura! - krzyknął przypominając sobie, że nie tylko jego przyjaciel znajduje się w środku.
- Już idziemy! - zza drzwi usłyszał głos dziewczyny.
- Pospieszcie się - dodał, a kiedy się odwrócił drzwi się otworzyły.
- Odwieziemy Was... - NamJoon zwrócił się do dziewczyn - ...a potem jedziemy na sesję. - dokończył i otworzył drzwi.
- Mogłam zadzwonić po Fryderyka - zaproponowała Laura przy wyjściu.
- My Was zaprosiliśmy, my Was odwieziemy - zaprotestował lider czekając, aż wszyscy opuszczą mieszkanie.
- Dziękujemy! - Laura i Róża powiedziały w tym samym momencie, kiedy opuściły pojazd zespołu. - Do zobaczenia! - dodała Laura zamykając za sobą drzwi.
*Dom Laury*
Przyjaciółki weszły do mieszkania blondynki i skierowały się do salonu. Rozsiadły się na kanapie i zmęczone wyglądały jakby miały zaraz zasnąć.
- Co się dzieje Laura? - zapytała Róża przerywając monotonną ciszę.
- A co ma się... - zaczęła dziewczyna.
- Widzę - Róża odpowiedziała zanim tamta dokończyła zdanie.
- No bo... - zaczęła biorąc głęboki wdech. - Bo... - dziewczyna zwróciła uwagę na przyjaciółkę - Bo ja nie wiem.
- Czego? - zapytała Róża unosząc brew.
- No... - blondynka zaczęła oglądać pokój, który już doskonale znała.
- Chodzi o Sugę? - zapytała niebieskowłosa, a jej przyjaciółka przytaknęła. - Zauważyłam już ostatnio. - dodała posyłając jej uśmiech.
- Co zauważyłaś? - powtórzyła Laura.
- Jak na siebie patrzycie - wyjaśniła dziewczyna zwracając wzrok na przyjaciółkę.
- Normalnie. - mruknęła druga, jednak Róża zaprzeczyła.
- Lubisz go? - zapytała niebieskowłosa.
- Nie wiem.
- Nie wiesz, czy nie chcesz wiedzieć? - dziewczyna zadała kolejne pytanie.
- YoonGi... - zaczęła Laura - On...
- I które to? - zapytał Suga patrząc na całą półkę przeróżnych ciastek. Dwa rozdaje z nich trzymał w ręce i wyciągnął je w stronę Laury. Ta jednak miała niewiedzę wypisaną na twarzy - Które? - powtórzył chłopak ponownie zerkając na półkę.
- Siedziałam wtedy w szafie - odparła blondynka - Nie wiem co oni jedli - dziewczyna założyła ręce na krzyż.
- Nie zapominaj o mnie! - dodał raper - Ja też tam byłem - powiedział.
- Weź te - wskazała Laura po chwili ciszy.
- A skąd wiesz, że nie te? - zapytał YoonGi podnosząc pudełko, które trzymał w drugiej dłoni.
- W ogóle nie wiem - odpowiedziała dziewczyna wzruszając ramionami. - Ale im szybciej kupimy, tym szybciej wrócimy - dodała idąc w stronę kasy.
- Yah! Czekaj na mnie! - krzyknął Suga widząc oddalającą się dziewczynę.
- To wszystko? - zapytała ekspedientka patrząc na rapera, który podał jej produkt.
- Tak - chłopak przytaknął lekko się uśmiechając. Kobieta podała cenę i chłopak skierował rękę do kieszeni, gdzie zawsze trzymał pieniądze.
- Laura - powiedział po chwili, a ta uniosła głowę i spojrzała na chłopaka unosząc brew. - Zapomniałem kasy - powiedział ściszając głos.
- Czyli nie możesz tego kupić? - zapytała kasjerka wskazując na ciastka.
- Ale muszę! - odparł zaprzeczając jej poprzednie zdanie - Przyjaciel mnie zabije - dodał. - Zapłacę następnym razem. - zaproponował posyłając kobiecie uśmiech.
- Niestety nie ma takiej możliwości - odparła kobieta.
- Ale proszę Pani! - wtrącił raper - Nie poznaje mnie Pani? - zapytał wskazując na swoją twarz.
- Niestety - odpowiedziała zwracając głowę w stronę chłopaka.
- No jak to nie - mruknął YoonGi - A teraz? - Suga wyciągnął telefon i włączył jedno ze swoich debiutanckich zdjęć po czym przyłożył komórkę do twarzy.
- I który to ty? - zapytała kobieta przyglądając się zdjęciu.
- No ten - wskazał na swoją sylwetkę na zdjęciu.
- Żeby kogoś udawać trzeba być chociaż podobnym - powiedziała kobieta.
- Ale ja mówię prawdę - odparł raper.
- Tego zespołu słucha moja córka - powiedziała kobieta - Przykro mi, nie uda Ci się to.
- Ale... - zaczął znowu YoonGi.
- Daj spokój - wtrąciła Laura, która do tej pory tylko przyglądała się z wymiany zdań. Dziewczyna położyła na blat pieniądze za ciastka, po czym wzięła je i wyszła ze sklepu.
- Może zaczekasz? - zawołał, gdy wybiegł za nią ze sklepu.
- Pośpiesz się - powiedziała przystając na chwilkę, aby chłopak mógł do niej dołączyć. - Może tak "dziękuję?" - zapytała, kiedy ten do niej doszedł.
- Zapłaciłbym innym razem - powiedział ignorując wcześniejsze zdanie Laury. - Ale ta się musiała uwziać - mruknął kopiąc jeden z kamyczków leżących na ziemi.
- Przecież nic się nie stało - wtrąciła dziewczyna.
- Jak to nie? - odparł - Ty zapłaciłaś! Dziewczyna nie powinna płacić jak jest gdzieś z chłopakiem. - dodał i wziął wdech - Dopóki mamy te koszulki wyglądamy jak para, więc nic nie mów - powiedział, kiedy zauważył, że dziewczyna otwierała już usta, aby coś powiedzieć. Laura spojrzała na swoje ubranie i przewróciła oczami.
- Oni nie umieją kupować - powiedział YoonGi w drodze powrotnej do domu.
- Zgadzam się - odparła dziewczyna - Jeszcze kazała mi to dzisiaj założyć - dodała wrogim głosem.
- Mi NamJoon też - powiedział Suga zwracając uwagę na dziewczynę. - Masz może ochotę na lody? - zapytał uśmiechając się do Laury.
- Jestem zmęczona - odpowiedziała przeciągając się - Może kiedy indziej? - zaproponowała z uśmiechem.
- Tutaj po drodze jest! -krzyknął raper wskazując na budkę z lodami.
- I ja płacę? - dziewczyna uniosła brwi.
- Cze... - zaczął chłopak - Dobra, to kiedy indziej - powtórzył poprzednie słowa blondynki.
- Jak już się zgodziłam to zmieniasz zdanie! - odparła Laura stając w miejcu - No chodź!
- Ale ja nie mam kasy - chłopak przypomniał sobie o jego stanie kieszeni.
- Ja stawiam - powiedziała Laura ciągnąc chłopaka do budki z lodami.
*Mieszkanie Bangtan*
- Mówili pół godziny! - powiedział w końcu V, który od dłuższego czasu chciał coś wtrącić. Reszta spojrzała na niego z uniesionymi brwiami - Minęły już 33 minuty - dodał chłopak, aby uściślić swoją poprzednią myśl.
- Spokojnie, przyjdą niedługo - odparł Jimin siadając na kanapie z uśmiechem na ustach.
- O czym myślisz? - zapytał lider młodszego widząc jego obecną mimikę.
- Coś się dzieje -powiedział patrząc na ziemię - Gdyby chcieli się pospieszyć już by wrócili - dodał po chwili przygryzając dolną wargę.
- Za szybko - powiedział J-Hope - Kolejka może być długa.
- Zgadzam się z hyu... - zaczął Kookie kładąc przyjacielowi dłoń na ramieniu.
- Jesteśmy! - z korytarza można było usłyszeć donośny krzyk Sugi. Chwilę później, zarówno Laura jak i YoonGi znaleźli się w salonie. Dziewczyna położyła ciastka na stolik, a sama zajęła miejsce obok swojej przyjaciółki.
- Długo Was nie było - zaczął TaeHyung mrużąc oczy.
- Wstąpiliśmy na lody - odparł raper uśmiechając się.
- Na lo... - do głosu doszedł Kookie, jednak nie na długo.
- To nie te! - wtrącił Rap Monster biorąc do ręki paczkę ciastek. - Idziecie jesz...
- Nigdzie nie idziemy - powiedział Suga wstając z poprzedniego miejsca.
- Idziecie - odparł lider patrząc na chłopaka.
- Nie ma mowy! - krzyknął raper - I w tej chwili nie obchodzi mnie żadna kara - dodał. Chłopak podszedł do Laury i chwycił ją za rękę. Po chwili dziewczyna stała obok YoonGi'ego ze zdezorientowaną miną. Raper pociągnął ją w stronę sypialni zespołu; po chwili stał już przed drzwiami.
- Laura, zrób coś - powiedział lider - To Wasza kara.
- Nic nie będzie robiła - odpowiedział Suga wpychając blondynkę do pokoju. Sam również do niego wszedł po czym zamknął drzwi na klucz.
- Czemu stamtąd wyszliśmy? - zapytała Laura unosząc brew. Dziewczyna stała na środku pokoju czekając na odpowiedź.
- Ja nie mam zamiaru po nic iść - odparl chłopak siadając na swoim łóżku.
- A ile tu powiedzimy? -zapytała Laura siadając obok chłopaka.
- Tak myślę, że aż nie będziemy wyjeżdżać na tą sesję - odpowiedział Suga drapiąc się po głowie. - Sesja jest w nocy - dodał posyłając dziewczynie uśmiech.
- Poczekamy sobie - powiedziała blondynka kładąc się na łóżku.
- Śpiąca? - zapytał YoonGi.
- Zmęczona - odpowiedziała dziewczyna odwracając się plecami do chłopaka.
*Salon*
- V! - krzyknął Rap Monster - Wracaj tu!
- Ci! - szepnął kładąc palec wskazujący na ustach.
- Nie wiesz, że podsłuchiwanie jest nie kulturalne? - wtrąciła Róża, która zamartwiała się o swoją przyjaciółkę.
- Tam jest zdecydowanie za cicho - powiedział TaeHyung nadal dociskając ucho do drzwi.
- No raczej się tam nie kłócą. - tym razem głos zabrał Jin.
- Nie, nie, nie - odparł TaeTae kręcąc głową. - Mam na myśli, że to podejrzane.
- Przesadzasz - powiedział J-Hope przeciągając się na kanapie.
- Posiedzą tam sobie jeszcze maksymalnie 2 godziny - powiedział NamJoon kierując się do kuchni.
- Czemu? - zapytała Róża ze zdziwieniem. Była pewna, że jeżeli się nie kłócą to mogliby siedzieć tam nawet do później nocy.
- Potem jedziemy nan sesję - odparł lider śmiejąc się.
- Tam jest za cicho! - krzyknął V ponownie zaczynając ten temat.
- Niech sobie tam siedzą - Jungkook machnął ręką. - Przecież o to nam chodziło. - wyjaśnił.
- Ale... - zaczął V.
- Nie TaeHyung, siadaj tutaj i daj spokój - powiedział lider wskazując na miejce obok siebie.
- Myślicie, że co oni tam robią? - zapytał V biorąc wdech.
- TaeHyung! - powiedział HoSeok głośnym tonem - Jesteś zbyt ciekawski.
- Całują się? - zapytał TaeTae ignorując wcześniejszą uwagę J-Hope'a.
- TaeHyung! - wszyscy, którzy siedzieli w pomieszczeniu krzyknęli równo.
- Co? - odparł chłopak zakładając ręce na krzyż i wciskając się głębiej w kanapę.
- Grzecznie siedzą i rozmawiają - odpowiedziała Róża posyłając mu uśmiech.
*Sypialnia Bangtan*
- Śpisz? - zapytał YoonGi zwracając wzrok na dziewczynę. Leżał obok Laury z założenymi rękami za szyję.
- Nie, a ty? - zapytał otwierając oczy i kierując wzrok na chłopaka.
- Nawet przez sekundę - odparł ze śmiechem, na co Laura się uśmiechnęła.
- Co robiłeś? - zapytała odwracając wzrok na sufit.
- A ty? - odparł Suga.
- Pierwsza spytałam - powiedziała stanowczo dziewczyna na co Suga się zaśmiał.
- No i co. - powiedział - Myślałem - dodał po chwili, gdy Laura nic nie powiedziała.
- O czym? - zapytała blondynka ponownie spoglądając na chłopaka.
- Nie ważne - odpowiedział raper.
- Powinnam powiedzieć o kim? - poprawiła się, po czym zobaczyła jak Suga uśmiecha się pod nosem. - Myślałeś o niej! - krzyknęła siadając na łóżku. Chłopak odwrócił na nią wzrok czując, że przemieszcza się na tapczanie. - Dokończmy teraz tą rozmowę - zaproponowała dziewczyna z uśmiechem.
- Ja-Jaką rozm... - zaczął Suga marszcząc nos.
- Tą o tej dziewczynie. - przerwała.
- Nie ma potrzeby - powiedział raper również siadając na łóżku.
- A mi się wydaje, że jest - odpowiedziała dziewczyna. Suga wzdychnąl opierając głowę o ręce. - Więc... Czemu nie zaproponujesz jej spotkania? - zapytała Laura unosząc brew.
- Już dawno to zrobiłem. - odparł.
- Kiedy ty gdzieś wychodziłeś? - wtrąciła zastanawiając się nad odpowiedzią YoonGi'ego.
- Nie ważne, ale było. - powiedział chłodnym tonem.
- Mogłeś się chociaż pochwalić! - krzyknęła dziewczyna z szerokim uśmiechem - I jak było? - zapytała, jednak chłopak nie wykazywał chęci do odpowiedzi. Uśmiech Laury znikł z jej twarzy. - Przepraszam, nie powinnam pytać - powiedziała po chwili spoglądając na Sugę. - Mogłam się domyslić.
- Przestań - mruknął YoonGi przecierając oczy.
- Mogę Ci pomóc - zaproponowała Laura chcąc pomóc chłopakowi.
- Nie trzeba - odparł raper ponownie kładąc się na łóżku.
- Ale ja chcę - dziewczyna nadal trzymała swojej propozycji - Jak masz uśmiech na twarzy id razu lepiej wyglądasz. - dodała po chwili.
- Tą dziew... - zaczął Suga, jednak w miarę szybko ugryzł się w język - Zrób coś, żebym się uśmiechnął. - powiedział.
*Laura's P.O.V*
- Jak ma na imię? - zapytałam z ciekawości. Zależało mi, aby na jego twarzy pojawił się uśmiech. Nawet jeżeli wiązało się to z tym, że... Wróć. Muszę koniecznie porozmawiać dzisiaj z Różą. Dlaczego smuci mnie jego smutek?
- No więc ona... - zaczął, ale po chwili się zatrzymał. Chłopak nie dokończył zdania. Spojrzałam na niego, jednak ten odwrócił wzrok. - Nie ważne.
- Dobra - przytaknęłam. - A opiszesz ją? - zapytałam, a ten spojrzał na mnie z pytaniem w oczach. - Jeżeli mam Ci pomóc, muszę wiedzieć co lubi, co by chciała. - wytłumaczyłam.
- Więc ona... - raper ponownie nie dokończył swojej myśli.
- Nie możesz być taki nieśmiały w stosunku do niej - powiedziałam. - Zastanów się i mi powiedz.
- Ona... - zaczął - Ona jest miła. - podsumował.
- Tylko to? - zapytałam unosząc brwi do góry.
- N-nie wiem. - odparł, a ja przewróciłam oczami.
- Lubisz ją, bo jest miła? - zapytałam zakładając ręce na krzyż. Siedziałam na jednym z końców łóżka chłopaka.
- N-nie. - odparł - Za całokształt.
- No więc, jaki jest ten całokształt? - zadałam kolejne pytanie.
- Urocza, słodka, chce się z nią przebywać...
- Okej. - przerwałam mu. - Zaproponuj jej spotkanie.
- Nie! - krzyknął zmieniając z pozycji leżącej na siedzącą.
- Czemu? - zapytałam mrużąc oczy.
*Narracja trzecioosobowa*
*Salon*
- Niedługo musimy jechać - powiedział lider wstając z poprzedniego miejsca. - Zawołajcie YoonGi'ego. - dodał idąc do korytarza.
- Ja pójdę! - zgłosił się TaeHyung.
- Niech się pospieszy - powiedział Rap Mon będą w przejściu do drugiego pomieszczenia.
- Jasne - mruknął młodszy i skierował się w stronę ich sypialni.
- YoonGi! - krzyknął chłopak stukając lekko w drzwi. - YoonGi! - krzyknął jeszcze raz, jednak tym razem mocniej pukając w drzwi. - Laura! - krzyknął przypominając sobie, że nie tylko jego przyjaciel znajduje się w środku.
- Już idziemy! - zza drzwi usłyszał głos dziewczyny.
- Pospieszcie się - dodał, a kiedy się odwrócił drzwi się otworzyły.
- Odwieziemy Was... - NamJoon zwrócił się do dziewczyn - ...a potem jedziemy na sesję. - dokończył i otworzył drzwi.
- Mogłam zadzwonić po Fryderyka - zaproponowała Laura przy wyjściu.
- My Was zaprosiliśmy, my Was odwieziemy - zaprotestował lider czekając, aż wszyscy opuszczą mieszkanie.
- Dziękujemy! - Laura i Róża powiedziały w tym samym momencie, kiedy opuściły pojazd zespołu. - Do zobaczenia! - dodała Laura zamykając za sobą drzwi.
*Dom Laury*
Przyjaciółki weszły do mieszkania blondynki i skierowały się do salonu. Rozsiadły się na kanapie i zmęczone wyglądały jakby miały zaraz zasnąć.
- Co się dzieje Laura? - zapytała Róża przerywając monotonną ciszę.
- A co ma się... - zaczęła dziewczyna.
- Widzę - Róża odpowiedziała zanim tamta dokończyła zdanie.
- No bo... - zaczęła biorąc głęboki wdech. - Bo... - dziewczyna zwróciła uwagę na przyjaciółkę - Bo ja nie wiem.
- Czego? - zapytała Róża unosząc brew.
- No... - blondynka zaczęła oglądać pokój, który już doskonale znała.
- Chodzi o Sugę? - zapytała niebieskowłosa, a jej przyjaciółka przytaknęła. - Zauważyłam już ostatnio. - dodała posyłając jej uśmiech.
- Co zauważyłaś? - powtórzyła Laura.
- Jak na siebie patrzycie - wyjaśniła dziewczyna zwracając wzrok na przyjaciółkę.
- Normalnie. - mruknęła druga, jednak Róża zaprzeczyła.
- Lubisz go? - zapytała niebieskowłosa.
- Nie wiem.
- Nie wiesz, czy nie chcesz wiedzieć? - dziewczyna zadała kolejne pytanie.
- YoonGi... - zaczęła Laura - On...

________________________________________________________
Dziękuję za 1000 wyświetleń, które już jakiś czas temu dobiliście na tym blogu. Mam nadzieję, że nie jesteście źli o czas, w jakim nic nie dodałam. Zapraszam do czytania :)
środa, 4 czerwca 2014
Rozdział 24
*Laura's P.O.V.*
- Naprawdę myślałeś, że będzie posprzątane jak wrócisz? - zapytał YoonGi śmiejąc się głośno. W jego ślady poszła cała reszta; tylko NamJoon stał bez większych emocji i wysłuchiwał przemyśleń przyjaciela.
- Miałem cień nadziei - odparł chłopak wzruszając ramionami.
- Hej! - krzyknął J-Hope - Nadzieja to ja - chłopak wskazał na siebie uśmiechając się. - A jak to jestem ja, to musisz mieć nadzieję cały czas - HoSeok zwrócił się do lidera - Musisz. - powtórzył i zadowolony ze swojego wtrącenia powrócił do rozmowy z Jinem.
- Jeszcze 6 dni - Rap Mon zwrócił się do mnie i YoonGi'ego unosząc brwi.
- Nic głupiego! - wtrąciłam grożąc mu palcem przed oczami.
- Jasne, zrozumiałem - chłopak uniósł ręce w geście zrozumienia.
*Narracja trzecioosobowa*
- Idźcie kupić coś do sklepu - powiedział lider, kiedy wszyscy siedzieli na ziemi i rozmawiali.
- A Wy przypadkiem sesji dzisiaj nie mieliście mieć? - wtrąciła Laura, której nie za bardzo chciało się wychodzić teraz do miasta.
- O 20 - odparł Jimin z uśmiechem mówiącym "tak szybko się nie wywiniesz".
- Nocna sesja - dodał J- Hope widząc, że dziewczyna nie jest zadowolona z faktu, że dzisiaj również musi odbywać swoją karę.
- To kupcie coś do jedzenia - powtórzył Rap Mon chcąc, aby ich misja szybko się rozwijała co równało się z częstym zostawieniem ich sam na sam.
- Za pięć minut wrócimy - powiedział Suga wstając ze swojego wcześniejszego miejsca - Chodź - zwrócił się do Laury, aby ta również wstała.
- Jakie pięć minut?! - zapytał lider - O tym pobliskim sklepie zapomnijcie. - powiedział, kiedy zauważył, że ta dwójka nie rozumie jego lekkiego wybuchu.
- Dlaczego? - zapytała Laura, która chciała szybko wrócić z powrotem.
- Tam nie ma... - zaczął TaeHyung, który podrapał się po głowie nie wiedząc co dalej powiedzieć.
- Tam nie ma... - powtórzył J-Hope spoglądając na zebranych w pokoju. Laura i YoonGi dziwnie spojrzeli na chłopaków nie wiedząc co mają na myśli. - ...tych ciasteczek! - krzyknął raper, kiedy wymyślił coś w miarę.
- Jakich? - zapytał Suga z rezygnacją.
- No wiesz... - zaczął Jimin - ...tych co jedliśmy jak siedzieliście w szafie. - chłopak uśmiechnął się szeroko do przyjaciela.
- W takim razie gdzie one są? - zapytała Laura unosząc brew.
- W tym sklepie obok wytwórni - powiedział lider zwracając się do YoonGi'ego i posyłając mu proszący uśmiech.
- Za daleko! - krzyknął raper, któremu również nie uśmiechało się pójście na tak długo do miasta.
- Kara - przypomniał lider zakładając na usta szyderczy uśmiech.
- Aish! - krzyknął Suga czując, że nie może nic zrobić, bo się na to w pewnym sensie zgodził. - Pół godziny! - krzyknął zmierzając do korytarza wraz z Laurą.
- Laura! - głos zabrała Róża - Kupiłam Ci bluzkę w galerii. - dziewczyna dogoniła przyjaciółkę, która już trzymała rękę na klamce.
- Ojej! Dziękuję - powiedziała dziewczyna przytulając przyjaciółkę - Zobaczę jak wrócę - dodała z uśmiechem na ustach.
- Nie! - krzyknęła Róża - Przymierz teraz! - powiedziała. Laura spojrzała na zespół znajdujący się w salonie.
- Jej zachcianki też musicie wykonywać - odparł Rap Mon wzruszając ramionami. - Tylko się pospiesz i do sklepu! - dodał lider, kiedy dziewczyna z siatką w ręku zmierzała do łazienki. - Suga! Zapomniałbym, też coś Ci kupiłem - powiedział raper uśmiechając się.
- Nie wierzę - odparł YoonGi unosząc brew do góry.
- Idź założyć - NamJoon rzucił chłopakowi siatkę i wskazał głową w stronę sypialni.
- Wy się zmówiliście? - zapytał Suga kierując się do drugiego pomieszczenia.
- Nie, ja kupowałam z TaeHyung'iem - odparła Róża wskazując na chłopaka.
- Tak! - potwierdził faworyt Laury - Pomagałem wybierać. - Suga spojrzał na lidera unosząc brew.
- Ja kupowałem sam. - powiedział po chwili.
- To tym bardziej się boję, co tym tam kupiłeś. - odparł raper unosząc siatkę do góry.
- Jimin miał pomagać, ale sam był czymś zajęty. - dodał NamJoon broniąc wyboru bluzki, którą tak naprawdę kupował wspólnie z Różą.
- Róża! - w salonie można było usłyszeć głos Laury, który dochodził z łazienki.
- Może mnie nie zabije - powiedziała Róża śmiejąc się i skierowała się w stronę pomieszczenia, gdzie znajdowała się jej przyjaciółka.
- Róża! - Laura ponownie uniosła swój głos.
- No idę już! - krzyknęła dziewczyna, która już chwyciła klamkę od drzwi.
- NamJoon! - z sypialni dobiegł krzyk Sugi.
- Już idę! - krzyknął Rap Mon i z prędkością światła pojawił się przed drzwiami ich pokoju.
- Teraz będą mieli atak - powiedziała Róża uśmiechając się do chłopaka.
- Ach, to swatanie - odparł lider wzdychając i wchodząc do sypialni. Po chwili Róża weszła do łazienki.
- Żartujesz?! - Laura uniosła głos wskazując na bluzkę.
- To tak na przyszłość - odpowiedziała Róża zakładając ręce na krzyż.
- Żartujesz? - powtórzyła dziewczyna, tym razem ciszej.
- No mówię, że na przyszłość - odparła Róża wzdychając. - Co złego w tej bluzce? - zapytała dziewczyna unosząc brwi.
- "I love my boy"? - zasugerowała blondynka wskazując na napis - Nie wiem czy u Ciebie się coś zmieniło, ale u mnie sytuacja wygląda tak samo - powiedziała Laura na jednym wydechu.
- No nic się nie stanie, jak raz założysz ją do miasta - powiedziała niebieskowłosa posyłając przyjaciółce uśmiech.
- Jakie... - zaczęła Laura.
- No za chwilę - przerwała jej Róża. - Ubierz ją na zakupy - powiedziała dziewczyna.
- Nie ma mowy! - odparła blondynka zakładając ręce na krzyż. Róża pomachała palcem przed jej nosem.
- Robicie to co chcemy... - zaczęła niebieskowłosa - ...jeszcze sześć dni - dziewczyna uśmiechnęła się do przyjaciółki. Ta z kolei tylko prychnęła pod nosem i chwyciła klamkę.
*W tym samym czasie*
- Widać, że sam wybierałeś! - krzyknął YoonGi wskazując na bluzkę.
- Nie jest zła - odparł Rap Mon biorąc wdech.
- Nie żeby coś, ale ja nie mam dziewczyny - powiedział Suga patrząc na odbicie bluzki.
- To na przyszłość - lider machnął ręką uśmiechając się pod nosem.
- "I love my girl"? - zapytał raper patrząc na lidera z uniesionymi brwiami.
- Jakiś problem? - zapytał NamJoon spoglądając na przyjaciela.
- Nie widać? - odparł chłopak.
- Nie narzekaj przyjacielu! - powiedział raper, który wyciągał jedną rękę do Sugi naśladując dramatyczną scenę z jakiegoś filmu.
- Jesteś idiotą - mruknął YoonGi chwytając poprzedni T-shirt.
- Nie! - Suga zwrócił uwagę na lidera. - Nie zmieniaj jej - powiedział - Macie się pospieszyć - dodał widząc niezrozumienie na twarzy YoonGi'ego.
- Tylko przebiorę - powiedział spokojnie Suga przewracając oczami.
- Nie! - powtórzył Rap Monster ciągnąc przyjaciela za rękę. - Idź! - chłopak wypchnął rapera za drzwi.
- Co za... - szepnął Suga po nosem. Chłopak zmierzał do korytarza, gdzie czekała już na niego Laura.
- Wiesz jakim idiotą jest NamJoon? - zaczął YoonGi zwracając się do Laury. Raper był schylony, ponieważ zakładał swoje buty.
- A wiesz jaką Róża? - zapytała Laura patrząc w lustrze na swoją bluzkę. - "I love my boy". Ona jest nienormalna - powiedziała zwracając wzrok z powrotem na Sugę.
- Jakim? - zapytał YoonGi unosząc głowę z wielkimi oczami.
- Co się sta... - zaczęła Laura jednak w międzyczasie chłopak wstał a ona zauważyła bluzkę.
- Róża! - krzyknęła dziewczyna.
- Kim NamJoon! - Suga zawołał pełnym imieniem przyjaciela.
- Tak? - oboje weszli równo do pomieszczenia, a w fytrynie stanęła reszta zespołu. Jedyne co im teraz zostało to ich niekoniecznie dobra gra aktorka.
- Kiedy ty... - zaczęła Róża patrząc to na przyjaciółkę to na YoonGi'ego.
- A ty... - powiedział NamJoon robiąc wiekie oczy.
- Może Wy coś o tym wiecie? - zapytał Suga zwracając się do grupki za plecami lidera i niebieskowłosej.
- Znacie coś takiego jak przypadek? - wtrącił Jimin unosząc brew do góry.
- W tej chwili w to nie wierzę - odparł YoonGi mrużąc oczy.
- Nie nasz problem - TaeHyung stanął obok Jimina zakładając ręce na krzyż.
- Pół godziny! - mruknął YoonGi ignorując poprzedni temat. Chłopak wraz z Laurą wyszedł z mieszkania.
- Ups! - powiedział V unosząc ramiona, kiedy zapanowała cisza. Po chwili zespół razem z przyjaciółką Laury wybuchli śmiechem.
- Co potem? - zapytał J-Hope siadając na kanapie.
- Potem mamy tą sesję - odparł Jungkook biorąc wdech i zajmując miejsce obok przyjaciela.
- Wiem! - krzyknął Rap Mon, który stał przy oknie obserwując - póki jeszcze miał dostateczną widoczność - przyjaciół - Podwieziemy Was dzisiaj, a Laura ma siedzieć koło YoonGi'ego. Wpadnie na niego, czy coś - powiedział lider dumny ze swojego pomysłu.
- Sama tam nie usiądzie - wtrąciła Róż, kiedy podeszła do okna.
- A to niby dlaczego? - zapytał ciekawski maknae.
- Patrz jaką odległość teraz utrzymują - odparła wskazując na oddalającą się dwójkę.
- Gdzie? - zapytał Jimin, który również podszedł do okna.
- No ta... - zaczęła Róża odwracając głowę z powrotem do okna -... Skręcili - dodała ściszając głos.
- Naprawdę myślałeś, że będzie posprzątane jak wrócisz? - zapytał YoonGi śmiejąc się głośno. W jego ślady poszła cała reszta; tylko NamJoon stał bez większych emocji i wysłuchiwał przemyśleń przyjaciela.
- Miałem cień nadziei - odparł chłopak wzruszając ramionami.
- Hej! - krzyknął J-Hope - Nadzieja to ja - chłopak wskazał na siebie uśmiechając się. - A jak to jestem ja, to musisz mieć nadzieję cały czas - HoSeok zwrócił się do lidera - Musisz. - powtórzył i zadowolony ze swojego wtrącenia powrócił do rozmowy z Jinem.
- Jeszcze 6 dni - Rap Mon zwrócił się do mnie i YoonGi'ego unosząc brwi.
- Nic głupiego! - wtrąciłam grożąc mu palcem przed oczami.
- Jasne, zrozumiałem - chłopak uniósł ręce w geście zrozumienia.
*Narracja trzecioosobowa*
- Idźcie kupić coś do sklepu - powiedział lider, kiedy wszyscy siedzieli na ziemi i rozmawiali.
- A Wy przypadkiem sesji dzisiaj nie mieliście mieć? - wtrąciła Laura, której nie za bardzo chciało się wychodzić teraz do miasta.
- O 20 - odparł Jimin z uśmiechem mówiącym "tak szybko się nie wywiniesz".
- Nocna sesja - dodał J- Hope widząc, że dziewczyna nie jest zadowolona z faktu, że dzisiaj również musi odbywać swoją karę.
- To kupcie coś do jedzenia - powtórzył Rap Mon chcąc, aby ich misja szybko się rozwijała co równało się z częstym zostawieniem ich sam na sam.
- Za pięć minut wrócimy - powiedział Suga wstając ze swojego wcześniejszego miejsca - Chodź - zwrócił się do Laury, aby ta również wstała.
- Jakie pięć minut?! - zapytał lider - O tym pobliskim sklepie zapomnijcie. - powiedział, kiedy zauważył, że ta dwójka nie rozumie jego lekkiego wybuchu.
- Dlaczego? - zapytała Laura, która chciała szybko wrócić z powrotem.
- Tam nie ma... - zaczął TaeHyung, który podrapał się po głowie nie wiedząc co dalej powiedzieć.
- Tam nie ma... - powtórzył J-Hope spoglądając na zebranych w pokoju. Laura i YoonGi dziwnie spojrzeli na chłopaków nie wiedząc co mają na myśli. - ...tych ciasteczek! - krzyknął raper, kiedy wymyślił coś w miarę.
- Jakich? - zapytał Suga z rezygnacją.
- No wiesz... - zaczął Jimin - ...tych co jedliśmy jak siedzieliście w szafie. - chłopak uśmiechnął się szeroko do przyjaciela.
- W takim razie gdzie one są? - zapytała Laura unosząc brew.
- W tym sklepie obok wytwórni - powiedział lider zwracając się do YoonGi'ego i posyłając mu proszący uśmiech.
- Za daleko! - krzyknął raper, któremu również nie uśmiechało się pójście na tak długo do miasta.
- Kara - przypomniał lider zakładając na usta szyderczy uśmiech.
- Aish! - krzyknął Suga czując, że nie może nic zrobić, bo się na to w pewnym sensie zgodził. - Pół godziny! - krzyknął zmierzając do korytarza wraz z Laurą.
- Laura! - głos zabrała Róża - Kupiłam Ci bluzkę w galerii. - dziewczyna dogoniła przyjaciółkę, która już trzymała rękę na klamce.
- Ojej! Dziękuję - powiedziała dziewczyna przytulając przyjaciółkę - Zobaczę jak wrócę - dodała z uśmiechem na ustach.
- Nie! - krzyknęła Róża - Przymierz teraz! - powiedziała. Laura spojrzała na zespół znajdujący się w salonie.
- Jej zachcianki też musicie wykonywać - odparł Rap Mon wzruszając ramionami. - Tylko się pospiesz i do sklepu! - dodał lider, kiedy dziewczyna z siatką w ręku zmierzała do łazienki. - Suga! Zapomniałbym, też coś Ci kupiłem - powiedział raper uśmiechając się.
- Nie wierzę - odparł YoonGi unosząc brew do góry.
- Idź założyć - NamJoon rzucił chłopakowi siatkę i wskazał głową w stronę sypialni.
- Wy się zmówiliście? - zapytał Suga kierując się do drugiego pomieszczenia.
- Nie, ja kupowałam z TaeHyung'iem - odparła Róża wskazując na chłopaka.
- Tak! - potwierdził faworyt Laury - Pomagałem wybierać. - Suga spojrzał na lidera unosząc brew.
- Ja kupowałem sam. - powiedział po chwili.
- To tym bardziej się boję, co tym tam kupiłeś. - odparł raper unosząc siatkę do góry.
- Jimin miał pomagać, ale sam był czymś zajęty. - dodał NamJoon broniąc wyboru bluzki, którą tak naprawdę kupował wspólnie z Różą.
- Róża! - w salonie można było usłyszeć głos Laury, który dochodził z łazienki.
- Może mnie nie zabije - powiedziała Róża śmiejąc się i skierowała się w stronę pomieszczenia, gdzie znajdowała się jej przyjaciółka.
- Róża! - Laura ponownie uniosła swój głos.
- No idę już! - krzyknęła dziewczyna, która już chwyciła klamkę od drzwi.
- NamJoon! - z sypialni dobiegł krzyk Sugi.
- Już idę! - krzyknął Rap Mon i z prędkością światła pojawił się przed drzwiami ich pokoju.
- Teraz będą mieli atak - powiedziała Róża uśmiechając się do chłopaka.
- Ach, to swatanie - odparł lider wzdychając i wchodząc do sypialni. Po chwili Róża weszła do łazienki.
- Żartujesz?! - Laura uniosła głos wskazując na bluzkę.
- To tak na przyszłość - odpowiedziała Róża zakładając ręce na krzyż.
- Żartujesz? - powtórzyła dziewczyna, tym razem ciszej.
- No mówię, że na przyszłość - odparła Róża wzdychając. - Co złego w tej bluzce? - zapytała dziewczyna unosząc brwi.
- "I love my boy"? - zasugerowała blondynka wskazując na napis - Nie wiem czy u Ciebie się coś zmieniło, ale u mnie sytuacja wygląda tak samo - powiedziała Laura na jednym wydechu.
- No nic się nie stanie, jak raz założysz ją do miasta - powiedziała niebieskowłosa posyłając przyjaciółce uśmiech.
- Jakie... - zaczęła Laura.
- No za chwilę - przerwała jej Róża. - Ubierz ją na zakupy - powiedziała dziewczyna.
- Nie ma mowy! - odparła blondynka zakładając ręce na krzyż. Róża pomachała palcem przed jej nosem.
- Robicie to co chcemy... - zaczęła niebieskowłosa - ...jeszcze sześć dni - dziewczyna uśmiechnęła się do przyjaciółki. Ta z kolei tylko prychnęła pod nosem i chwyciła klamkę.
*W tym samym czasie*
- Widać, że sam wybierałeś! - krzyknął YoonGi wskazując na bluzkę.
- Nie jest zła - odparł Rap Mon biorąc wdech.
- Nie żeby coś, ale ja nie mam dziewczyny - powiedział Suga patrząc na odbicie bluzki.
- To na przyszłość - lider machnął ręką uśmiechając się pod nosem.
- "I love my girl"? - zapytał raper patrząc na lidera z uniesionymi brwiami.
- Jakiś problem? - zapytał NamJoon spoglądając na przyjaciela.
- Nie widać? - odparł chłopak.
- Nie narzekaj przyjacielu! - powiedział raper, który wyciągał jedną rękę do Sugi naśladując dramatyczną scenę z jakiegoś filmu.
- Jesteś idiotą - mruknął YoonGi chwytając poprzedni T-shirt.
- Nie! - Suga zwrócił uwagę na lidera. - Nie zmieniaj jej - powiedział - Macie się pospieszyć - dodał widząc niezrozumienie na twarzy YoonGi'ego.
- Tylko przebiorę - powiedział spokojnie Suga przewracając oczami.
- Nie! - powtórzył Rap Monster ciągnąc przyjaciela za rękę. - Idź! - chłopak wypchnął rapera za drzwi.
- Co za... - szepnął Suga po nosem. Chłopak zmierzał do korytarza, gdzie czekała już na niego Laura.
- Wiesz jakim idiotą jest NamJoon? - zaczął YoonGi zwracając się do Laury. Raper był schylony, ponieważ zakładał swoje buty.
- A wiesz jaką Róża? - zapytała Laura patrząc w lustrze na swoją bluzkę. - "I love my boy". Ona jest nienormalna - powiedziała zwracając wzrok z powrotem na Sugę.
- Jakim? - zapytał YoonGi unosząc głowę z wielkimi oczami.
- Co się sta... - zaczęła Laura jednak w międzyczasie chłopak wstał a ona zauważyła bluzkę.
- Róża! - krzyknęła dziewczyna.
- Kim NamJoon! - Suga zawołał pełnym imieniem przyjaciela.
- Tak? - oboje weszli równo do pomieszczenia, a w fytrynie stanęła reszta zespołu. Jedyne co im teraz zostało to ich niekoniecznie dobra gra aktorka.
- Kiedy ty... - zaczęła Róża patrząc to na przyjaciółkę to na YoonGi'ego.
- A ty... - powiedział NamJoon robiąc wiekie oczy.
- Może Wy coś o tym wiecie? - zapytał Suga zwracając się do grupki za plecami lidera i niebieskowłosej.
- Znacie coś takiego jak przypadek? - wtrącił Jimin unosząc brew do góry.
- W tej chwili w to nie wierzę - odparł YoonGi mrużąc oczy.
- Nie nasz problem - TaeHyung stanął obok Jimina zakładając ręce na krzyż.
- Pół godziny! - mruknął YoonGi ignorując poprzedni temat. Chłopak wraz z Laurą wyszedł z mieszkania.
- Ups! - powiedział V unosząc ramiona, kiedy zapanowała cisza. Po chwili zespół razem z przyjaciółką Laury wybuchli śmiechem.
- Co potem? - zapytał J-Hope siadając na kanapie.
- Potem mamy tą sesję - odparł Jungkook biorąc wdech i zajmując miejsce obok przyjaciela.
- Wiem! - krzyknął Rap Mon, który stał przy oknie obserwując - póki jeszcze miał dostateczną widoczność - przyjaciół - Podwieziemy Was dzisiaj, a Laura ma siedzieć koło YoonGi'ego. Wpadnie na niego, czy coś - powiedział lider dumny ze swojego pomysłu.
- Sama tam nie usiądzie - wtrąciła Róż, kiedy podeszła do okna.
- A to niby dlaczego? - zapytał ciekawski maknae.
- Patrz jaką odległość teraz utrzymują - odparła wskazując na oddalającą się dwójkę.
- Gdzie? - zapytał Jimin, który również podszedł do okna.
- No ta... - zaczęła Róża odwracając głowę z powrotem do okna -... Skręcili - dodała ściszając głos.
sobota, 31 maja 2014
Rozdział 23
*Narracja trzecioosobowa*
*Galeria*
- Obstawiam miesiąc - powiedział Jimin przeglądając się w szybie jednego ze sklepów w centrum handlowym.
- Miesiąc? - zapytał J-Hope ze zdziwieniem.
- Za mało? - odparł Jimin drapiąc się po głowie.
- Co ty... - tym razem głos zabrał Kookie - Mają tydzień, a jak nie to Wielki Jungkookie i jego pięść wkraczają do akcji - powiedział maknae z dumą w oczach.
- To z tą pięścią możesz pominąć - wtrącił V oglądając wystawy w sklepach.
- I nie zmiękczaj imienia. To nie brzmi bardziej gangstersko - dodał J-Hope, a na ostatnie słowa pokazał w powietrzu cudzysłów.
- Wy ze wszystkim macie problem! - powiedział najmłodszy lekko wyprzedzając grupkę. Założył ręce na krzyż i prychnął pod nosem. Chłopak obraził się na przyjaciół co można było wywnioskować po jego chwilowym zachowaniu.
- Wielki Jungkookie nie jest taki twardy - zaśmiał się Jimin, a w jego ślady poszli pozostali.
- A Wielki Jiminnie nie jest taki wielki - mruknął maknae.
- Ale ja się nie nazwałem Wielkim - powiedział tancerz unosząc brwi - Po za tym ja jeszcze urosnę - dodał wchodząc do jednego ze sklepów z uśmiechem na ustach.
- Gdzie tak w ogóle jest Rap Mon? - zapytał Kookie przeglądając jeden z wieszaków.
- Poszedł gdzieś z Różą - Jin wzruszył ramionami również zagłębiając się w koszulkowy świat.
- O! - krzyknął V łapiąc się za poliki, co miało symbolizować zdziwienie; jednak w jego wykonaniu było to zbyt komiczne. - Mimiczny Jin się odezwał! - Chłopacy spojrzeli się na niego ze śmiechem.
- Mimiczny? - zapytał J-Hope zakrywając usta ze śmiechu - Skąd ty bierzesz takie pomysły? - zapytał nadal się podśmiewając pod nosem.
- No wiecie... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - We Francji... - powiedział uśmiechając się.
- Francji? - wtrącił HoSeok - Ja chcę moją sexy Francuskę! - krzyknął wyobrażając sobie jego wymarzoną dziewczynę.
- Akurat miałem na myśli mima - odparł TaeTae śmiejąc się z przyjaciela - No wiesz... Taki co robi takie pudełko - chłopak pokazał jedną z bardziej znanych sztuczek mimów widząc, że J-Hope nadal jest zamyślony w dalekiej Francji.
- Ta? - raper wskazał na czarny T-shirt.
- A nie lepsza będzie ta? - odparła Róża pokazując na granatową koszulkę.
- Czy ja wiem - powiedział Rap Mon drapiąc się po głowie.
- No, ale czarnej nie ma mniejszego rozmiaru - zaczęła dziewczyna przeglądając bluzki.
- No dobra, to granatowe. - mruknął lider biorąc obydwie bluzki po czym ruszył do kasy.
- Ale rozmiary na pewno dobre? - zapytał NamJoon biorąc łyka shake'a, którego wcześniej kupił.
- Nie znam rozmiaru YoonGi'ego! - krzyknęła dziewczyna gryząc batonika, którego miała w ręce.
- Ale... To... - lider zaczął się jąkać.
- Znam Laury. - odparła niebieskowłosa posyłając chłopakowi uśmiech.
- No, ale... Ale Suga... - raper dalej ciągnął niezbyt zrozumiałe zdanie.
- Jako jego przyjaciel powinieneś znać coś takiego jak jego rozmiarówkę - wtrąciła dziewczyna widząc, że chłopak nie wydusi z siebie za wiele.
- Dobra, trudno - chłopak po chwili wzruszył ramionami. - Jego problem. - dodał na co Róża zaczęła się śmiać.
- Idziemy do nich? - dziewczyna wskazała na grupkę chłopaków znajdującą się w sklepie. Kiedy raper przytaknął oboje ruszyli w ich stronę.
- A wy gdzie byliście? - zapytał Jimin widząc, że Rap Mon i Róża do nich dołączyli. Dziewczyna podniosła do góry dwie siatki, w których znajdowały się zakupione wczeniej ubrania.
- Dla naszych gołąbeczków - powiedziała, kiedy zapanowała cisza wśród zespołu.
- Co kupiliście? - TaeHyung, który stał bardziej z tyłu, podszedł bliżej i zajrzał do siatek. - Bluzki dla par? - chłopak uniósł brwi do góry i spojrzał na wszystkich po kolei.
- Nie! - krzyknęła Róża widząc minę chłopaka. - Dostaną "przez przypadek" takie same bluzki. - niebieskowłosa uśmiechnęła się szeroko.
- Przypadek? - J-Hope uniósł brwi do góry spoglądając na dziewczynę.
- Ughh... Wiesz co mam na myśli. - zaczęła dziewczyna - Byliśmy w galerii. Rozdzieliliśmy się. Robiliśmy zakupy. Każdy coś kupił. I takie bum! - krzyknęła Róża wymagając rękoma - Ja kupiłam coś dla Laury, a Rap Mon dla Sugi. - dziewczyna się uśmiechnęła - Pech chciał, że takie same. - wzruszyła ramionami pozostawiając uśmiech na twarzy. - Ale tą wersję każdy zna, jasne? - zapytała spoglądając na każdego z przymrużonymi oczami.
- Myślisz, że będzie w domu blyszczało? - zapytał Jungkook przeciągając ramiona.
- Przydałoby się, żeby ktoś tam posprzątał, ale nie. - odparł lider.
- Oni robili wszystko, ale na pewno nie sprzątali. - dodał HoSeok drapiąc się po głowie.
- Laura zazwyczaj wywiązuje się z obowiązków. - powiedziała przyjaciółka dziewczyny.
- Brałaś pod uwagę, że jest tam z YoonGim? - zapytał V patrząc na dziewczynę, a ta tylko spojrzała na niego z unosionymi brwiami.
- N-nie - odpowiedziała dziewczyna z rezygnacją.
- Kierunek dom! - krzyknął maknae wybiegając z centrum handlowego.
- Tak szybko? - zapytała Róża widząc jak wszyscy kierują się w stronę miasta, gdzie znajduje się ich mieszkanie.
- A co chcesz jeszcze robić? - zapytał Jin z uśmiechem?
- Nie wierzę! - wtrącił TaeHyung - Mimiczny Jin znowu się odezwał!
- Co on gada? - szepnęła Róża do J-Hope'a, który był najbliżej dziewczyny.
- Za dużo by mówić - westchnął chłopak - Ale skoro wyobraźnia naaszegot dziwadełka zaczęła działać to może to wykorzystajmy - tancerz powiedział głośno, aby wsyscy go usłyszeli. - Jin - J-Hope zwrócił się do chłopaka. - Od dzisiaj Twój kryptonim to Mimiczny Jin! Gratuluję! - raper chwycił rękę SeokJina i zaczął mu gratulować.
- To ja będę Wielki Jungkookie! - wtrącił makne zwracając na siebie uwagę.
- Nie kompromituj się - mruknął lider zabierając głos.
- Ty w ogóle nie masz! - odparł chłopak.
- No to ja będę... - zaczął Rap Mon drapiąc się po brodzie.
- Serio? - przerwała Róża - W takiej chwili ksywki wymyślać? - zapytała.
- Tak, w końcu i tak nie mamy co robić - odparł Jimin uśmiechając się szeroko. Dziewczyna usiadła na najbliższej ławce i wzięła głęboki wdech.
- Tylko sie pospieszcie! - krzyknęła tak, aby wszyscy ja usłyszeli.
- Ciebie też to czeka - powiedział Jungkook podchodząc do dziewczyny. - Chodźcie! - chłopak zwrócił się do reszty. - Jak ją nazwiemy? - zapytał unosząc brew.
- Może po prostu Róża? - zaproponowała dziewczyna jednak każdy zignorował jej pomysł.
- Blue... - zaczął RapMon drapiąc się po głowie.
- Wiemy, że umiesz angielski - powiedział Jimin klepiąc przyjaciela po ramieniu.
- Ty do wszystkiego się doczepiasz - wtrąciła Róża widząc, że chamska część Jimina zaczyna się uaktywniać. - Wiemy, że ty nie umiesz - dodała, kiedy chłopak otwierał usta, aby coś powiedzieć.
- Może BlueR? - zaproponował TaeTae, a wszyscy zwrócili na niego wzrok.
- Widzę, że jednak masz mózg - powiedział Jimin uśmiechając się przyjaciela.
- Za to Ty go chyba nie masz - odparła Róża. - Bezmózgi. Może być taka ksywka? - dziewczyna zwróciła się do pozostałych, którzy przytaklęli na propozycję dziewczyny.
- Zadziorna. Ta by Ci bardziej pasowała - odparł chłopak nienaruszony wcześniejszy słowami niebieskowłosej.
- Możliwe, ale już jestem BlueR - odparła wzruszając ramionami. - A wy? - Róża zwróciła się do reszty.
- Wielki Jungkookie! - odparł maknae szeroko się uśmiechając.
- To wiem - dziewczyna odpowiedziała uśmiechem.
- Mimiczny Jin - chłopak wskazał na siebie ręką ze wzrokiem pokazującym, że już zaakceptował twórczość TaeTae.
- To też, ale reszta. - dziewczyna zwróciła się do reszty z pytającym wzrokiem.
- Myślimy! - powiedział lider drapiąc się po głowie. Dziewczyna przytaknęła siadając koło nazwanej już trójki. BlueR, Wielki Jungkookie, Mimiczny Jin i Bezmózgi. Siedzieli w takiej grupce na jednej ławce, kiedy na drugiej odbywała się burza mózgów "bezimiennych".
- Nadzieja, Potworek, Crazy - powiedział lider po kolei wskazując na J-Hope'a, siebie oraz TaeHyung'a.
- Wyobraźni to Wy nie macie - wtrąciła Róża śmiejąc się z pomysłów chłopaków - Więc agenci... - zaczęła - ...do boju! - dziewczyna wskazała palcem na miasto.
*Mieszkanie Bangtan*
- Niedługo pewnie przyjdą - mruknął YoonGi patrząc na zegar wiszący na ścianie.
- I nie jest posprzątane - wtrąciła Laura wchodząc do kuchni, gdzie znajdował się chłopak.
- Wiedzieli, że nie posprzątamy - odparł Suga, który nie przejmował się karą. - To co chcesz zjeść? - zapytał, kiedy między dwójką zapanowała cisza.
- Zdam się na Ciebie - odparła dziewczyna siadając na jednym z krzeseł.
- To może zamówimy pizzę? - zaproponował Suga zajmując miejsce na przeciwko dziewczyny.
- Tak, najlepsze rozwiązanie - Laura przytaknęła, a chłopak wyjął telefon i zadzwonił do pizzerii wychodząc wcześniej z pokoju.
- Mogę Ci pomóc jak chcesz - powiedziała dziewczyna biorąc kawałek pizzy do ręki. YoonGi i Laura siedzieli na kanapie w salonie i rozmawiali jedząc zamówiony wcześniej fastfood.
- W czym? - zapytał chłopak również biorąc kawałek pizzy.
- No z tą dziewczyną! - odparła Laura uśmiechając się do chłopaka. Suga zmienił mimikę twarzy, a jego uśmiech zginął z ust. - Coś się stało? - zapytała blondynka widząc zmianę rapera.
- N-nie - odparł YoonGi wciskając na siłę uśmiech na usta. Sztuczny uśmiech. - Nie rozmawiajmy o tym. - chłopak odwrócił wzrok od dziewczyny.
- Na pewno nic? - Laura ponowiła pytanie.
- Na pewno. - odparł chłopak.
- Wróciliśmy! - z korytarza można było usłyszeć hałas, którzy zrobili Bangtan Boys, kiedy weszli do mieszkania.
- Co oni tyle tam robili... - mruknął Suga słysząc przyjaciół.
- Ale Róży nigdzie nie zgubiliście? - zapytała Laura wchodząc do korytarza i przyglądając się wszystkim obecnym.
- Spokojnie żyję! - powiedziała dziewczyna wychodząc zza pleców chłopaków.
- Kara! - krzyknął lider, kiedy wszedł do salonu.
____________________________
Dziękuję za komentarze ♥
*Galeria*
- Obstawiam miesiąc - powiedział Jimin przeglądając się w szybie jednego ze sklepów w centrum handlowym.
- Miesiąc? - zapytał J-Hope ze zdziwieniem.
- Za mało? - odparł Jimin drapiąc się po głowie.
- Co ty... - tym razem głos zabrał Kookie - Mają tydzień, a jak nie to Wielki Jungkookie i jego pięść wkraczają do akcji - powiedział maknae z dumą w oczach.
- To z tą pięścią możesz pominąć - wtrącił V oglądając wystawy w sklepach.
- I nie zmiękczaj imienia. To nie brzmi bardziej gangstersko - dodał J-Hope, a na ostatnie słowa pokazał w powietrzu cudzysłów.
- Wy ze wszystkim macie problem! - powiedział najmłodszy lekko wyprzedzając grupkę. Założył ręce na krzyż i prychnął pod nosem. Chłopak obraził się na przyjaciół co można było wywnioskować po jego chwilowym zachowaniu.
- Wielki Jungkookie nie jest taki twardy - zaśmiał się Jimin, a w jego ślady poszli pozostali.
- A Wielki Jiminnie nie jest taki wielki - mruknął maknae.
- Ale ja się nie nazwałem Wielkim - powiedział tancerz unosząc brwi - Po za tym ja jeszcze urosnę - dodał wchodząc do jednego ze sklepów z uśmiechem na ustach.
- Gdzie tak w ogóle jest Rap Mon? - zapytał Kookie przeglądając jeden z wieszaków.
- Poszedł gdzieś z Różą - Jin wzruszył ramionami również zagłębiając się w koszulkowy świat.
- O! - krzyknął V łapiąc się za poliki, co miało symbolizować zdziwienie; jednak w jego wykonaniu było to zbyt komiczne. - Mimiczny Jin się odezwał! - Chłopacy spojrzeli się na niego ze śmiechem.
- Mimiczny? - zapytał J-Hope zakrywając usta ze śmiechu - Skąd ty bierzesz takie pomysły? - zapytał nadal się podśmiewając pod nosem.
- No wiecie... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - We Francji... - powiedział uśmiechając się.
- Francji? - wtrącił HoSeok - Ja chcę moją sexy Francuskę! - krzyknął wyobrażając sobie jego wymarzoną dziewczynę.
- Akurat miałem na myśli mima - odparł TaeTae śmiejąc się z przyjaciela - No wiesz... Taki co robi takie pudełko - chłopak pokazał jedną z bardziej znanych sztuczek mimów widząc, że J-Hope nadal jest zamyślony w dalekiej Francji.
- Ta? - raper wskazał na czarny T-shirt.
- A nie lepsza będzie ta? - odparła Róża pokazując na granatową koszulkę.
- Czy ja wiem - powiedział Rap Mon drapiąc się po głowie.
- No, ale czarnej nie ma mniejszego rozmiaru - zaczęła dziewczyna przeglądając bluzki.
- No dobra, to granatowe. - mruknął lider biorąc obydwie bluzki po czym ruszył do kasy.
- Ale rozmiary na pewno dobre? - zapytał NamJoon biorąc łyka shake'a, którego wcześniej kupił.
- Nie znam rozmiaru YoonGi'ego! - krzyknęła dziewczyna gryząc batonika, którego miała w ręce.
- Ale... To... - lider zaczął się jąkać.
- Znam Laury. - odparła niebieskowłosa posyłając chłopakowi uśmiech.
- No, ale... Ale Suga... - raper dalej ciągnął niezbyt zrozumiałe zdanie.
- Jako jego przyjaciel powinieneś znać coś takiego jak jego rozmiarówkę - wtrąciła dziewczyna widząc, że chłopak nie wydusi z siebie za wiele.
- Dobra, trudno - chłopak po chwili wzruszył ramionami. - Jego problem. - dodał na co Róża zaczęła się śmiać.
- Idziemy do nich? - dziewczyna wskazała na grupkę chłopaków znajdującą się w sklepie. Kiedy raper przytaknął oboje ruszyli w ich stronę.
- A wy gdzie byliście? - zapytał Jimin widząc, że Rap Mon i Róża do nich dołączyli. Dziewczyna podniosła do góry dwie siatki, w których znajdowały się zakupione wczeniej ubrania.
- Dla naszych gołąbeczków - powiedziała, kiedy zapanowała cisza wśród zespołu.
- Co kupiliście? - TaeHyung, który stał bardziej z tyłu, podszedł bliżej i zajrzał do siatek. - Bluzki dla par? - chłopak uniósł brwi do góry i spojrzał na wszystkich po kolei.
- Nie! - krzyknęła Róża widząc minę chłopaka. - Dostaną "przez przypadek" takie same bluzki. - niebieskowłosa uśmiechnęła się szeroko.
- Przypadek? - J-Hope uniósł brwi do góry spoglądając na dziewczynę.
- Ughh... Wiesz co mam na myśli. - zaczęła dziewczyna - Byliśmy w galerii. Rozdzieliliśmy się. Robiliśmy zakupy. Każdy coś kupił. I takie bum! - krzyknęła Róża wymagając rękoma - Ja kupiłam coś dla Laury, a Rap Mon dla Sugi. - dziewczyna się uśmiechnęła - Pech chciał, że takie same. - wzruszyła ramionami pozostawiając uśmiech na twarzy. - Ale tą wersję każdy zna, jasne? - zapytała spoglądając na każdego z przymrużonymi oczami.
- Myślisz, że będzie w domu blyszczało? - zapytał Jungkook przeciągając ramiona.
- Przydałoby się, żeby ktoś tam posprzątał, ale nie. - odparł lider.
- Oni robili wszystko, ale na pewno nie sprzątali. - dodał HoSeok drapiąc się po głowie.
- Laura zazwyczaj wywiązuje się z obowiązków. - powiedziała przyjaciółka dziewczyny.
- Brałaś pod uwagę, że jest tam z YoonGim? - zapytał V patrząc na dziewczynę, a ta tylko spojrzała na niego z unosionymi brwiami.
- N-nie - odpowiedziała dziewczyna z rezygnacją.
- Kierunek dom! - krzyknął maknae wybiegając z centrum handlowego.
- Tak szybko? - zapytała Róża widząc jak wszyscy kierują się w stronę miasta, gdzie znajduje się ich mieszkanie.
- A co chcesz jeszcze robić? - zapytał Jin z uśmiechem?
- Nie wierzę! - wtrącił TaeHyung - Mimiczny Jin znowu się odezwał!
- Co on gada? - szepnęła Róża do J-Hope'a, który był najbliżej dziewczyny.
- Za dużo by mówić - westchnął chłopak - Ale skoro wyobraźnia naaszegot dziwadełka zaczęła działać to może to wykorzystajmy - tancerz powiedział głośno, aby wsyscy go usłyszeli. - Jin - J-Hope zwrócił się do chłopaka. - Od dzisiaj Twój kryptonim to Mimiczny Jin! Gratuluję! - raper chwycił rękę SeokJina i zaczął mu gratulować.
- To ja będę Wielki Jungkookie! - wtrącił makne zwracając na siebie uwagę.
- Nie kompromituj się - mruknął lider zabierając głos.
- Ty w ogóle nie masz! - odparł chłopak.
- No to ja będę... - zaczął Rap Mon drapiąc się po brodzie.
- Serio? - przerwała Róża - W takiej chwili ksywki wymyślać? - zapytała.
- Tak, w końcu i tak nie mamy co robić - odparł Jimin uśmiechając się szeroko. Dziewczyna usiadła na najbliższej ławce i wzięła głęboki wdech.
- Tylko sie pospieszcie! - krzyknęła tak, aby wszyscy ja usłyszeli.
- Ciebie też to czeka - powiedział Jungkook podchodząc do dziewczyny. - Chodźcie! - chłopak zwrócił się do reszty. - Jak ją nazwiemy? - zapytał unosząc brew.
- Może po prostu Róża? - zaproponowała dziewczyna jednak każdy zignorował jej pomysł.
- Blue... - zaczął RapMon drapiąc się po głowie.
- Wiemy, że umiesz angielski - powiedział Jimin klepiąc przyjaciela po ramieniu.
- Ty do wszystkiego się doczepiasz - wtrąciła Róża widząc, że chamska część Jimina zaczyna się uaktywniać. - Wiemy, że ty nie umiesz - dodała, kiedy chłopak otwierał usta, aby coś powiedzieć.
- Może BlueR? - zaproponował TaeTae, a wszyscy zwrócili na niego wzrok.
- Widzę, że jednak masz mózg - powiedział Jimin uśmiechając się przyjaciela.
- Za to Ty go chyba nie masz - odparła Róża. - Bezmózgi. Może być taka ksywka? - dziewczyna zwróciła się do pozostałych, którzy przytaklęli na propozycję dziewczyny.
- Zadziorna. Ta by Ci bardziej pasowała - odparł chłopak nienaruszony wcześniejszy słowami niebieskowłosej.
- Możliwe, ale już jestem BlueR - odparła wzruszając ramionami. - A wy? - Róża zwróciła się do reszty.
- Wielki Jungkookie! - odparł maknae szeroko się uśmiechając.
- To wiem - dziewczyna odpowiedziała uśmiechem.
- Mimiczny Jin - chłopak wskazał na siebie ręką ze wzrokiem pokazującym, że już zaakceptował twórczość TaeTae.
- To też, ale reszta. - dziewczyna zwróciła się do reszty z pytającym wzrokiem.
- Myślimy! - powiedział lider drapiąc się po głowie. Dziewczyna przytaknęła siadając koło nazwanej już trójki. BlueR, Wielki Jungkookie, Mimiczny Jin i Bezmózgi. Siedzieli w takiej grupce na jednej ławce, kiedy na drugiej odbywała się burza mózgów "bezimiennych".
- Nadzieja, Potworek, Crazy - powiedział lider po kolei wskazując na J-Hope'a, siebie oraz TaeHyung'a.
- Wyobraźni to Wy nie macie - wtrąciła Róża śmiejąc się z pomysłów chłopaków - Więc agenci... - zaczęła - ...do boju! - dziewczyna wskazała palcem na miasto.
*Mieszkanie Bangtan*
- Niedługo pewnie przyjdą - mruknął YoonGi patrząc na zegar wiszący na ścianie.
- I nie jest posprzątane - wtrąciła Laura wchodząc do kuchni, gdzie znajdował się chłopak.
- Wiedzieli, że nie posprzątamy - odparł Suga, który nie przejmował się karą. - To co chcesz zjeść? - zapytał, kiedy między dwójką zapanowała cisza.
- Zdam się na Ciebie - odparła dziewczyna siadając na jednym z krzeseł.
- To może zamówimy pizzę? - zaproponował Suga zajmując miejsce na przeciwko dziewczyny.
- Tak, najlepsze rozwiązanie - Laura przytaknęła, a chłopak wyjął telefon i zadzwonił do pizzerii wychodząc wcześniej z pokoju.
- Mogę Ci pomóc jak chcesz - powiedziała dziewczyna biorąc kawałek pizzy do ręki. YoonGi i Laura siedzieli na kanapie w salonie i rozmawiali jedząc zamówiony wcześniej fastfood.
- W czym? - zapytał chłopak również biorąc kawałek pizzy.
- No z tą dziewczyną! - odparła Laura uśmiechając się do chłopaka. Suga zmienił mimikę twarzy, a jego uśmiech zginął z ust. - Coś się stało? - zapytała blondynka widząc zmianę rapera.
- N-nie - odparł YoonGi wciskając na siłę uśmiech na usta. Sztuczny uśmiech. - Nie rozmawiajmy o tym. - chłopak odwrócił wzrok od dziewczyny.
- Na pewno nic? - Laura ponowiła pytanie.
- Na pewno. - odparł chłopak.
- Wróciliśmy! - z korytarza można było usłyszeć hałas, którzy zrobili Bangtan Boys, kiedy weszli do mieszkania.
- Co oni tyle tam robili... - mruknął Suga słysząc przyjaciół.
- Ale Róży nigdzie nie zgubiliście? - zapytała Laura wchodząc do korytarza i przyglądając się wszystkim obecnym.
- Spokojnie żyję! - powiedziała dziewczyna wychodząc zza pleców chłopaków.
- Kara! - krzyknął lider, kiedy wszedł do salonu.
____________________________
Dziękuję za komentarze ♥
piątek, 23 maja 2014
Rozdział 22
*Suga's P.O.V*
- Laura? - szepnąłem widząc, że dziewczyna nadal śpi. Usiadłem na brzegu łóżka. - Gdybyś wiedziała... - powiedziałem, jednak nie dokończyłem. Wziąłem wdech. - Musisz już wstać. - mruknąłem spoglądając na blondynkę. Nie umiem jej obudzić. Wstałem i podszedłem do drzwi. Chwyciłem klamkę i jeszcze raz spojrzałem w stronę Laury. Uśmiechnąłem się pod nosem i otworzyłem drzwi.
- YoonGi? - usłyszałem, gdy już przekroczyłem próg.
- Obudziłaś się już? - zapytałem wracając z powrotem do pomieszczenia. Wcześniej zamknąłem jeszcze drzwi i ponownie usiadłem na brzegu. Dziewczyna nadal miała zamknięte oczy, jednak odwróciła się w moją stronę.
- Tak. - przytaknęła głową na moje słowa. Pomału otworzyła oczy i zwróciła je na moją twarz. - Masz szczęście, że to nie Ty mnie obudziłeś. - powiedziała z poważną miną siadając na łóżku.
- Wyspana? - zapytałem posyłając jej uśmiech.
- Nie za bardzo. - odparła wzdychając - Będziemy się już zbierać - powiedziała zwracając uwagę na godzinę, którą pokazywał jej telefon.
- A śniadanie? - zapytałem. Nie puszczę jej bez... W ogóle nie chcę jej nigdzie puszczać. Ale nie mogę jej zatrzymywać. - Już była taka sytuacja - przypomniałem dziewczynie o jej pierwszym pobycie u nas.
- Ale... - zaczęła biorąc głęboki wdech. Swój wzrok wlepiła w ścianę znajdującą się na przeciwko jej twarzy.
- Ale? - zapytałem unosząc brew. - Skoro nie masz żadnego "ale" to nie masz wyboru - powiedziałem uśmiechając się. - Róża już je. - dodałem wstając z łóżka.
- Już?! - krzyknęła wstając na równe nogi. - To... - dziewczyna podrapała się po głowie - To ja może do niej pójdę. - Laura uśmiechnęła się do mnie po czym opuściła pokój. Dlaczego ona..?
*Laura's P.O.V.*
Aish! Czemu to on przyszedł mnie obudzić? Róża... Aish!
- Bardzo wkurzona? - usłyszałam, gdy znalazłam się w kuchni.
- Czym? - zapytałam unosząc brew ku górze.
- No... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - No wiesz... On Cię obudził! - chłopak krzyknął na cały głos. Reszta zespołu się na niego spojrzała. - No co? - zapytał posyłając nam uśmiech mówiący "Przecież idiotą nie jestem".
- Nie obudził - odparłam wzruszając ramionami.
- N-nie? - wtrącił J-Hope.
- Nie - odpowiedziałam kierując głowę w jego stronę. - Co Was wzięło? - zapytałam siadając na jednym z wolnych krzeseł.
- My... - zaczął Jin, który po chwili przerwał i powrócił do spożywania śniadania.
- Wy? - zapytałam unosząc brew do góry.
- Ciebie się nie budzi, bo potem zachowujesz sie jak jakaś kryminalistka - usłyszałam głos mojej przyjaciółki na co zwróciłam na nią wzrok.
- Racja... - odparłam przytakując. - Czekaj... Jak kto? - zapytałam spoglądając na Różę morderczym wzrokiem.
- Jedz, bo musimy niedługo iść. -odparła dziewczyna ignorując moje wcześniejsze pytanie.
- Nigdzie nie idziecie. - do pokoju wszedł lider, który kilka minut wcześniej opuszczał kuchnię z niewiadomych powodów.
- Idziemy, idziemy - odparłam - Idziemy do domu - wytknęłam NamJoon'owi język i wstałam od stołu - Róża - zwróciłam się do przyjaciółki - Już? - zapytałam widząc, że niebieskowłosa dopiero kończy śniadanie.
- T-tak - odparła przełykając jedzenie.
- A kara? - usłyszałam tuż nad uchem, kiedy stanęłam przy drzwich wyjściowych.
- Jaka... - zaczęłam jednak szybko przypomniałam sobie co chłopak ma na myśli.
- A nie możemy tego przełożyć na kiedy indziej? - zwróciłam się do zespołu, który stanął akurat w korytarzu.
- Nie. - powiedział stanowczo maknae. Od kiedy on tak rządzi?
- Do końca tego tygodnia robicie co chcemy. - dodał TaeTae akcentując wyraz "tego". Widząc brak etuzjamu z mojej strony posłał mi uśmiech. W takiej sytuacji on również nie miałby entuzjazmu.
- Macie dwie godziny zanim wrócimy. - powiedział lider stojąc na środku grupy. Ja wraz z Sugą staliśmy naprzeciwko i byliśmy zmuszeni wysłuchiwać jego zaleceń i uwag. - My jedziemy do galerii. Oczywiście razem z Różą - dodał spoglądając na moją przyjaciółkę.
- Czyli Wy sobie jedziecie na zakupy, a my mamy tu sprzątać? - zapytałam, kiedy usłyszałam plany zespołu i Róży.
- Widzę, że się rozumiemy - powiedział Jimin uśmiechając się szeroko. Pięciu członków wraz z Różą wyszło już z mieszkania. W korytarzu został tylko Rap Mon.
- Dacie radę. - lider chwycił klamkę od drzwi wyjściowych.
- Jasne - odparł Suga z wyraźnym ironicznym tonem.
- Ale... - powiedziałam zwracając się do NamJoona, który właśnie zamknął za sobą drzwi - ...ja tu nawet nie mieszkam. - dokończyłam cichym głosem.
- Chodź już Laura - YoonGi zwrócił się do mnie, a kiedy się odwróciłam zobaczyłam na jego twarzy uśmiech. - To co chesz robić? - zapytał na co na uniosłam brew w górę.
- Noo... - zaczęłam przeciągając samogłoskę - Myślałam, że mamy sprzątać. - dodałam widząc ciekawość na twarzy rapera co do moich słów.
- Ja nawet ręki do tego nie przyłożę - odparł ze śmiechem, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem. - No co? - zapytał.
- Będą wkurzeni - powiedziałam ogarniając wzrokiem salon, w którym aktualnie się znajdowaliśmy.
- Posprzątam tylko po sobie - odparł na moje wcześniejsze słowa.
- Ale.. - zaczęłam patrząc jak chłopak sprząta stół po śniadaniu.
- Żadnego "ale" Laura - powiedział zwracając głowę w moją stronę. - To co chcesz robić? - zapytał Suga uśmiechając się.
- Wymyśl coś - odparłam wzruszając ramionami.
- Film? - zapytał raper unosząc brwi.
- Okej - przytaknęłam siadając na kanapie. Kiedy YoonGi włączył jakąś płytę, usiadł obok mnie. Zdecydowanie za blisko. Gdyby wiedział...
- Oni chyba naprawdę myślą, że posprzątamy - powiedział Suga patrząc w moją stronę i podśmiewając się po nosem.
- Trudno - odparłam wzruszając ramionami. - Jaki to film? - zapytałam patrząc na ekran telewizora.
- Zaraz się dowiemy - odparł posyłając mi uśmiech.
- I jak idzie z tą dziewczyną? - zapytałam, kiedy połowa filmu była już za nami. Niezbyt on mnie interesował i nie za bardzo wiem o czym on był.
- Skąd ty... - zaczął odwracając głowę w moją stronę.
- Sesja zdjęciowa, mówiłeś - uśmiechnęłam się do Sugi. - To jak? - ponowiłam pytanie widząc, że chłopak nie jest skory do odpowiedzi.
- Chyba ją lubię. - odparł odwracając ode mnie wzrok. Po co ja o to pytałam? Oczywiste, że ją lubi.
- A tak po za tym? - zapytałam spoglądając na rapera. Chłopak miał spuszczoną głowę, a jego wzrok był pusto wpatrzony w podłogę.
- N-nic - odparł jąkając się. - Mogę Cię o coś zapytać? - YoonGi zwrócił się do mnie unosząc głowę.
- Jasne, pytaj. - odpowiedziałam przytakując.
- Co powinienem zrobić? - usłyszałam z ust chłopaka. Mogłam się domyśleć, że będzie chciał porady.
- No... - zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć. - Może po prostu powiedz co czujesz? - zaproponowałam posyłając delikatny uśmiech w jego stronę.
- Nie wiem - odparł - Jest szansa, że ona mnie nie lubi. - powiedział ponownie wlepiając wzrok w ziemię.
- Powinieneś spróbować - powiedziałam patrząc w jego stronę.
- A co ty byś zrobiła na jej miejscu? - zapytał podnosząc wzrok na moją twarz.
- Zależy Yoongi - odparłam po chwili zastanowienia odwracając wzrok od chłopaka.
- Dlaczego? - usłyszałam słowo powiedziane szeptem, głośniejszym, ale nadal szeptem.
- Nie wiem co ona by zrobiła - odpowiedziałam nie wyrażając większych emocji.
- A ty? - zapytał odwracając ode mnie wzrok po raz kolejny.
- Ja? - szepnęłam sama do siebie. - Nie wiem. Nie przyjechałam tu, żeby szukać chłopaka. Głównie do pracy - powiedziałam biorąc wdech.
- Rozumiem. - odparł Suga po czym wstał z kanapy. - Idę do toalety - powiedział, kiedy zauważył, że spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
_____________________________
Chciałabym po raz kolejny podziękować osobom, które jednak komentują. Wywołuje to na mojej twarzy uśmiech. Cieszę się, se jednak komuś to się podoba. Mam nadzieje, że nadal będziecie odwiedzać bloga :D
- Laura? - szepnąłem widząc, że dziewczyna nadal śpi. Usiadłem na brzegu łóżka. - Gdybyś wiedziała... - powiedziałem, jednak nie dokończyłem. Wziąłem wdech. - Musisz już wstać. - mruknąłem spoglądając na blondynkę. Nie umiem jej obudzić. Wstałem i podszedłem do drzwi. Chwyciłem klamkę i jeszcze raz spojrzałem w stronę Laury. Uśmiechnąłem się pod nosem i otworzyłem drzwi.
- YoonGi? - usłyszałem, gdy już przekroczyłem próg.
- Obudziłaś się już? - zapytałem wracając z powrotem do pomieszczenia. Wcześniej zamknąłem jeszcze drzwi i ponownie usiadłem na brzegu. Dziewczyna nadal miała zamknięte oczy, jednak odwróciła się w moją stronę.
- Tak. - przytaknęła głową na moje słowa. Pomału otworzyła oczy i zwróciła je na moją twarz. - Masz szczęście, że to nie Ty mnie obudziłeś. - powiedziała z poważną miną siadając na łóżku.
- Wyspana? - zapytałem posyłając jej uśmiech.
- Nie za bardzo. - odparła wzdychając - Będziemy się już zbierać - powiedziała zwracając uwagę na godzinę, którą pokazywał jej telefon.
- A śniadanie? - zapytałem. Nie puszczę jej bez... W ogóle nie chcę jej nigdzie puszczać. Ale nie mogę jej zatrzymywać. - Już była taka sytuacja - przypomniałem dziewczynie o jej pierwszym pobycie u nas.
- Ale... - zaczęła biorąc głęboki wdech. Swój wzrok wlepiła w ścianę znajdującą się na przeciwko jej twarzy.
- Ale? - zapytałem unosząc brew. - Skoro nie masz żadnego "ale" to nie masz wyboru - powiedziałem uśmiechając się. - Róża już je. - dodałem wstając z łóżka.
- Już?! - krzyknęła wstając na równe nogi. - To... - dziewczyna podrapała się po głowie - To ja może do niej pójdę. - Laura uśmiechnęła się do mnie po czym opuściła pokój. Dlaczego ona..?
*Laura's P.O.V.*
Aish! Czemu to on przyszedł mnie obudzić? Róża... Aish!
- Bardzo wkurzona? - usłyszałam, gdy znalazłam się w kuchni.
- Czym? - zapytałam unosząc brew ku górze.
- No... - zaczął TaeHyung drapiąc się po głowie - No wiesz... On Cię obudził! - chłopak krzyknął na cały głos. Reszta zespołu się na niego spojrzała. - No co? - zapytał posyłając nam uśmiech mówiący "Przecież idiotą nie jestem".
- Nie obudził - odparłam wzruszając ramionami.
- N-nie? - wtrącił J-Hope.
- Nie - odpowiedziałam kierując głowę w jego stronę. - Co Was wzięło? - zapytałam siadając na jednym z wolnych krzeseł.
- My... - zaczął Jin, który po chwili przerwał i powrócił do spożywania śniadania.
- Wy? - zapytałam unosząc brew do góry.
- Ciebie się nie budzi, bo potem zachowujesz sie jak jakaś kryminalistka - usłyszałam głos mojej przyjaciółki na co zwróciłam na nią wzrok.
- Racja... - odparłam przytakując. - Czekaj... Jak kto? - zapytałam spoglądając na Różę morderczym wzrokiem.
- Jedz, bo musimy niedługo iść. -odparła dziewczyna ignorując moje wcześniejsze pytanie.
- Nigdzie nie idziecie. - do pokoju wszedł lider, który kilka minut wcześniej opuszczał kuchnię z niewiadomych powodów.
- Idziemy, idziemy - odparłam - Idziemy do domu - wytknęłam NamJoon'owi język i wstałam od stołu - Róża - zwróciłam się do przyjaciółki - Już? - zapytałam widząc, że niebieskowłosa dopiero kończy śniadanie.
- T-tak - odparła przełykając jedzenie.
- A kara? - usłyszałam tuż nad uchem, kiedy stanęłam przy drzwich wyjściowych.
- Jaka... - zaczęłam jednak szybko przypomniałam sobie co chłopak ma na myśli.
- A nie możemy tego przełożyć na kiedy indziej? - zwróciłam się do zespołu, który stanął akurat w korytarzu.
- Nie. - powiedział stanowczo maknae. Od kiedy on tak rządzi?
- Do końca tego tygodnia robicie co chcemy. - dodał TaeTae akcentując wyraz "tego". Widząc brak etuzjamu z mojej strony posłał mi uśmiech. W takiej sytuacji on również nie miałby entuzjazmu.
- Macie dwie godziny zanim wrócimy. - powiedział lider stojąc na środku grupy. Ja wraz z Sugą staliśmy naprzeciwko i byliśmy zmuszeni wysłuchiwać jego zaleceń i uwag. - My jedziemy do galerii. Oczywiście razem z Różą - dodał spoglądając na moją przyjaciółkę.
- Czyli Wy sobie jedziecie na zakupy, a my mamy tu sprzątać? - zapytałam, kiedy usłyszałam plany zespołu i Róży.
- Widzę, że się rozumiemy - powiedział Jimin uśmiechając się szeroko. Pięciu członków wraz z Różą wyszło już z mieszkania. W korytarzu został tylko Rap Mon.
- Dacie radę. - lider chwycił klamkę od drzwi wyjściowych.
- Jasne - odparł Suga z wyraźnym ironicznym tonem.
- Ale... - powiedziałam zwracając się do NamJoona, który właśnie zamknął za sobą drzwi - ...ja tu nawet nie mieszkam. - dokończyłam cichym głosem.
- Chodź już Laura - YoonGi zwrócił się do mnie, a kiedy się odwróciłam zobaczyłam na jego twarzy uśmiech. - To co chesz robić? - zapytał na co na uniosłam brew w górę.
- Noo... - zaczęłam przeciągając samogłoskę - Myślałam, że mamy sprzątać. - dodałam widząc ciekawość na twarzy rapera co do moich słów.
- Ja nawet ręki do tego nie przyłożę - odparł ze śmiechem, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem. - No co? - zapytał.
- Będą wkurzeni - powiedziałam ogarniając wzrokiem salon, w którym aktualnie się znajdowaliśmy.
- Posprzątam tylko po sobie - odparł na moje wcześniejsze słowa.
- Ale.. - zaczęłam patrząc jak chłopak sprząta stół po śniadaniu.
- Żadnego "ale" Laura - powiedział zwracając głowę w moją stronę. - To co chcesz robić? - zapytał Suga uśmiechając się.
- Wymyśl coś - odparłam wzruszając ramionami.
- Film? - zapytał raper unosząc brwi.
- Okej - przytaknęłam siadając na kanapie. Kiedy YoonGi włączył jakąś płytę, usiadł obok mnie. Zdecydowanie za blisko. Gdyby wiedział...
- Oni chyba naprawdę myślą, że posprzątamy - powiedział Suga patrząc w moją stronę i podśmiewając się po nosem.
- Trudno - odparłam wzruszając ramionami. - Jaki to film? - zapytałam patrząc na ekran telewizora.
- Zaraz się dowiemy - odparł posyłając mi uśmiech.
- I jak idzie z tą dziewczyną? - zapytałam, kiedy połowa filmu była już za nami. Niezbyt on mnie interesował i nie za bardzo wiem o czym on był.
- Skąd ty... - zaczął odwracając głowę w moją stronę.
- Sesja zdjęciowa, mówiłeś - uśmiechnęłam się do Sugi. - To jak? - ponowiłam pytanie widząc, że chłopak nie jest skory do odpowiedzi.
- Chyba ją lubię. - odparł odwracając ode mnie wzrok. Po co ja o to pytałam? Oczywiste, że ją lubi.
- A tak po za tym? - zapytałam spoglądając na rapera. Chłopak miał spuszczoną głowę, a jego wzrok był pusto wpatrzony w podłogę.
- N-nic - odparł jąkając się. - Mogę Cię o coś zapytać? - YoonGi zwrócił się do mnie unosząc głowę.
- Jasne, pytaj. - odpowiedziałam przytakując.
- Co powinienem zrobić? - usłyszałam z ust chłopaka. Mogłam się domyśleć, że będzie chciał porady.
- No... - zaczęłam nie wiedząc co powiedzieć. - Może po prostu powiedz co czujesz? - zaproponowałam posyłając delikatny uśmiech w jego stronę.
- Nie wiem - odparł - Jest szansa, że ona mnie nie lubi. - powiedział ponownie wlepiając wzrok w ziemię.
- Powinieneś spróbować - powiedziałam patrząc w jego stronę.
- A co ty byś zrobiła na jej miejscu? - zapytał podnosząc wzrok na moją twarz.
- Zależy Yoongi - odparłam po chwili zastanowienia odwracając wzrok od chłopaka.
- Dlaczego? - usłyszałam słowo powiedziane szeptem, głośniejszym, ale nadal szeptem.
- Nie wiem co ona by zrobiła - odpowiedziałam nie wyrażając większych emocji.
- A ty? - zapytał odwracając ode mnie wzrok po raz kolejny.
- Ja? - szepnęłam sama do siebie. - Nie wiem. Nie przyjechałam tu, żeby szukać chłopaka. Głównie do pracy - powiedziałam biorąc wdech.
- Rozumiem. - odparł Suga po czym wstał z kanapy. - Idę do toalety - powiedział, kiedy zauważył, że spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami.
_____________________________
Chciałabym po raz kolejny podziękować osobom, które jednak komentują. Wywołuje to na mojej twarzy uśmiech. Cieszę się, se jednak komuś to się podoba. Mam nadzieje, że nadal będziecie odwiedzać bloga :D
niedziela, 18 maja 2014
Rozdział 21
*Laura's P.O.V.*
- Na nic kreatywniejszego Was nie stać? - zapytałam unosząc jedną brew. Stałam przed chłopakami i Różą, którzy zajmowali miejsca na ziemi.
- To jest kreatywne! - krzyknął V szeroko się uśmiechając.
- Nie wydaje mi się - mruknęłam pod nosem przewracając oczami. - Co w tym jest kreatywnego? - zapytałam.
- Wszystko! - wtrącił Jimin rozkładając ręcę.
- Zaczniemy od tego, że jutro rano posprzątacie w naszym mieszkaniu. - powiedział lider uśmiechając się pod nosem.
- Posprzątacie? - powtórzył Suga robiąc wielkie oczy.
- Ja też? - zapytałam ukazując jedną emocję, którą było podirytowanie.
- No tak. - powiedział Jin przytakując dodatkowo głową.
- Rozumiem YoonGi, ale ja? - odparłam - Ja tutaj nie mieszkam. - dodałam.
- To jest WASZA kara - powiedział NamJoon szczególnie podkreślając słowo "wasza".
- Ale... - chłopak się zaciął - Ale całe? - zapytał - Zawsze się dzieliliśmy. - dodał spoglądając na każdego po kolei.
- To jutro podzielisz się z Laurą - odpowiedział Jungkook rozprostowując nogi i opierając się rękoma o ziemie.
- Czyli, że mamy być Waszymi służącymi? - zapytała zakładając ręce na krzyż w oczekiwaniu na odpowiedź.
- Nie nazwałbym tego tak. - odparł maknae posyłając mi uśmiech.
- A jak? - zapytałam czując coraz większą irytację.
- No nie wiem... - zaczął chłopak - Może...
- "Osoby, które są na każde zawołanie" - zaproponował Jimin - Idealna nazwa. Nie sądzicie? - chłopak uniósł brwi.
- Może po prostu "Chłopcy na posyłki"? - wtrącił J-Hope.
- Ej! - krzyknęłam - Jakby nie było, jestem dziewczyną.
- Czepiasz się - powiedział chłopak machając ręką na znak, że nic się nie stało.
- Czepiam? - odparłam - Zmieniłeś mi płeć! - powiedziałam nieco głośniejszym tonem.
- To może "Dziewczynki na posyłki"? - wtrącił TaeTae uśmiechając się do mnie.
- Yah! - krzyknął Suga. - Teraz to mi zmieniłeś płeć.
- Nikt nie zauważy - odparł J-Hope ponownie machając ręką.
- Masz jakiś problem z tą ręką? - zapytałam, na co reszta zaczęła się śmiać.
- N-nie. - raper odparł spuszczając głowę. Po chwili śmiechy się uspokoiły i w pokoju znowu rozpoczęła się dosyć normalna rozmowa.
- Czyli mamy robić to co chcecie, tak? - zapytałam chcąc upewnić się, czy dobrze zrozumiałam tą karę.
- Przez tydzień - przytaknął lider.
- Ty-tydzień? - zapytałam robią wielkie oczy.
- Róża będzie jeszcze tydzień, idealnie - powiedział J-Hope zwracając moją uwagę.
- Ale i tak Wasze mieszkanie mamy posprzątać. - odpowiedziałam nie wyrażając żadnych emocji, w każdym bądź razie tych pozytywnych.
- Jutro. - odparł lider - A poza tym robicie co chcemy. - dodał posyłając mi uśmiech, który zignorowałam.
- Wszystko? - zapytałam unosząc brwi.
- No, jakieś granice są. - odpowiedział Jin - Ale ogólnie to tak. - odparł.
- Niech Róża też z tego skorzysta - powiedział Jimin szturchając moją przyjaciółkę ramieniem. Spojrzałam na nią, a ta się do mnie uśmiechnęła.
- Będę dla Was miła - powiedziała zwracając swoją uwagę.
- Lepiej dla Ciebie - mruknęłam. Ona przeciwko mnie?
- Może pójdziemy już spać? - zapytałam, kiedy oczy same mi się kleiły. Było koło drugiej w nocy, a chłopacy nadal zawzięcie o czymś dyskutowali. A jutro mają sesję...
- Dziewczyno - zaczął Jimin - Jest dopiero... - powiedział chłopak z entuzjazmem spoglądając na zegarek - ... po drugiej - zdanie dokończył ściszając głos. Nie spodziewał się?
- Jestem już śpiąca. - mruknęłam pocierając oczy.
- Ja też. - dodała Róża cichym głosem. Dziewczyna już jakiś czas temu położyła się na kanapie, ale jak widać nie mogła zapewne zasnąć.
- Skoro dziewczyny chcą już spać, to może... - zaczął Suga, który zwrócił głowę w moją stronę - Może też już pójdziemy? - zaproponował raper drapiąc się po głowie.
- Mi się jeszcze nie chce. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Niech u nas sobie śpią. - rzucił lider wskazując głową kierunek pomieszczenia.
- Okej - Suga przytaknął NamJoonowi - Laura... - zwrócił się do mnie szeptem, a ja na niego spojrzałam. - Pójdziecie do nas. - dodał uśmiechając się i chwycił mnie za ramię, aby pomóc mi wstać. Ponieważ Róża, można było powiedzieć, że spała jeden z chłopaków wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju.
- Dobranoc - powiedział TaeHyung. To on przetransportował moją przyjaciółkę. Na coś się przydał. - Chodź Suga - dodał, kiedy już wyszedł z pokoju.
- Dzięki - mruknęłam, gdy chłopak obrócił się w celu wyjścia z pokoju.
- Dobranoc - obrócił się w moją stronę i się uśmiechnął.
- Dobranoc - odpowiedziałam, gdy chłopak już wyszedł z pokoju. Byłam pewna, że leżałam w jego łóżku. Wszystko za sprawą zapachu. Jego zapachu. On mi niczego nie ułatwia postępując w ten sposób.
- Róża... - mruknęłam, mimo, że wiedziałam, że dziewczyna jest pogrążona we śnie. - Musisz mi pomóc... - szepnęłam i odwróciłam się na drugi bok zamykając oczy.
- Lubisz go - usłyszałam, a moje oczy natychmiastowo się otworzyły.
- Ty nie śpisz? - zapytałam podpierając się łokciami. Spojrzałam na przyjaciółkę. Była wpatrzona w sufit. Była... Zamyślona?
- Mam racje? - odparła kładąc się boku tak, że była w moją stronę. - Nie udawaj, że nie wiesz co mam na myśli. - dodała, kiedy ja nic nie odpowiedziałam.
- Ja... - zaczęłam. Po chwili zamknęłam oczy.
- Powiesz mi, jak będziesz wiedziała - szepnęła Róża. - Dobranoc. - dodała i odwróciła się na drugi bok.
- Dobranoc. - powiedziałam po kilku minutach zastanawiając się nad słowami przyjaciółki. - Ale... - szepnęłam - Ja już wiem. - mruknęłam odwracając się na drugą stronę.
*Suga's P.O.V.*
- Nie mam mowy! - krzyknąłem czując na sobie wzrok chłopaków.
- Musisz to zrobić - odparł lider uśmiechając się pod nosem.
- Nie zgadzam się. - powiedziałem patrząc na każdego po kolei. - Jak chcesz to idź tam. - mruknąłem zajmując miejsce przy stole.
- Chyba zapomniałeś o karze - odpowiedział Jimin - Tygodniowej karze - dodał wytykając mi język. Co za...
- Robisz - zaczął J-Hope - Przepraszam... Robicie - chłopak się poprawił - Wszystko co chcemy przez tydzień.
- Do wyjazdu przyjaciółki Laury - wtrącił V przytakując głową.
- Ale... - zacząłem nie wiedząc jakie argumenty podać.
- Ale? - powtórzył lider unosząc brew do góry.
- Aish Wy! - powiedziałem wychodząc z pomieszczenia.
- Nie mogę ich obudzić - powiedziałem sam do siebie stojąc przed drzwiami sypialni. Nie mogę obudzić Laury.
- Ich czy jej? - usłyszałem za plecami głos TaeTae. Czy on mi czyta w myślach?
- I-ich. - odparłem jąkając się.
- Jesteś pewny? - zapytał TaeHyung podchodząc do mnie. Chłopak uśmiechnął się i uniósł brwi w oczekiwaniu na odpowiedzieć. Ja tylko przytaknąłem głową. - To ja to zrobię - powiedział chwytając klamkę od drzwi - Skoro ty nie masz serca, jej... - zaciął się - ... Ich obudzić. - uśmiechnął się do mnie wchodząc do pokoju. Dziwadło umie czasami pomóc. Wszedłem do pokoju zaraz za chłopakiem. TaeTae stanął na środku i położył ręce na biodrach. Wziął głęboki wdech.
- Przyszliście nas obudzić? - usłyszałem głos Róży. Spojrzałem na dziewczynę. Ta otworzyła oczy i zwróciła głowę w naszą stronę. Przytaknąłem - W takim razie została Wam Laura. - powiedziała wstając z łóżka. Dziewczyna ruszyła w stronę drzwi, aby po chwili za nimi zniknąć. Przedtem posłała nam jednak uśmiech.
- To... - zaczął V - Powodzenia! - powiedział kładąc mi rękę na ramieniu. Chłopak również ruszył w stronę drzwi.
- Miałeś mi pomóc - odparłem zakładając ręce na krzyż.
- To było Twoje zadanie - odpowiedział wzruszając ramionami. Cofam to, dziwadło nie umie pomóc. Nie w tych sytuacjach co trzeba.
- Ale... - zacząłem zwracając głowę w stronę przyjaciela. Ten jednak podobnie jak Róża zniknął za drzwiami. Zwróciłem głowę na łóżko, na którym spała dziewczyna. Niech się obudzi sama, proszę.
________________________________________________________
Chciałabym podziękować osobom, które ostatnio skomentowały moje wypociny. Dziękuje Wam bardzo. Miło jest wiedzieć, że komuś się to podoba. Dziękuję! :)
- Na nic kreatywniejszego Was nie stać? - zapytałam unosząc jedną brew. Stałam przed chłopakami i Różą, którzy zajmowali miejsca na ziemi.
- To jest kreatywne! - krzyknął V szeroko się uśmiechając.
- Nie wydaje mi się - mruknęłam pod nosem przewracając oczami. - Co w tym jest kreatywnego? - zapytałam.
- Wszystko! - wtrącił Jimin rozkładając ręcę.
- Zaczniemy od tego, że jutro rano posprzątacie w naszym mieszkaniu. - powiedział lider uśmiechając się pod nosem.
- Posprzątacie? - powtórzył Suga robiąc wielkie oczy.
- Ja też? - zapytałam ukazując jedną emocję, którą było podirytowanie.
- No tak. - powiedział Jin przytakując dodatkowo głową.
- Rozumiem YoonGi, ale ja? - odparłam - Ja tutaj nie mieszkam. - dodałam.
- To jest WASZA kara - powiedział NamJoon szczególnie podkreślając słowo "wasza".
- Ale... - chłopak się zaciął - Ale całe? - zapytał - Zawsze się dzieliliśmy. - dodał spoglądając na każdego po kolei.
- To jutro podzielisz się z Laurą - odpowiedział Jungkook rozprostowując nogi i opierając się rękoma o ziemie.
- Czyli, że mamy być Waszymi służącymi? - zapytała zakładając ręce na krzyż w oczekiwaniu na odpowiedź.
- Nie nazwałbym tego tak. - odparł maknae posyłając mi uśmiech.
- A jak? - zapytałam czując coraz większą irytację.
- No nie wiem... - zaczął chłopak - Może...
- "Osoby, które są na każde zawołanie" - zaproponował Jimin - Idealna nazwa. Nie sądzicie? - chłopak uniósł brwi.
- Może po prostu "Chłopcy na posyłki"? - wtrącił J-Hope.
- Ej! - krzyknęłam - Jakby nie było, jestem dziewczyną.
- Czepiasz się - powiedział chłopak machając ręką na znak, że nic się nie stało.
- Czepiam? - odparłam - Zmieniłeś mi płeć! - powiedziałam nieco głośniejszym tonem.
- To może "Dziewczynki na posyłki"? - wtrącił TaeTae uśmiechając się do mnie.
- Yah! - krzyknął Suga. - Teraz to mi zmieniłeś płeć.
- Nikt nie zauważy - odparł J-Hope ponownie machając ręką.
- Masz jakiś problem z tą ręką? - zapytałam, na co reszta zaczęła się śmiać.
- N-nie. - raper odparł spuszczając głowę. Po chwili śmiechy się uspokoiły i w pokoju znowu rozpoczęła się dosyć normalna rozmowa.
- Czyli mamy robić to co chcecie, tak? - zapytałam chcąc upewnić się, czy dobrze zrozumiałam tą karę.
- Przez tydzień - przytaknął lider.
- Ty-tydzień? - zapytałam robią wielkie oczy.
- Róża będzie jeszcze tydzień, idealnie - powiedział J-Hope zwracając moją uwagę.
- Ale i tak Wasze mieszkanie mamy posprzątać. - odpowiedziałam nie wyrażając żadnych emocji, w każdym bądź razie tych pozytywnych.
- Jutro. - odparł lider - A poza tym robicie co chcemy. - dodał posyłając mi uśmiech, który zignorowałam.
- Wszystko? - zapytałam unosząc brwi.
- No, jakieś granice są. - odpowiedział Jin - Ale ogólnie to tak. - odparł.
- Niech Róża też z tego skorzysta - powiedział Jimin szturchając moją przyjaciółkę ramieniem. Spojrzałam na nią, a ta się do mnie uśmiechnęła.
- Będę dla Was miła - powiedziała zwracając swoją uwagę.
- Lepiej dla Ciebie - mruknęłam. Ona przeciwko mnie?
- Może pójdziemy już spać? - zapytałam, kiedy oczy same mi się kleiły. Było koło drugiej w nocy, a chłopacy nadal zawzięcie o czymś dyskutowali. A jutro mają sesję...
- Dziewczyno - zaczął Jimin - Jest dopiero... - powiedział chłopak z entuzjazmem spoglądając na zegarek - ... po drugiej - zdanie dokończył ściszając głos. Nie spodziewał się?
- Jestem już śpiąca. - mruknęłam pocierając oczy.
- Ja też. - dodała Róża cichym głosem. Dziewczyna już jakiś czas temu położyła się na kanapie, ale jak widać nie mogła zapewne zasnąć.
- Skoro dziewczyny chcą już spać, to może... - zaczął Suga, który zwrócił głowę w moją stronę - Może też już pójdziemy? - zaproponował raper drapiąc się po głowie.
- Mi się jeszcze nie chce. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Niech u nas sobie śpią. - rzucił lider wskazując głową kierunek pomieszczenia.
- Okej - Suga przytaknął NamJoonowi - Laura... - zwrócił się do mnie szeptem, a ja na niego spojrzałam. - Pójdziecie do nas. - dodał uśmiechając się i chwycił mnie za ramię, aby pomóc mi wstać. Ponieważ Róża, można było powiedzieć, że spała jeden z chłopaków wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju.
- Dobranoc - powiedział TaeHyung. To on przetransportował moją przyjaciółkę. Na coś się przydał. - Chodź Suga - dodał, kiedy już wyszedł z pokoju.
- Dzięki - mruknęłam, gdy chłopak obrócił się w celu wyjścia z pokoju.
- Dobranoc - obrócił się w moją stronę i się uśmiechnął.
- Dobranoc - odpowiedziałam, gdy chłopak już wyszedł z pokoju. Byłam pewna, że leżałam w jego łóżku. Wszystko za sprawą zapachu. Jego zapachu. On mi niczego nie ułatwia postępując w ten sposób.
- Róża... - mruknęłam, mimo, że wiedziałam, że dziewczyna jest pogrążona we śnie. - Musisz mi pomóc... - szepnęłam i odwróciłam się na drugi bok zamykając oczy.
- Lubisz go - usłyszałam, a moje oczy natychmiastowo się otworzyły.
- Ty nie śpisz? - zapytałam podpierając się łokciami. Spojrzałam na przyjaciółkę. Była wpatrzona w sufit. Była... Zamyślona?
- Mam racje? - odparła kładąc się boku tak, że była w moją stronę. - Nie udawaj, że nie wiesz co mam na myśli. - dodała, kiedy ja nic nie odpowiedziałam.
- Ja... - zaczęłam. Po chwili zamknęłam oczy.
- Powiesz mi, jak będziesz wiedziała - szepnęła Róża. - Dobranoc. - dodała i odwróciła się na drugi bok.
- Dobranoc. - powiedziałam po kilku minutach zastanawiając się nad słowami przyjaciółki. - Ale... - szepnęłam - Ja już wiem. - mruknęłam odwracając się na drugą stronę.
*Suga's P.O.V.*
- Nie mam mowy! - krzyknąłem czując na sobie wzrok chłopaków.
- Musisz to zrobić - odparł lider uśmiechając się pod nosem.
- Nie zgadzam się. - powiedziałem patrząc na każdego po kolei. - Jak chcesz to idź tam. - mruknąłem zajmując miejsce przy stole.
- Chyba zapomniałeś o karze - odpowiedział Jimin - Tygodniowej karze - dodał wytykając mi język. Co za...
- Robisz - zaczął J-Hope - Przepraszam... Robicie - chłopak się poprawił - Wszystko co chcemy przez tydzień.
- Do wyjazdu przyjaciółki Laury - wtrącił V przytakując głową.
- Ale... - zacząłem nie wiedząc jakie argumenty podać.
- Ale? - powtórzył lider unosząc brew do góry.
- Aish Wy! - powiedziałem wychodząc z pomieszczenia.
- Nie mogę ich obudzić - powiedziałem sam do siebie stojąc przed drzwiami sypialni. Nie mogę obudzić Laury.
- Ich czy jej? - usłyszałem za plecami głos TaeTae. Czy on mi czyta w myślach?
- I-ich. - odparłem jąkając się.
- Jesteś pewny? - zapytał TaeHyung podchodząc do mnie. Chłopak uśmiechnął się i uniósł brwi w oczekiwaniu na odpowiedzieć. Ja tylko przytaknąłem głową. - To ja to zrobię - powiedział chwytając klamkę od drzwi - Skoro ty nie masz serca, jej... - zaciął się - ... Ich obudzić. - uśmiechnął się do mnie wchodząc do pokoju. Dziwadło umie czasami pomóc. Wszedłem do pokoju zaraz za chłopakiem. TaeTae stanął na środku i położył ręce na biodrach. Wziął głęboki wdech.
- Przyszliście nas obudzić? - usłyszałem głos Róży. Spojrzałem na dziewczynę. Ta otworzyła oczy i zwróciła głowę w naszą stronę. Przytaknąłem - W takim razie została Wam Laura. - powiedziała wstając z łóżka. Dziewczyna ruszyła w stronę drzwi, aby po chwili za nimi zniknąć. Przedtem posłała nam jednak uśmiech.
- To... - zaczął V - Powodzenia! - powiedział kładąc mi rękę na ramieniu. Chłopak również ruszył w stronę drzwi.
- Miałeś mi pomóc - odparłem zakładając ręce na krzyż.
- To było Twoje zadanie - odpowiedział wzruszając ramionami. Cofam to, dziwadło nie umie pomóc. Nie w tych sytuacjach co trzeba.
- Ale... - zacząłem zwracając głowę w stronę przyjaciela. Ten jednak podobnie jak Róża zniknął za drzwiami. Zwróciłem głowę na łóżko, na którym spała dziewczyna. Niech się obudzi sama, proszę.
________________________________________________________
Chciałabym podziękować osobom, które ostatnio skomentowały moje wypociny. Dziękuje Wam bardzo. Miło jest wiedzieć, że komuś się to podoba. Dziękuję! :)
piątek, 16 maja 2014
Rozdział 20
*Laura's P.O.V.*
- YoonGi? - szepnęłam, kiedy jedynym dźwiękiem, jaki byłam w stanie usłyszeć był oddech chłopaka. I mój... Nierówny oddech, który mogłam usłyszeć na przemian z moim... Miałam wrażenie, że ta chwila będzie nieskończona. Chciałam, żeby taka była. Mimo, że czułam ciężar ciała Sugi, niespecjalnie zależało mi, aby w tej chwili ze mnie zszedł. W ciemności, która ogarnęła całe mieszkanie, przyjrzałam się jego twarzy. W efekcie mogłam dojrzeć jej rysy. Nie mogłam się ruszyć nawet gdybym bardzo chciała.. I to nie przez ciężar chłopaka.
- Gołąbeczki! - usłyszałam głos TaeHyung'a, a w pokoju zaświeciło światło.
- Chemię czuję! - dodał Rap Mon widząc nas leżących na ziemi. Dlaczego w tym momencie? Dlaczego zapalili to cholerne światło? To jest przypadek, że leżymy na ziemi... Chociaż być może tego nie widać.
- Co? - krzyknęłam - Nie!
- Jak to nie? - zapytał Jimin zakładając ręce na krzyż. - A ta pozycja to bardzo dobry dowód. - chłopak uśmiechnął się złowieszczo.
- Jaka... - zaczęłam spoglądając wzrokiem na Sugę. Kiedy uświadomiłam sobie w jakiej pozycji się znajdujemy popchnęłam chłopaka w bok. Jednak nie użyłam do tego całej mojej siły, aby nigdzie się nie uderzył, bo znowu bym go miała na sumieniu. - Jaka pozycja? - ponowiłam pytanie, gdy YoonGi leżał obok mnie.
- Wy już dobrze wiecie. - wtrącił J-Hope unosząc brwi do góry. - Przy okazji... - zaczął - Pasują Ci rumieńce. - słysząc jego zdanie poczułam jak moje policzki przybierają kolor różowy.
- Nic nie zaszło. - powiedziałam poważnym tonem, gdy śmiechy trochę się uspokoiły.
- Bo zainterweniowaliśmy w odpowiednim czasie - Jungkook odpowiedział poważnym tonem.
- Nie było do czego interweniować! - tym razem głos zabrał Suga, którego obecna sytuacja chyba również zaczęła irytować.
- Było, było - odparł Kookie lekko podśmiewając się pod nosem.
- A ty za młody czasami nie jesteś na takie rzeczy? - zapytałam unosząc jedną brew do góry.
- Nie wydaje mi się. - odpowiedział chłopak puszczając uśmiech w moją stronę.
*Róża's P.O.V.*
Mam nadzieję, że nasz plan pomoże chociaż w małym stopniu. Po ostatnim zebraniu agentów biorących udział w akcji "Jesteśmy genialni" wspólnie doszliśmy do wniosku, że bez naszej pomocy definitywnie nic nie zrobią. Więc chcąc nie chcąc musimy się wtrącić choć w małym stopniu.
- To teraz co robimy? - zapytał Rap Mon, kiedy byliśmy w kuchni. Tym razem na nas padło robienie przekąsek.
- Weź po prostu jakieś ciastka. - odparłam machając ręką. Wciąż myślałam co zrobić, aby ich zeswatać. Jeszcze tylko tydzień miałam zostać w Korei, więc miałam nadzieję, że do tej pory uda nam się tego dokonać. Jeśli jednak nie - musiałam zostawić wszystko w rękach chłopaków, mimo, że ten pomysł zdecydowanie mi się nie podobał. Z nimi nic nie pójdzie według planu. Nie mam innego wyboru.
- Nie o to pytam. - powiedział odwracając wzrok od szafki, a do mnie dotarło co raper miał na myśli. - Więc? - zapytał.
- Może butelka? - zaproponowałam, kiedy nic innego nie przyszło mi do głowy.
- Znowu? - zapytał unosząc brwi. - Laura znowu nie będzie chciała grać. - powiedział na co ja przytaknęłam. Akurat w tej kwestii mogłam się z nim zgodzić. Ostatnio ją zaszantażowałam, ale tego wymagała sytuacja. Teraz tego nie zrobię.
- Film? - uśmiechnęłam się. - Ostatnio Laura przyniosła jakieś komedie. - dodałam, aby przypomnieć chłopakowi o filmach.
- Czemu nie. - NamJoon uśmiechnął się ukazując dołeczki.
- Bierz te ciasta i chodź. - powiedziałam idąc w stronę wyjścia.
*Laura's P.O.V.*
*W tym samym czasie* *Salon*
- Mogę chociaż do toalety? - zapytałam nadal mając skrzyżowane ręce na klatce piersiowej. Razem z Sugą siedziałam na kanapie, która była otoczona przez chłopaków. Z perspektywy osób trzecich z pewnością wyglądałoby to komicznie. Kanapa, na której siedzi dwójka niewinnych ludzi jest otoczona przez piątkę chłopaków. Do tego nie wiadomo z jakiego powodu. - Zrobiłam Wam coś? - zapytałam unosząc brew. - A może czegoś ode mnie chcecie?
- To nic nie da - wtrącił YoonGi opierając się łokciem o kolano.
- Czemu? - zapytałam biorąc głęboki wdech. Jestem pewna, że ma to jakiś związek z Różą i NamJoon'em.
- Niedługo pójdziesz. - powiedział Jimin nie ruszając się ze swojego miejsca.
- V? - zapytałam cichym głosikiem spoglądając na niego.
- Nie. - odparł utrzymując swoją poważną mimikę twarzy, co wyjątkowo mu wychodziło.
- Co wy tu robicie? - usłyszałam głos Róży dochodzący z końca pokoju.
- Nareszcie! - krzyknęłam wstając z kanapy. - Już możecie sobie iść.
- A Rap Mon gdzie? - zapytał Jungkook, kiedy nigdzie nie dostrzegł swojego przyjaciela.
- Zaraz przyjdzie. - odparła Róża posyłając uśmiech. - Wzięliśmy ciastka. - dodała, kiedy usłyszała, że lider się zbliża.
- Przynajmniej tym razem też je zjemy. - mruknął Suga zwracając się do mnie, na co ja się uśmiechnęłam.
- A my dla Was karę jeszcze wymyślimy, nie martwcie się - powiedział NamJoon, kiedy zawitał w pomieszczeniu. - A czemu wszyscy stoicie? - zapytał widząc chłopaków, którzy otoczyli kanapę.
- Pilnowaliśmy ich! - odparł V salutując.
- Myślałam, że to wojsko mu się znudziło. - wtrąciłam widząc zachowanie chłopaka. - Jesteś pewny, że to Ty jesteś moim faworytem? - zapytałam zwracając się do TaeTae.
- Tak mi się wydaje. - odpowiedział drapiąc się po głowie.
- Nie - krzyknęłam stając przed TaeHyung'iem - Ja tu siedzę! - dodałam, widząc brak chęci opuszczenia przez chłopaka miejsca na kanapie.
- Ja tu byłem pierwszy. - odparł wytykając mi język. Po chwili miejsce obok niego zajął Suga.
- No co? - zapytał raper, kiedy V nieprzerwanie się na niego patrzył, a do tego chytrze uśmiechał. YoonGi uniósł brwi, ale po chwili odwrócił wzrok od chłopaka na rzecz ekranu telewizora.
- Wiesz co... - zaczął TaeTae przenosząc swój wzrok na mnie. - Może jednak Ci ustąpię. - powiedział, po czym wstał. Gestem ręki pokazał, abym zajęła jego dotychczasowe miejsce, ale ja tylko stałam patrząc na niego ze zdziwieniem. - No siadaj. - dodał, a ja uniosłam jedną brew. - Dalej! - uśmiechnął się i popchnął mnie na kanapę.
- Gołąbeczki koło siebie, widzę. - powiedział J-Hope zajmując miejsce koło YoonGi'ego.
- Co? - wraz z Sugą krzyknęliśmy w jednym momencie.
- Znowu zaczynacie? - zapytał Jimin podchodząc do nas z rękoma w kieszeni.
- To Wy coś sobie wymyśliliście - powiedziałam wskazując na nich rękoma.
- Albo Wy o niczym nie macie pojęcia. - wtrącił Jungkook dołączając do naszego grona.
- To oglądamy ten film? - zapytała Róża, która dopiero weszła do pokoju. Wcześniej była na chwilę w sklepie z Rap Monsterem po picie.
- Tak! - V krzyknął z prędkością światła. Dziecko.
- To na miejsca! - powiedział lider, który wszedł do pokoju zaraz po mojej przyjaciółce.
- Tak jest! - V ponownie zabrał głos i usiadł przede mną na ziemi.
- Kto wybierał ten film? - jak przez mgłę usłyszałam głos Jimina.
- To jest jakaś beznadzieja. - powiedział najprawdopodobniej Rap Mon. Otworzyłam oczy, aby zobaczyć co się dzieje.
- Ej, uważaj na słowa! - wtrącił J-Hope - Nie używaj słów zawierających słowo "nadzieja". - powiedział zakładając ręce na krzyż. - Nie przy mnie.
- Co się stało? - zapytałam, kiedy dostatecznie się wybudziłam.
- Nie słuchałaś nas? - odparł Jimin zwracając się do mnie.
- Zasnęłam. - powiedziałam unosząc ramiona.
- Kto wybierał film? - tym razem YoonGi zabrał głos.
- Laura. - odparła moja przyjaciółka wskazując na mnie głową.
- Nie! - krzyknęłam - Takiego nie przynosiłam. - dodałam, kiedy przyjrzałam się ekranowi telewizora. - To nie mój. - odpowiedziałam wstając z kanapy. Zbyt blisko YoonGi'ego. - Muszę... - zaczęłam drapiąc się po głowie - Muszę do toalety. - powiedziałam kierując się w stronę łazienki.
- Przestań - powiedziałam patrząc na swoje odbicie w lustrze. - Po prostu przestań. - powtórzyłam spuszczając głowę w dół. - Co to za uczucie? - szepnęłam. Odkręciłam kran i puściłam wodę. Namoczyłam rękę i dotknęłam nią twarzy. W pokoju było strasznie ciepło. Po chwili zakręciłam wodę i chwyciłam klamkę w celu otwarcia drzwi - Przestań - ponownie szepnęłam do siebie i wyszłam z pomieszczenia.
- To co teraz robimy? - zapytałam widząc jak zespół wraz z Różą siedzieli w kółku na ziemi. Był już środek nocy, a my nawet nie śniliśmy o tym, żeby pójść spać. Zresztą chłopacy, by nas nie wypuścili o takiej porze do domu. Pamiętam co było z wyjściem od nich rano, więc tego byłam pewna.
- Wymyślili nam karę - usłyszałam z ust YoonGi'ego.
- YoonGi? - szepnęłam, kiedy jedynym dźwiękiem, jaki byłam w stanie usłyszeć był oddech chłopaka. I mój... Nierówny oddech, który mogłam usłyszeć na przemian z moim... Miałam wrażenie, że ta chwila będzie nieskończona. Chciałam, żeby taka była. Mimo, że czułam ciężar ciała Sugi, niespecjalnie zależało mi, aby w tej chwili ze mnie zszedł. W ciemności, która ogarnęła całe mieszkanie, przyjrzałam się jego twarzy. W efekcie mogłam dojrzeć jej rysy. Nie mogłam się ruszyć nawet gdybym bardzo chciała.. I to nie przez ciężar chłopaka.
- Gołąbeczki! - usłyszałam głos TaeHyung'a, a w pokoju zaświeciło światło.
- Chemię czuję! - dodał Rap Mon widząc nas leżących na ziemi. Dlaczego w tym momencie? Dlaczego zapalili to cholerne światło? To jest przypadek, że leżymy na ziemi... Chociaż być może tego nie widać.
- Co? - krzyknęłam - Nie!
- Jak to nie? - zapytał Jimin zakładając ręce na krzyż. - A ta pozycja to bardzo dobry dowód. - chłopak uśmiechnął się złowieszczo.
- Jaka... - zaczęłam spoglądając wzrokiem na Sugę. Kiedy uświadomiłam sobie w jakiej pozycji się znajdujemy popchnęłam chłopaka w bok. Jednak nie użyłam do tego całej mojej siły, aby nigdzie się nie uderzył, bo znowu bym go miała na sumieniu. - Jaka pozycja? - ponowiłam pytanie, gdy YoonGi leżał obok mnie.
- Wy już dobrze wiecie. - wtrącił J-Hope unosząc brwi do góry. - Przy okazji... - zaczął - Pasują Ci rumieńce. - słysząc jego zdanie poczułam jak moje policzki przybierają kolor różowy.
- Nic nie zaszło. - powiedziałam poważnym tonem, gdy śmiechy trochę się uspokoiły.
- Bo zainterweniowaliśmy w odpowiednim czasie - Jungkook odpowiedział poważnym tonem.
- Nie było do czego interweniować! - tym razem głos zabrał Suga, którego obecna sytuacja chyba również zaczęła irytować.
- Było, było - odparł Kookie lekko podśmiewając się pod nosem.
- A ty za młody czasami nie jesteś na takie rzeczy? - zapytałam unosząc jedną brew do góry.
- Nie wydaje mi się. - odpowiedział chłopak puszczając uśmiech w moją stronę.
*Róża's P.O.V.*
Mam nadzieję, że nasz plan pomoże chociaż w małym stopniu. Po ostatnim zebraniu agentów biorących udział w akcji "Jesteśmy genialni" wspólnie doszliśmy do wniosku, że bez naszej pomocy definitywnie nic nie zrobią. Więc chcąc nie chcąc musimy się wtrącić choć w małym stopniu.
- To teraz co robimy? - zapytał Rap Mon, kiedy byliśmy w kuchni. Tym razem na nas padło robienie przekąsek.
- Weź po prostu jakieś ciastka. - odparłam machając ręką. Wciąż myślałam co zrobić, aby ich zeswatać. Jeszcze tylko tydzień miałam zostać w Korei, więc miałam nadzieję, że do tej pory uda nam się tego dokonać. Jeśli jednak nie - musiałam zostawić wszystko w rękach chłopaków, mimo, że ten pomysł zdecydowanie mi się nie podobał. Z nimi nic nie pójdzie według planu. Nie mam innego wyboru.
- Nie o to pytam. - powiedział odwracając wzrok od szafki, a do mnie dotarło co raper miał na myśli. - Więc? - zapytał.
- Może butelka? - zaproponowałam, kiedy nic innego nie przyszło mi do głowy.
- Znowu? - zapytał unosząc brwi. - Laura znowu nie będzie chciała grać. - powiedział na co ja przytaknęłam. Akurat w tej kwestii mogłam się z nim zgodzić. Ostatnio ją zaszantażowałam, ale tego wymagała sytuacja. Teraz tego nie zrobię.
- Film? - uśmiechnęłam się. - Ostatnio Laura przyniosła jakieś komedie. - dodałam, aby przypomnieć chłopakowi o filmach.
- Czemu nie. - NamJoon uśmiechnął się ukazując dołeczki.
- Bierz te ciasta i chodź. - powiedziałam idąc w stronę wyjścia.
*Laura's P.O.V.*
*W tym samym czasie* *Salon*
- Mogę chociaż do toalety? - zapytałam nadal mając skrzyżowane ręce na klatce piersiowej. Razem z Sugą siedziałam na kanapie, która była otoczona przez chłopaków. Z perspektywy osób trzecich z pewnością wyglądałoby to komicznie. Kanapa, na której siedzi dwójka niewinnych ludzi jest otoczona przez piątkę chłopaków. Do tego nie wiadomo z jakiego powodu. - Zrobiłam Wam coś? - zapytałam unosząc brew. - A może czegoś ode mnie chcecie?
- To nic nie da - wtrącił YoonGi opierając się łokciem o kolano.
- Czemu? - zapytałam biorąc głęboki wdech. Jestem pewna, że ma to jakiś związek z Różą i NamJoon'em.
- Niedługo pójdziesz. - powiedział Jimin nie ruszając się ze swojego miejsca.
- V? - zapytałam cichym głosikiem spoglądając na niego.
- Nie. - odparł utrzymując swoją poważną mimikę twarzy, co wyjątkowo mu wychodziło.
- Co wy tu robicie? - usłyszałam głos Róży dochodzący z końca pokoju.
- Nareszcie! - krzyknęłam wstając z kanapy. - Już możecie sobie iść.
- A Rap Mon gdzie? - zapytał Jungkook, kiedy nigdzie nie dostrzegł swojego przyjaciela.
- Zaraz przyjdzie. - odparła Róża posyłając uśmiech. - Wzięliśmy ciastka. - dodała, kiedy usłyszała, że lider się zbliża.
- Przynajmniej tym razem też je zjemy. - mruknął Suga zwracając się do mnie, na co ja się uśmiechnęłam.
- A my dla Was karę jeszcze wymyślimy, nie martwcie się - powiedział NamJoon, kiedy zawitał w pomieszczeniu. - A czemu wszyscy stoicie? - zapytał widząc chłopaków, którzy otoczyli kanapę.
- Pilnowaliśmy ich! - odparł V salutując.
- Myślałam, że to wojsko mu się znudziło. - wtrąciłam widząc zachowanie chłopaka. - Jesteś pewny, że to Ty jesteś moim faworytem? - zapytałam zwracając się do TaeTae.
- Tak mi się wydaje. - odpowiedział drapiąc się po głowie.
- Nie - krzyknęłam stając przed TaeHyung'iem - Ja tu siedzę! - dodałam, widząc brak chęci opuszczenia przez chłopaka miejsca na kanapie.
- Ja tu byłem pierwszy. - odparł wytykając mi język. Po chwili miejsce obok niego zajął Suga.
- No co? - zapytał raper, kiedy V nieprzerwanie się na niego patrzył, a do tego chytrze uśmiechał. YoonGi uniósł brwi, ale po chwili odwrócił wzrok od chłopaka na rzecz ekranu telewizora.
- Wiesz co... - zaczął TaeTae przenosząc swój wzrok na mnie. - Może jednak Ci ustąpię. - powiedział, po czym wstał. Gestem ręki pokazał, abym zajęła jego dotychczasowe miejsce, ale ja tylko stałam patrząc na niego ze zdziwieniem. - No siadaj. - dodał, a ja uniosłam jedną brew. - Dalej! - uśmiechnął się i popchnął mnie na kanapę.
- Gołąbeczki koło siebie, widzę. - powiedział J-Hope zajmując miejsce koło YoonGi'ego.
- Co? - wraz z Sugą krzyknęliśmy w jednym momencie.
- Znowu zaczynacie? - zapytał Jimin podchodząc do nas z rękoma w kieszeni.
- To Wy coś sobie wymyśliliście - powiedziałam wskazując na nich rękoma.
- Albo Wy o niczym nie macie pojęcia. - wtrącił Jungkook dołączając do naszego grona.
- To oglądamy ten film? - zapytała Róża, która dopiero weszła do pokoju. Wcześniej była na chwilę w sklepie z Rap Monsterem po picie.
- Tak! - V krzyknął z prędkością światła. Dziecko.
- To na miejsca! - powiedział lider, który wszedł do pokoju zaraz po mojej przyjaciółce.
- Tak jest! - V ponownie zabrał głos i usiadł przede mną na ziemi.
- Kto wybierał ten film? - jak przez mgłę usłyszałam głos Jimina.
- To jest jakaś beznadzieja. - powiedział najprawdopodobniej Rap Mon. Otworzyłam oczy, aby zobaczyć co się dzieje.
- Ej, uważaj na słowa! - wtrącił J-Hope - Nie używaj słów zawierających słowo "nadzieja". - powiedział zakładając ręce na krzyż. - Nie przy mnie.
- Co się stało? - zapytałam, kiedy dostatecznie się wybudziłam.
- Nie słuchałaś nas? - odparł Jimin zwracając się do mnie.
- Zasnęłam. - powiedziałam unosząc ramiona.
- Kto wybierał film? - tym razem YoonGi zabrał głos.
- Laura. - odparła moja przyjaciółka wskazując na mnie głową.
- Nie! - krzyknęłam - Takiego nie przynosiłam. - dodałam, kiedy przyjrzałam się ekranowi telewizora. - To nie mój. - odpowiedziałam wstając z kanapy. Zbyt blisko YoonGi'ego. - Muszę... - zaczęłam drapiąc się po głowie - Muszę do toalety. - powiedziałam kierując się w stronę łazienki.
- Przestań - powiedziałam patrząc na swoje odbicie w lustrze. - Po prostu przestań. - powtórzyłam spuszczając głowę w dół. - Co to za uczucie? - szepnęłam. Odkręciłam kran i puściłam wodę. Namoczyłam rękę i dotknęłam nią twarzy. W pokoju było strasznie ciepło. Po chwili zakręciłam wodę i chwyciłam klamkę w celu otwarcia drzwi - Przestań - ponownie szepnęłam do siebie i wyszłam z pomieszczenia.
- To co teraz robimy? - zapytałam widząc jak zespół wraz z Różą siedzieli w kółku na ziemi. Był już środek nocy, a my nawet nie śniliśmy o tym, żeby pójść spać. Zresztą chłopacy, by nas nie wypuścili o takiej porze do domu. Pamiętam co było z wyjściem od nich rano, więc tego byłam pewna.
- Wymyślili nam karę - usłyszałam z ust YoonGi'ego.
wtorek, 13 maja 2014
Rozdział 19
*Laura's P.O.V.*
- 50! - Jungkook krzyknął na tyle głośno, że usłyszałam jego głos w szafie.
- Nie wierć się tak - szepnął Suga spoglądając na mnie.
- Nie wiercę się - powiedziałam pewna siebie. Swoją drogą to szafę oni mają pojemną. Gdyby zaszła taka potrzeba można by nawet w niej spać i żadne niedogodności by nie wystąpiły.
- Możesz trochę ciszej? - zapytał YoonGi. W tych ciemnościach nie było go widać, ale po głosie mogłam zidentyfikować, że siedział po mojej lewej stronie.
- Jestem cicho! - krzyknęłam - Znaczy... Byłam. - odparłam - A teraz siedź cicho.
- To ja to powinienem powiedzieć. - YoonGi prychnął pod nosem. - Ciemno tutaj.
- Przeszkadza Ci to? - zapytałam również prychając pod nosem. Tak... Obrałam dobry punkt obrony. Jak będę tak się zachowywać w stosunku do niego powinno mi przejść. Po chwili chłopak wyjął telefon i włączył latarkę.
- Tak lepiej. - powiedział kładąc urządzenie między nami.
- Tak. - przytaknęłam nie wiedząc co powiedzieć. To uczucie przy nim... Nie podoba mi się.
- Ile my już tu siedzimy? - zapytałam, kiedy przyjęłam już wszystkie możliwe pozycję i nadal było mi niewygodnie.
- Jakieś 15 minut. - odparł chłopak spoglądając na telefon.
- Tylko?! - krzyknęłam unosząc brwi, na co ten tylko kiwnął głową. - Nie wygodnie tutaj. - chwyciłam rzecz, która znajdowała się pode mną. - Serio? - zapytałam unosząc buta do góry.
- Co? - odparł raper nie wiedząc co mam na myśli.
- Buty w szafie z ubraniami? - zapytałam przysuwając wcześniej wymienioną rzecz do jego twarzy.
- Weź to! - krzyknął odpychając moją rękę.
- Dlatego tak twardo było. - odparłam, po raz -etny zmieniając pozycję.
- Ja nie narzekam. - powiedział Suga.
- Bo na butach nie siedzisz. - prychnęłam. - Yah, zamień się miejscami.
- Zapomnij. - YoonGi wytknął mi język na co ja spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.
- Proszę - powiedziałam robiąc szczenięce oczka. Chłopak teatralnie przewrócił oczami i westchnął. - Dziękuję! - powiedziałam lekko się uśmiechając. Zbyt mocno jak na moją strategię. Chłopak podniósł się lekko na rękach i zaczął przesuwać się w moją stronę.
- Przesuń się. - powiedział do mnie.
- Niby jak? - zapytałam mając coraz mniej miejsca.
- No przesuń się! - powtórzył - Nie mam jak do...
- Ała! - krzyknęłam i poczułam na sobie jakieś niepożądane ciało obce, którym okazał się nie kto inny jak YoonGi. - Idiota! Złaź ze mnie!
- Niby jak? - zapytał unosząc brwi do góry. Jego twarz była zdecydowanie zbyt blisko mojej. Czułam jego nierównomierny oddech na mojej skórze. Opanuj się.
- Złaź! - krzyknęłam szeptem. Z powodu odległości, która nie była wielka z wiadomych powodów byłam pewna, że raper usłyszał moje żądanie, jednak je zignorował.
- Zamknij się! - powiedział do mnie zakrywając mi usta dłonią. Spojrzałam na niego unosząc brwi. - Bo nas usłyszą. - dodał widząc mój wzrok.
- Ale nie musisz mi zakrywać ust. - powiedziałam przesuwając jego rękę. - Dziwi mnie, że jeszcze nas nie znaleźli. - dodałam po chwili ciszy między nami.
- To są idioci. - mruknął Suga robiąc coś na znak wzruszania ramion. Chłopak spojrzał na mnie zwracając na siebie moją uwagę. Latarka, którą wcześniej włączył nadal działała, więc mogłam ujrzeć jego twarz.
- YoonGi... - zaczęłam nadal wymieniając się spojrzeniem z raperem.
- Hm? - chłopak uniósł brwi.
- Ja... - zaczęłam. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałam co chcę powiedzieć. Po prostu zaczęłam chcąc przerwać ciszę między nami. Kiedy nic nie powiedziałam Suga przysunął twarz bliżej mojej i po chwili poczułam jego usta na swoich. Nie odepchnęłam chłopaka mimo, że na początku miałam taki zamiar. Wręcz przeciwnie... Odwzajemniłam go. On mi niczego nie ułatwia. Kiedy skończył odsunął się szybko i wrócił na swoje poprzednie miejsce.
- Prze-przepraszam. - powiedział po chwili. Spojrzałam na niego, a ten odwrócił ode mnie wzrok - To... - zaczął po kolejnej chwili ciszy. Suga otworzył drzwi i szybko wyszedł z szafy.
*Róża's P.O.V*
- Tutaj jesteś! - krzyknął Kookie na widok przyjaciela, który opuścił swoje dotychczasowe miejsce pobytu.
- Wy nie szukaliście? - zapytał YoonGi z wyraźne zaskoczoną miną.
- Znalazłem ich - maknae wskazał na naszą grupkę siedzącą na ziemi - I stwierdziłem, że i tak sami wyjdziecie. - chłopak szeroko się uśmiechnął.
- Ała - Laura wyszła z szafy upadając na ziemię. - Wszystko mnie boli. - powiedziała wstając i chwytając się za ramię. - Ta wasza szafa jest strasznie nie wygodna.
- Nie jest aż taka zła. - wtrącił YoonGi nie spoglądając jednak na dziewczynę.
- Wy razem tam siedzieliście? - Jimin zapytał. No tak, oni nie wiedzą o naszym planie i niech tak zostanie. Zachowujmy się, jakbyśmy nic nie spiskowali.
- Róża mnie tam wsadziła - Laura wskazała na mnie, a ja odwróciłam głowę do Rap Mona i puściłam mu oczko.
- To były ostatnie sekundy! - zaczęłam - A szafa była najbliżej.
- Ale zasady były, że każdy chowa się sam. - wtrącił V unosząc brew do góry. - Nie wiem, czy jesteśmy na tyle miłosierni, aby Wam to odpuścić.
- Róża mi tam kazała wejść - blondynka po raz kolejny na mnie wskazała. Szkoda, że nie wie, że to jest zamierzone.
- To nie ma znaczenia - powiedział NamJoon, a ja się uśmiechnęłam. - Ty tam weszłaś, więc razem poniesiecie karę. - raper dokończył patrząc Laurę i Sugę.
- Co? - krzyknął YoonGi - Dlaczego ja też? Ona tam weszła! - krzyknął wskazując na dziewczynę.
- Ale ty też tam byłeś - odparł lider na co chłopak tylko zagryzł wargę.
- Powiedzcie co mamy zrobić i będziemy mieli z głowy - Laura mruknęła siadając na kanapie wyraźnie niezadowolona z pomysłu.
- O nie, nie, nie - NamJoon od razu zaprzeczył na słowa dziewczyny - My wymyślimy coś fajnego i wtedy to zrobicie. - chłopak uśmiechnął się triumfalnie, po czym spojrzał po obecnych w pomieszczeniu. W chwili, gdy chciał już usiąść na kanapie zadzwonił dzwonek.
- To moje! - krzyknął Kookie, który z prędkością światła pognał do drzwi.
- Co mu? - Laura zapytała przeciągając się.
- Jak na Was czekaliśmy, zamówił pizzę - Jimin odparł zwracając się do dziewczyny.
- Co? - krzyknął Suga, który wstał z dotychczasowego miejsca na ziemi. - Czyli jak my się gnieździliśmy w tej szafie, wy zamawialiście sobie pizzę? - raper zwrócił się do Jimina, który poprzednio odpowiedział na pytanie dziewczyny.
- I jedliśmy ciastka. - dodał V szeroko się uśmiechając.
- Cias... - zaczął Suga.
- Jin! - z korytarza dobiegł głos maknae. - Jin! - powtórzył, gdy znajdował się już bliżej pokoju. - Trzeba zapłacić za tą pizzę. - powiedział posyłając chłopakowi uśmiech. - Dziękuje hyung! - krzyknął, kiedy ten wstał w celu pójścia po portfel.
- To teraz... - zaczął J-Hope biorąc kolejny kawałek pizzy - ... Berek! - krzyknął po czym szeroko się uśmiechnął.
- W domu? - zapytał Suga opierając się ręką o kolano - Pamiętasz ostatnią grę? - dodał patrząc na J-Hope'a.
- Noo... - odparł patrząc oczami po wszystkich po kolei - Mieliśmy zapomnieć o tym, że wypuściłem z klatki węża! - krzyknął zakładając ręce na krzyż. Chłopacy zaczęli się śmiać, a my do nich dołączyłyśmy.
- To co? - powiedział V - Ja gonię? - zaproponował chłopak, kiedy wszyscy zwrócili na niego uwagę.
- Ty... - zaczął Jimin z wielkimi oczami - Ty sam z siebie?
- I tak mnie złapiecie. - odparł wzruszając ramionami. Podszedł do ściany w celu wyłączenia światła. Po chwili w pokoju zapanowała ciemność.
- W to też? - krzyknęła Laura. Widzisz, taki nasz plan. Uśmiechnęłam się pod nosem. Niczego nieświadoma.
- Po ciemku lepsza zabawa. - odparłam uśmiechając się pod nosem.
Stanęłam koło NamJoona z dala od wszystkich... Można powiedzieć, że chwilowo nie braliśmy udziału w zabawie.
- Ja Laurę, ty Sugę - szepnęłam, kiedy upewniłam się, że wskazana dwójka na pewno nas nie usłyszy.
- Okey - powiedział raper i pociągnął mnie głębiej pokoju. Kiedy zlokalizowałam przyjaciółkę, a Rap Mon - Sugę; okazało się, że byli na przeciwko siebie i nie trzeba było ich naprowadzać. Ułatwili nam rozgrywkę.
W tej samej chwili "rzuciliśmy" się na przyjaciół.
*Laura's P.O.V.*
- Ała! - krzyknęłam równo z jeszcze jedną osobą. Ktoś na mnie wpadł, a potem... A potem już leżałam na ziemi. Znowu pod kimś. Ja to mam szczęście, zawsze chłopacy na mnie leżą. Czy ja wyglądam na jakiegoś strongmana, czy co?
- Laura? - usłyszałam nad uchem. Na skórze ponownie poczułam ten niespokojny oddech, który tempem ścigał się z moim.
- 50! - Jungkook krzyknął na tyle głośno, że usłyszałam jego głos w szafie.
- Nie wierć się tak - szepnął Suga spoglądając na mnie.
- Nie wiercę się - powiedziałam pewna siebie. Swoją drogą to szafę oni mają pojemną. Gdyby zaszła taka potrzeba można by nawet w niej spać i żadne niedogodności by nie wystąpiły.
- Możesz trochę ciszej? - zapytał YoonGi. W tych ciemnościach nie było go widać, ale po głosie mogłam zidentyfikować, że siedział po mojej lewej stronie.
- Jestem cicho! - krzyknęłam - Znaczy... Byłam. - odparłam - A teraz siedź cicho.
- To ja to powinienem powiedzieć. - YoonGi prychnął pod nosem. - Ciemno tutaj.
- Przeszkadza Ci to? - zapytałam również prychając pod nosem. Tak... Obrałam dobry punkt obrony. Jak będę tak się zachowywać w stosunku do niego powinno mi przejść. Po chwili chłopak wyjął telefon i włączył latarkę.
- Tak lepiej. - powiedział kładąc urządzenie między nami.
- Tak. - przytaknęłam nie wiedząc co powiedzieć. To uczucie przy nim... Nie podoba mi się.
- Ile my już tu siedzimy? - zapytałam, kiedy przyjęłam już wszystkie możliwe pozycję i nadal było mi niewygodnie.
- Jakieś 15 minut. - odparł chłopak spoglądając na telefon.
- Tylko?! - krzyknęłam unosząc brwi, na co ten tylko kiwnął głową. - Nie wygodnie tutaj. - chwyciłam rzecz, która znajdowała się pode mną. - Serio? - zapytałam unosząc buta do góry.
- Co? - odparł raper nie wiedząc co mam na myśli.
- Buty w szafie z ubraniami? - zapytałam przysuwając wcześniej wymienioną rzecz do jego twarzy.
- Weź to! - krzyknął odpychając moją rękę.
- Dlatego tak twardo było. - odparłam, po raz -etny zmieniając pozycję.
- Ja nie narzekam. - powiedział Suga.
- Bo na butach nie siedzisz. - prychnęłam. - Yah, zamień się miejscami.
- Zapomnij. - YoonGi wytknął mi język na co ja spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.
- Proszę - powiedziałam robiąc szczenięce oczka. Chłopak teatralnie przewrócił oczami i westchnął. - Dziękuję! - powiedziałam lekko się uśmiechając. Zbyt mocno jak na moją strategię. Chłopak podniósł się lekko na rękach i zaczął przesuwać się w moją stronę.
- Przesuń się. - powiedział do mnie.
- Niby jak? - zapytałam mając coraz mniej miejsca.
- No przesuń się! - powtórzył - Nie mam jak do...
- Ała! - krzyknęłam i poczułam na sobie jakieś niepożądane ciało obce, którym okazał się nie kto inny jak YoonGi. - Idiota! Złaź ze mnie!
- Niby jak? - zapytał unosząc brwi do góry. Jego twarz była zdecydowanie zbyt blisko mojej. Czułam jego nierównomierny oddech na mojej skórze. Opanuj się.
- Złaź! - krzyknęłam szeptem. Z powodu odległości, która nie była wielka z wiadomych powodów byłam pewna, że raper usłyszał moje żądanie, jednak je zignorował.
- Zamknij się! - powiedział do mnie zakrywając mi usta dłonią. Spojrzałam na niego unosząc brwi. - Bo nas usłyszą. - dodał widząc mój wzrok.
- Ale nie musisz mi zakrywać ust. - powiedziałam przesuwając jego rękę. - Dziwi mnie, że jeszcze nas nie znaleźli. - dodałam po chwili ciszy między nami.
- To są idioci. - mruknął Suga robiąc coś na znak wzruszania ramion. Chłopak spojrzał na mnie zwracając na siebie moją uwagę. Latarka, którą wcześniej włączył nadal działała, więc mogłam ujrzeć jego twarz.
- YoonGi... - zaczęłam nadal wymieniając się spojrzeniem z raperem.
- Hm? - chłopak uniósł brwi.
- Ja... - zaczęłam. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałam co chcę powiedzieć. Po prostu zaczęłam chcąc przerwać ciszę między nami. Kiedy nic nie powiedziałam Suga przysunął twarz bliżej mojej i po chwili poczułam jego usta na swoich. Nie odepchnęłam chłopaka mimo, że na początku miałam taki zamiar. Wręcz przeciwnie... Odwzajemniłam go. On mi niczego nie ułatwia. Kiedy skończył odsunął się szybko i wrócił na swoje poprzednie miejsce.
- Prze-przepraszam. - powiedział po chwili. Spojrzałam na niego, a ten odwrócił ode mnie wzrok - To... - zaczął po kolejnej chwili ciszy. Suga otworzył drzwi i szybko wyszedł z szafy.
*Róża's P.O.V*
- Tutaj jesteś! - krzyknął Kookie na widok przyjaciela, który opuścił swoje dotychczasowe miejsce pobytu.
- Wy nie szukaliście? - zapytał YoonGi z wyraźne zaskoczoną miną.
- Znalazłem ich - maknae wskazał na naszą grupkę siedzącą na ziemi - I stwierdziłem, że i tak sami wyjdziecie. - chłopak szeroko się uśmiechnął.
- Ała - Laura wyszła z szafy upadając na ziemię. - Wszystko mnie boli. - powiedziała wstając i chwytając się za ramię. - Ta wasza szafa jest strasznie nie wygodna.
- Nie jest aż taka zła. - wtrącił YoonGi nie spoglądając jednak na dziewczynę.
- Wy razem tam siedzieliście? - Jimin zapytał. No tak, oni nie wiedzą o naszym planie i niech tak zostanie. Zachowujmy się, jakbyśmy nic nie spiskowali.
- Róża mnie tam wsadziła - Laura wskazała na mnie, a ja odwróciłam głowę do Rap Mona i puściłam mu oczko.
- To były ostatnie sekundy! - zaczęłam - A szafa była najbliżej.
- Ale zasady były, że każdy chowa się sam. - wtrącił V unosząc brew do góry. - Nie wiem, czy jesteśmy na tyle miłosierni, aby Wam to odpuścić.
- Róża mi tam kazała wejść - blondynka po raz kolejny na mnie wskazała. Szkoda, że nie wie, że to jest zamierzone.
- To nie ma znaczenia - powiedział NamJoon, a ja się uśmiechnęłam. - Ty tam weszłaś, więc razem poniesiecie karę. - raper dokończył patrząc Laurę i Sugę.
- Co? - krzyknął YoonGi - Dlaczego ja też? Ona tam weszła! - krzyknął wskazując na dziewczynę.
- Ale ty też tam byłeś - odparł lider na co chłopak tylko zagryzł wargę.
- Powiedzcie co mamy zrobić i będziemy mieli z głowy - Laura mruknęła siadając na kanapie wyraźnie niezadowolona z pomysłu.
- O nie, nie, nie - NamJoon od razu zaprzeczył na słowa dziewczyny - My wymyślimy coś fajnego i wtedy to zrobicie. - chłopak uśmiechnął się triumfalnie, po czym spojrzał po obecnych w pomieszczeniu. W chwili, gdy chciał już usiąść na kanapie zadzwonił dzwonek.
- To moje! - krzyknął Kookie, który z prędkością światła pognał do drzwi.
- Co mu? - Laura zapytała przeciągając się.
- Jak na Was czekaliśmy, zamówił pizzę - Jimin odparł zwracając się do dziewczyny.
- Co? - krzyknął Suga, który wstał z dotychczasowego miejsca na ziemi. - Czyli jak my się gnieździliśmy w tej szafie, wy zamawialiście sobie pizzę? - raper zwrócił się do Jimina, który poprzednio odpowiedział na pytanie dziewczyny.
- I jedliśmy ciastka. - dodał V szeroko się uśmiechając.
- Cias... - zaczął Suga.
- Jin! - z korytarza dobiegł głos maknae. - Jin! - powtórzył, gdy znajdował się już bliżej pokoju. - Trzeba zapłacić za tą pizzę. - powiedział posyłając chłopakowi uśmiech. - Dziękuje hyung! - krzyknął, kiedy ten wstał w celu pójścia po portfel.
- To teraz... - zaczął J-Hope biorąc kolejny kawałek pizzy - ... Berek! - krzyknął po czym szeroko się uśmiechnął.
- W domu? - zapytał Suga opierając się ręką o kolano - Pamiętasz ostatnią grę? - dodał patrząc na J-Hope'a.
- Noo... - odparł patrząc oczami po wszystkich po kolei - Mieliśmy zapomnieć o tym, że wypuściłem z klatki węża! - krzyknął zakładając ręce na krzyż. Chłopacy zaczęli się śmiać, a my do nich dołączyłyśmy.
- To co? - powiedział V - Ja gonię? - zaproponował chłopak, kiedy wszyscy zwrócili na niego uwagę.
- Ty... - zaczął Jimin z wielkimi oczami - Ty sam z siebie?
- I tak mnie złapiecie. - odparł wzruszając ramionami. Podszedł do ściany w celu wyłączenia światła. Po chwili w pokoju zapanowała ciemność.
- W to też? - krzyknęła Laura. Widzisz, taki nasz plan. Uśmiechnęłam się pod nosem. Niczego nieświadoma.
- Po ciemku lepsza zabawa. - odparłam uśmiechając się pod nosem.
Stanęłam koło NamJoona z dala od wszystkich... Można powiedzieć, że chwilowo nie braliśmy udziału w zabawie.
- Ja Laurę, ty Sugę - szepnęłam, kiedy upewniłam się, że wskazana dwójka na pewno nas nie usłyszy.
- Okey - powiedział raper i pociągnął mnie głębiej pokoju. Kiedy zlokalizowałam przyjaciółkę, a Rap Mon - Sugę; okazało się, że byli na przeciwko siebie i nie trzeba było ich naprowadzać. Ułatwili nam rozgrywkę.
W tej samej chwili "rzuciliśmy" się na przyjaciół.
*Laura's P.O.V.*
- Ała! - krzyknęłam równo z jeszcze jedną osobą. Ktoś na mnie wpadł, a potem... A potem już leżałam na ziemi. Znowu pod kimś. Ja to mam szczęście, zawsze chłopacy na mnie leżą. Czy ja wyglądam na jakiegoś strongmana, czy co?
- Laura? - usłyszałam nad uchem. Na skórze ponownie poczułam ten niespokojny oddech, który tempem ścigał się z moim.
poniedziałek, 12 maja 2014
Rozdział 18
*Róża's P.O.V.*
- Laura! - krzyknęłam chcąc ją powiadomić o dzisiejszych planach. Niedawno się obudziłyśmy, a za dwie godziny miałyśmy znaleźć się u chłopaków. Ona o tym jeszcze nie wie i się nie dowie. W przeciwnym razie, raczej wątpię, by dobrowolnie tam poszła.
- Co? - dziewczyna zapytała, kiedy znalazła się w salonie. Usiadła na kanapie obok mnie i czekała, aż zabiorę głos.
- Więc... - zaczęłam. Nie przemyślałam tego. Zaplanowałam nawet transport, ale zapomniałam o najistotniejszej rzeczy. - Mam niespodziankę! - krzyknęłam, kiedy to jako pierwsze przyszło mi do głowy.
- Niespodziankę? - zapytała unosząc brwi.
- Tak. - przytaknęłam. - Uszykuj się. Wyjeżdżamy o 11.30. - dziewczyna spojrzała na mnie z przymrużonymi oczami na co ja odpowiedziałam uśmiechem.
- Laura! - po raz kolejny tego dnia krzyknęłam imię przyjaciółki.
- No już idę! - dziewczyna odkrzyknęła z drugiego pokoju. - Telefon zgubiłam. - powiedziała zdyszana "okrężeniem" całego mieszkania w celu znalezienia urządzenia.
- W sypialni? - zapytałam przewracając teatralnie oczami. - Masz pięć minut, inaczej jedziesz bez niego - Laura pobiegła szybko do drugiego pokoju, jednak po chwili wróciła i wychyliła się zza futryny.
- Czekaj... - powiedziała - Pięć minut? - zapytała unosząc brwi.
- Teraz już cztery. - powiedziałam bez entuzjazmu. Blondynka szybko ruszyła do pokoju. W ręce trzymałam już przygotowaną czarną chustkę, aby przewiązać nią oczy przyjaciółce. Odwróciłam głowę od wejścia, gdzie zniknęła niedawno Laura. Spojrzałam na stolik, który znajdował się w salonie. Przedmiot leżący na jego wierzchu przykuł moją uwagę. Telefon Laury.
- Laura! - krzyknęłam.
- Jeszcze mam dwie minuty! - odkrzyknęła nie mając zamiaru do mnie przyjść.
- Laura! - ponowiłam moje zawołanie.
- Co? - zapytała podchodząc do mnie - Jeszcze nie musimy jechać. - uśmiechnęłam się do niej i wskazałam palcem na stolik w salonie. - Tu jest! - powiedziała. - Dziękuję. - zwróciła się do mnie szeroko uśmiechając. - Nie ma sprawy. - odparłam na jej słowa - A teraz chodźmy.
- Dowiem się chociaż, gdzie jedziemy? - Laura zapytała, gdy byłyśmy już w samochodzie Fryderyka. Wczoraj załatwiłam z nim dojazd po części wtajemniczając w naszą "misję". Zgodził się bez większych namów, chociaż na początku nie był za swataniem tej dwójki, ale potem coś mu powiedziałam i od razu się zgodził.
- Zapomnij - odparłam - Dowiesz się na miejscu - dodałam pokazując przepaskę. - A teraz daj głowę.
- Ej, to dziwnie zabrzmiało. - powiedziała śmiejąc się co jej zawtórowałam. Po chwili na oczach miała przewiązaną chustkę. - Nic nie widzę - powiedziała ze smutną minką. Mogę się założyć, że robiła tak zwane szczenięce oczka; niestety w tym momencie to nie mogło zadziałać.
- Nic w tym dziwnego. Taki był plan.
- To gdzie jedziemy? - ponownie zadała pytanie, które pojawiło się, gdy tylko weszliśmy do auta.
- Dowiesz się na miejscu. - po raz drugi tak samo odpowiedziałam na jej pytanie.
- Fryderyk? - zapytała przeciągając trochę jego imię.
- Na miejscu. - powtórzył za mną.
- Ty przeciwko mnie? - zapytała poważnym głosem zakładając ręce na krzyż.
- Sytuacja tego wymaga. - odpowiedział patrząc na nią w lusterku i podśmiewając się pod nosem.
- Sytuacja tego wymaga.. - dziewczyna przedrzeźniała managera dziecinnym głosikiem i gdybym miała zgadywać, jej oczy pewnie przeżyły teatralny przewrót.
- Miłej zabawy - powiedział Fryderyk, kiedy podjechał pod właściwy budynek.
- To już? - zapytała Laura, kiedy usłyszała słowa managera. Sięgała ręką, aby odwiązać chustkę, jednak w porę ją ubiegłam.
- Jak będziemy na miejscu. - powtórzyłam moje wcześniejsze słowa.
- No... - zaczęła blondynka - Jesteśmy przecież.
- Musimy jeszcze kawałek dojść. - dodałam widząc zniecierpliwienie przyjaciółki. Po kilku minutach stanęłyśmy koło windy, która miała nas zawieść na odpowiednie piętro. Po ustaleniu szczegółów z chłopakami wybraliśmy tę formę, aby Laura się nie domyśliła, gdzie zmierzamy. Za każdym razem szła do nich schodami, więc nie powinna skojarzyć. Kiedy znajdowałyśmy się w windzie wysłałam Rap Mon'owi wiadomość, że za chwilę dotrzemy na miejsce.
- Heeeej! - Bangtan z uśmiechem krzyknęło na powitanie dziewczyny. Ta po chwili zdjęła opaskę, aby zobaczyć, gdzie się znajduje. Niestety jej mina nie pokazywała, że się cieszy z tego spotkania; jednak udawała, że jest inaczej.
- Co tutaj robimy? - zapytała mnie spokojnym tonem.
- Chłopacy stwierdzili, że skoro ostatnio nie mogłaś to dzisiaj to powtórzymy. - odparłam uśmiechając się do niej lekko.
- Nie cieszysz się? - zapytał Jimin podchodząc do niej.
- Cieszę, cieszę - odpowiedziała wymuszając uśmiech.
- Na pewno? - zapytał Jungkook mrużąc oczy - Jutro zaczynamy sesję i nie spotkamy się tak szybko.
- Tak. - Laura odparła przytakując głową.
- To co robimy? - zapytałam.
- Myśleliśmy nad zagraniem w chowanego. - zaczął lider - Co Wy na to? - zapytał.
- Jasne - odparłam mrugając do niego prawym okiem - Ty też się zgadzasz nie? - zapytałam przyjaciółki.
- No nie wiem... - blondynka podrapała się po głowie.
- Będzie fajnie! - krzyknął V - No proszę! Zrób to dla mnie! - chłopak doskoczył do Laury i zaczął zdecydowanie nadmiernie mrugać rzęsami. - No dla swojego faworyta tego nie zrobisz? - zapytał, kiedy dziewczyna nic nie odpowiedziała.
- Nie dodajesz sobie za dużo? - zapytała Laura unosząc brwi. - Słyszałam o lodówce, mój drogi - dodała po chwili, a ja uświadomiłam sobie do czego zmierza.
- Jakiej... lodówce? - TaeHyung zapytał marszcząc brwi, co było skutkiem, że zaczął myśleć co dziewczyna może mieć na myśli.
- Nie udawaj, że nie wiesz - Laura odpowiedziała zakładając ręce na krzyż. Wiedząc, że bez mojej pomocy V szybko się wyda zaczęłam dyskretnie machać rękami, aby zwrócił na mnie uwagę.
- Nooo... - zaczął nadal marszcząc brwi. Po chwili zauważył, że daje mu jakieś sygnały, więc spojrzał na mnie drapiąc się po głowie. - ... Ta lodówka! - krzyknął usatysfakcjonowany, że nie zrobił niczego źle. Laura spojrzała na niego unosząc jedną brew. - No wiesz... - dodał - Jest dużo lodówek. Nie wiedziałem, którą masz na myśli. - dokończył, a wszyscy spojrzeli na niego jak na idiotę. Czyli powiedzenie "nie chwal dnia przed zachodem słońca" jest prawdziwe.
- Dobra, nie ważne. - odparła Laura biorąc głęboki wdech.
- To ja pójdę po Sugę - wtrącił uśmiechnięty J-Hope, który już zmierzał w stronę sypialni.
- Po co? - Laura niemal natychmiast zapytała, a cała reszta zwróciła na nią wzrok.
- De javu? - Rap Mon szepnął mi do ucha - Suga tak samo zareagował, gdy powiedzieliśmy, że macie przyjść - spojrzałam na rapera wielkimi oczami.
- On wie? - zapytałam tak, aby nikt nie usłyszał. Chłopak przytaknął, a ja przygryzłam wargę.
- A może ja go nie... - zaczęła Laura zakładając ręce na biodra.
- Gramy z nim i koniec! - krzyknął Jimin zasłaniając dziewczynie usta, a ta przewróciła oczami.
- Dobra.... - zaczął lider stając na środku pokoju, podczas, gdy reszta zajęła miejsca, bardziej lub mniej wygodne. - Pierwsza zasada: Gramy po ciemku - powiedział po czym Jimin i J-Hope wstali, aby zasłonić okna.
- Po co? - Laura i Suga w tym samym momencie zadali pytanie dotyczące gry, a wszyscy zebrani spojrzeli się na nich wybuchając śmiechem. - Co? - ponownie wypowiedzieli słowo razem wcześniej spoglądając po przyjaciołach - Przestań! - krzyknęli odwracając się do siebie co jeszcze bardziej rozśmieszyło chłopaków i Różę. - Przestańcie! - kiedy nie chcieli się uspokoić oboje wzięli głęboki wdech i siedzieli w ciszy czekając, aż wszyscy się uspokoją, o nastąpiło dopiero po kilku minutach.
- "Po co?" to będzie Wasze ulubione pytanie - powiedział J-Hope z uśmiechem zwracając się do Laury i YoonGi'ego.
- Nie wydaje mi się. - tym razem dziewczyna sama powiedziała zdanie. - NamJoon, mów dalej.
- Więc... - zaczął opanowując jeszcze śmiech - Więc liczy jedna osoba, a pozostali mogą chować po całym mieszkaniu. - powiedział - Tylko mieszkaniu - dodał zwracając się do V.
- Czemu na mnie się patrzysz? - zapytał chłopak unosząc brwi.
- Ostatnio chowaliśmy się na polanie, a ty jelonku... - zaczął Jin - zgubiłeś się w lesie.
- Byłem za potrzebą! - krzyknął TaeTae - Ile razy mam Wam to powtarzać?
- Zgubiłeś się - powtórzył Kookie - Przeliterować Ci to? - maknae uniósł brwi.
- ... 10. 11. 12. 13... - Jungkook stał oparty o drzwi wyjściowe i z zamkniętymi oczami wymawiał kolejne liczby.
- Laura, chodź! - szepnęłam do dziewczyny, gdy chciała wyruszyć do kuchni.
- Co? - odparła, kiedy chwyciłam ją za rękę.
- Do szafy się schowaj! - powiedziałam do niej mając nadzieję, że Suga nie zmienił kryjówki. Chłopacy obstawili wszelkie możliwe drogi, aby pilnować, gdzie YoonGi zmierza i jeżeli niczego nie spieprzyli to złożę im gratulacje. Po chwili razem stanęłyśmy obok szafy, którą ja otworzyłam.
- To moje miejsce! - usłyszałyśmy głos Sugi. No proszę, czyli dobrze się spisali.
-... 41. 42. 43... - Kookie zbliżał się do końca liczenia.
- Nie ma czasu - wtrąciłam - Szafa jest duża. Zmieścicie się oboje. - wepchnęłam Laurę do środka i zamknęłam za nią drzwi.
- Laura! - krzyknęłam chcąc ją powiadomić o dzisiejszych planach. Niedawno się obudziłyśmy, a za dwie godziny miałyśmy znaleźć się u chłopaków. Ona o tym jeszcze nie wie i się nie dowie. W przeciwnym razie, raczej wątpię, by dobrowolnie tam poszła.
- Co? - dziewczyna zapytała, kiedy znalazła się w salonie. Usiadła na kanapie obok mnie i czekała, aż zabiorę głos.
- Więc... - zaczęłam. Nie przemyślałam tego. Zaplanowałam nawet transport, ale zapomniałam o najistotniejszej rzeczy. - Mam niespodziankę! - krzyknęłam, kiedy to jako pierwsze przyszło mi do głowy.
- Niespodziankę? - zapytała unosząc brwi.
- Tak. - przytaknęłam. - Uszykuj się. Wyjeżdżamy o 11.30. - dziewczyna spojrzała na mnie z przymrużonymi oczami na co ja odpowiedziałam uśmiechem.
- Laura! - po raz kolejny tego dnia krzyknęłam imię przyjaciółki.
- No już idę! - dziewczyna odkrzyknęła z drugiego pokoju. - Telefon zgubiłam. - powiedziała zdyszana "okrężeniem" całego mieszkania w celu znalezienia urządzenia.
- W sypialni? - zapytałam przewracając teatralnie oczami. - Masz pięć minut, inaczej jedziesz bez niego - Laura pobiegła szybko do drugiego pokoju, jednak po chwili wróciła i wychyliła się zza futryny.
- Czekaj... - powiedziała - Pięć minut? - zapytała unosząc brwi.
- Teraz już cztery. - powiedziałam bez entuzjazmu. Blondynka szybko ruszyła do pokoju. W ręce trzymałam już przygotowaną czarną chustkę, aby przewiązać nią oczy przyjaciółce. Odwróciłam głowę od wejścia, gdzie zniknęła niedawno Laura. Spojrzałam na stolik, który znajdował się w salonie. Przedmiot leżący na jego wierzchu przykuł moją uwagę. Telefon Laury.
- Laura! - krzyknęłam.
- Jeszcze mam dwie minuty! - odkrzyknęła nie mając zamiaru do mnie przyjść.
- Laura! - ponowiłam moje zawołanie.
- Co? - zapytała podchodząc do mnie - Jeszcze nie musimy jechać. - uśmiechnęłam się do niej i wskazałam palcem na stolik w salonie. - Tu jest! - powiedziała. - Dziękuję. - zwróciła się do mnie szeroko uśmiechając. - Nie ma sprawy. - odparłam na jej słowa - A teraz chodźmy.
- Dowiem się chociaż, gdzie jedziemy? - Laura zapytała, gdy byłyśmy już w samochodzie Fryderyka. Wczoraj załatwiłam z nim dojazd po części wtajemniczając w naszą "misję". Zgodził się bez większych namów, chociaż na początku nie był za swataniem tej dwójki, ale potem coś mu powiedziałam i od razu się zgodził.
- Zapomnij - odparłam - Dowiesz się na miejscu - dodałam pokazując przepaskę. - A teraz daj głowę.
- Ej, to dziwnie zabrzmiało. - powiedziała śmiejąc się co jej zawtórowałam. Po chwili na oczach miała przewiązaną chustkę. - Nic nie widzę - powiedziała ze smutną minką. Mogę się założyć, że robiła tak zwane szczenięce oczka; niestety w tym momencie to nie mogło zadziałać.
- Nic w tym dziwnego. Taki był plan.
- To gdzie jedziemy? - ponownie zadała pytanie, które pojawiło się, gdy tylko weszliśmy do auta.
- Dowiesz się na miejscu. - po raz drugi tak samo odpowiedziałam na jej pytanie.
- Fryderyk? - zapytała przeciągając trochę jego imię.
- Na miejscu. - powtórzył za mną.
- Ty przeciwko mnie? - zapytała poważnym głosem zakładając ręce na krzyż.
- Sytuacja tego wymaga. - odpowiedział patrząc na nią w lusterku i podśmiewając się pod nosem.
- Sytuacja tego wymaga.. - dziewczyna przedrzeźniała managera dziecinnym głosikiem i gdybym miała zgadywać, jej oczy pewnie przeżyły teatralny przewrót.
- Miłej zabawy - powiedział Fryderyk, kiedy podjechał pod właściwy budynek.
- To już? - zapytała Laura, kiedy usłyszała słowa managera. Sięgała ręką, aby odwiązać chustkę, jednak w porę ją ubiegłam.
- Jak będziemy na miejscu. - powtórzyłam moje wcześniejsze słowa.
- No... - zaczęła blondynka - Jesteśmy przecież.
- Musimy jeszcze kawałek dojść. - dodałam widząc zniecierpliwienie przyjaciółki. Po kilku minutach stanęłyśmy koło windy, która miała nas zawieść na odpowiednie piętro. Po ustaleniu szczegółów z chłopakami wybraliśmy tę formę, aby Laura się nie domyśliła, gdzie zmierzamy. Za każdym razem szła do nich schodami, więc nie powinna skojarzyć. Kiedy znajdowałyśmy się w windzie wysłałam Rap Mon'owi wiadomość, że za chwilę dotrzemy na miejsce.
- Heeeej! - Bangtan z uśmiechem krzyknęło na powitanie dziewczyny. Ta po chwili zdjęła opaskę, aby zobaczyć, gdzie się znajduje. Niestety jej mina nie pokazywała, że się cieszy z tego spotkania; jednak udawała, że jest inaczej.
- Co tutaj robimy? - zapytała mnie spokojnym tonem.
- Chłopacy stwierdzili, że skoro ostatnio nie mogłaś to dzisiaj to powtórzymy. - odparłam uśmiechając się do niej lekko.
- Nie cieszysz się? - zapytał Jimin podchodząc do niej.
- Cieszę, cieszę - odpowiedziała wymuszając uśmiech.
- Na pewno? - zapytał Jungkook mrużąc oczy - Jutro zaczynamy sesję i nie spotkamy się tak szybko.
- Tak. - Laura odparła przytakując głową.
- To co robimy? - zapytałam.
- Myśleliśmy nad zagraniem w chowanego. - zaczął lider - Co Wy na to? - zapytał.
- Jasne - odparłam mrugając do niego prawym okiem - Ty też się zgadzasz nie? - zapytałam przyjaciółki.
- No nie wiem... - blondynka podrapała się po głowie.
- Będzie fajnie! - krzyknął V - No proszę! Zrób to dla mnie! - chłopak doskoczył do Laury i zaczął zdecydowanie nadmiernie mrugać rzęsami. - No dla swojego faworyta tego nie zrobisz? - zapytał, kiedy dziewczyna nic nie odpowiedziała.
- Nie dodajesz sobie za dużo? - zapytała Laura unosząc brwi. - Słyszałam o lodówce, mój drogi - dodała po chwili, a ja uświadomiłam sobie do czego zmierza.
- Jakiej... lodówce? - TaeHyung zapytał marszcząc brwi, co było skutkiem, że zaczął myśleć co dziewczyna może mieć na myśli.
- Nie udawaj, że nie wiesz - Laura odpowiedziała zakładając ręce na krzyż. Wiedząc, że bez mojej pomocy V szybko się wyda zaczęłam dyskretnie machać rękami, aby zwrócił na mnie uwagę.
- Nooo... - zaczął nadal marszcząc brwi. Po chwili zauważył, że daje mu jakieś sygnały, więc spojrzał na mnie drapiąc się po głowie. - ... Ta lodówka! - krzyknął usatysfakcjonowany, że nie zrobił niczego źle. Laura spojrzała na niego unosząc jedną brew. - No wiesz... - dodał - Jest dużo lodówek. Nie wiedziałem, którą masz na myśli. - dokończył, a wszyscy spojrzeli na niego jak na idiotę. Czyli powiedzenie "nie chwal dnia przed zachodem słońca" jest prawdziwe.
- Dobra, nie ważne. - odparła Laura biorąc głęboki wdech.
- To ja pójdę po Sugę - wtrącił uśmiechnięty J-Hope, który już zmierzał w stronę sypialni.
- Po co? - Laura niemal natychmiast zapytała, a cała reszta zwróciła na nią wzrok.
- De javu? - Rap Mon szepnął mi do ucha - Suga tak samo zareagował, gdy powiedzieliśmy, że macie przyjść - spojrzałam na rapera wielkimi oczami.
- On wie? - zapytałam tak, aby nikt nie usłyszał. Chłopak przytaknął, a ja przygryzłam wargę.
- A może ja go nie... - zaczęła Laura zakładając ręce na biodra.
- Gramy z nim i koniec! - krzyknął Jimin zasłaniając dziewczynie usta, a ta przewróciła oczami.
- Dobra.... - zaczął lider stając na środku pokoju, podczas, gdy reszta zajęła miejsca, bardziej lub mniej wygodne. - Pierwsza zasada: Gramy po ciemku - powiedział po czym Jimin i J-Hope wstali, aby zasłonić okna.
- Po co? - Laura i Suga w tym samym momencie zadali pytanie dotyczące gry, a wszyscy zebrani spojrzeli się na nich wybuchając śmiechem. - Co? - ponownie wypowiedzieli słowo razem wcześniej spoglądając po przyjaciołach - Przestań! - krzyknęli odwracając się do siebie co jeszcze bardziej rozśmieszyło chłopaków i Różę. - Przestańcie! - kiedy nie chcieli się uspokoić oboje wzięli głęboki wdech i siedzieli w ciszy czekając, aż wszyscy się uspokoją, o nastąpiło dopiero po kilku minutach.
- "Po co?" to będzie Wasze ulubione pytanie - powiedział J-Hope z uśmiechem zwracając się do Laury i YoonGi'ego.
- Nie wydaje mi się. - tym razem dziewczyna sama powiedziała zdanie. - NamJoon, mów dalej.
- Więc... - zaczął opanowując jeszcze śmiech - Więc liczy jedna osoba, a pozostali mogą chować po całym mieszkaniu. - powiedział - Tylko mieszkaniu - dodał zwracając się do V.
- Czemu na mnie się patrzysz? - zapytał chłopak unosząc brwi.
- Ostatnio chowaliśmy się na polanie, a ty jelonku... - zaczął Jin - zgubiłeś się w lesie.
- Byłem za potrzebą! - krzyknął TaeTae - Ile razy mam Wam to powtarzać?
- Zgubiłeś się - powtórzył Kookie - Przeliterować Ci to? - maknae uniósł brwi.
- ... 10. 11. 12. 13... - Jungkook stał oparty o drzwi wyjściowe i z zamkniętymi oczami wymawiał kolejne liczby.
- Laura, chodź! - szepnęłam do dziewczyny, gdy chciała wyruszyć do kuchni.
- Co? - odparła, kiedy chwyciłam ją za rękę.
- Do szafy się schowaj! - powiedziałam do niej mając nadzieję, że Suga nie zmienił kryjówki. Chłopacy obstawili wszelkie możliwe drogi, aby pilnować, gdzie YoonGi zmierza i jeżeli niczego nie spieprzyli to złożę im gratulacje. Po chwili razem stanęłyśmy obok szafy, którą ja otworzyłam.
- To moje miejsce! - usłyszałyśmy głos Sugi. No proszę, czyli dobrze się spisali.
-... 41. 42. 43... - Kookie zbliżał się do końca liczenia.
- Nie ma czasu - wtrąciłam - Szafa jest duża. Zmieścicie się oboje. - wepchnęłam Laurę do środka i zamknęłam za nią drzwi.
niedziela, 11 maja 2014
Rozdział 17
*Narracja trzecioosobowa*
- Więc ich swatamy? - TaeHyung zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Spróbujemy - Rap Mon odparł na pytanie młodszego.
- Ale co... - J-Hope z ciekawością zaczął zdanie.
- Suga! - krzyknął Jungkook widząc chłopaka, który zbliża się do pokoju - Mój przyjacielu! - dodał maknae podchodząc do rapera zakładając mu rękę na ramię. - Co ty tutaj robisz? - tancerz zapytał ciszej stojąc na środku pokoju.
- Mieszkam... - odparł YoonGi - Ty chyba też. - dodał chłopak ruszając w stronę kuchni.
- Stało się coś? - zapytał Jin widząc niezaciekawy wyraz twarzy przyjaciela.
- A co się miało stać? - zapytał chłopak podchodząc do lodówki. Otworzył drzwi i stał chwilę patrząc na zawartość. Po chwili je zamknął i zmienił kierunek, tak by dojść do pokoju.
- Kupić coś? - zapytał V, gdy Suga nic nie wziął, mimo, że na początku wyrażał takie chęci.
- Prosiłem Cię o to? - nieco agresywnie zwrócił się do TaeHyunga.
- N-nie - chłopak odparł zaskoczony zachowaniem przyjaciela.
- W takim razie nie widzę problemu - powiedział po czym ruszył do pokoju. Szóstka głów była zwrócona w stronę korytarza, gdzie kilka sekund wcześniej zniknął ich przyjaciel.
- Co z nim? - szepnął HoSeok, gdy wszyscy wrócili na poprzednie pozycje.
- YoonGi nigdy tak się nie zachowywał. - powiedział NamJoon chcąc powrócić do konwersacji, która miała miejsce zanim chłopak wszedł do pomieszczenia.
- To wina tej gry w butelkę! - krzyknął V prostując się na krześle.
- Nie wydaje mi się... - odparł lider zastanawiając się nad słowami przyjaciela.
- To na pewno to! - wtrącił TaeTae. - Mówię Wam! - dodał wstając od stołu i podchodząc do okna. Chłopak podrapał się po głowie myśląc nad obecną sytuacją. - On... I wtedy ona.. no i poszła. - skrótowo powiedział V mając nadzieję, że reszta go zrozumie, jednak ci spojrzeli na niego z uniesionymi brwiami.
- Dobrze się czujesz? - zapytał Jimin podchodząc do niego. Chłopak położył mu rękę na czole i zaczął się śmiać. W ślady za Jiminem poszła cała reszta pomijając samego TaeHyung'a.
- Aish! - krzyknął chłopak chwytając się za głowę. - Graliśmy w butelkę. - powiedział - Laura odpowiedziała Sudze na pytanie. - stanął czekając aż reszta przytaknie, co po chwili się stało. - Od tamtej pory nie był uśmiechnięty.
- Ale... - wtrącił Jin.
- Nie ma żadnego "ale" - przerwał mu V - Rozrysować Wam to? - zapytał z poważną miną unosząc brew do góry.
- To co teraz robimy? - zapytał Jungkook spoglądając na przyjaciół.
- Może jakieś spotkanie? - zaproponował Jimin uśmiechając się.
- Laura się nie zgodzi - wtrącił V zagryzając wargę.
- Nie musi o tym wiedzieć - odparł NamJoon uśmiechając się pod nosem.
- To jak ty chcesz to zrobić? - zapytał Kookie nie rozumiejąc co starszy miał na myśli.
- Poprzez Różę - raper uśmiechnął się triumfalnie wiedząc, że to tym sposobem z pewnością się spotkają; jeżeli Laura nie ucieknie.
- Jak? - zapytał Jungkook nadal nie rozumiejąc planu przyjaciela. Raper wyjął telefon i podniósł do góry dłoń na znak, że mają zaczekać i dać możliwość działania.
- Róża? - zapytał, kiedy osoba po drugiej stronie słuchawki odebrała telefon.
- Tak. - odparła dziewczyna.
- Tu Rap Mon - dodał raper - Upewnij się, że Laura niczego nie usłyszy.
- Czekaj - powiedziała - Laura! - dziewczyna krzyknęła przysłaniając telefon. - Ja idę na chwilę do sklepu. - po chwili można było usłyszeć trzask drzwi - Już.
- Zaczynamy działać. - zaczął lider.
- Już? - zapytała niebieskowłosa.
- Jutro jest ostatni dzień na jakieś spotkanie - powiedział NamJoon - Potem mamy kilka sesji i nie będziemy mogli się spotkać na dłużej. - dziewczyna po drugiej stroni westchnęła.
- To jutro? - zapytała.
- Cały dzień, może być? - odparł Rap Monster mając nadzieję, że się zgodzi.
- Nie wiem, czy uda mi się ją namówić. - Róża odparła ignorując poprzednie pytanie chłopaka.
- Nie! - krzyknął raper - Ona nie może o tym wiedzieć - dokończył już na spokojnie.
- Dobra, wymyślę coś. - odparła dziewczyna.
- To na 12 do nas przyjdźcie - powiedział NamJoon.
- Okej. Do zobaczenia.
- Do jutra. - odparł raper po czym się rozłączył.
- Załatwione. - powiedział odwracając się do chłopaków. V - tak jak w szkole - uniósł rękę do góry.
- Taehyung nie chodzisz już do szkoły - powiedział Jimin widząc pozę chłopaka.
- Mów. - zwrócił się do niego Rap Mon widząc, że jego przyjaciel wciąż trzyma rękę w górze.
- Skąd masz numer Róży? - zapytał uśmiechając się szeroko, na co wszyscy się zaśmiali.
- Agencie V - zaczął lider - Jak mamy prowadzić misję nie mając kontaktu z agentami pośrednimi? - zapytał z poważną miną NamJoon.
- Rozumiem! - krzyknął V salutując.
- Na pewno? - głośnym tonem zapytał lider. Pozostała czwórka patrzyła się na nich ze śmiechem.
- Tak! - krzyknął młodszy.
- Możecie być ciszej? - zapytał Suga wchodząc do pokoju. Chłopacy odwrócili się w jego stronę robiąc wielkie oczy.
- J-jak długo tam stałeś? - zapytał Jimin z miną wyrażającą przerażenie.
- Wystarczająco, żeby wiedzieć, że kręcisz z przyjaciółką Laury - odparł bez żadnych emocji siadając na kanapie. Sięgnął po pilota i zostawił pierwszy program, który włączył.
- Co? - krzyknęła pozostała szóstka.
- My tylko... - zaczął Jimin, a Suga spojrzał na nich z uniesionymi brwiami.
- Jutro spotykamy się z dziewczynami. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Po co? - zapytał YoonGi nadal na nich patrząc.
- Jak to po co? - odparł Jungkook.
- Wczoraj coś wypadło Laurze, to dzisiaj obejrzymy film i resztę. - powiedział Jimin, któremu uśmiech nie schodził z twarzy.
- Po co? - Suga powtórzył pytanie nie wyrażając żądnych emocji.
- Nigdzie nie idziesz, bez względu na to, czy Ci się to podoba, czy nie. - powiedział lider patrząc na przyjaciela złowrogim wzrokiem.
- Nie chcę tu być, jak ona... - zaczął chłopak - ... Jak one tu będą - dokończył poprawiając swoje ostatnie zdanie.
- Nie żartuj. - powiedział Jin, który obrócił głowę zakładając ręce na krzyż i prychając.
- Nie żartuje. - odparł raper. - Nie lubię jej... - powiedział zatrzymując się i uświadamiając sobie co powiedział. Zespół patrzył na niego z uniesionymi brwiami. - Ich... - poprawił się - Nie lubię ich. - przytaknął na swoje słowa i spojrzał z powrotem na telewizor.
- Lubisz ją bardziej niż myślisz. - powiedział Jungkook szeroko się uśmiechając.
- Co? - chłopak ponownie odwrócił się w stronę przyjaciół - Ją? - zespół nic nie odpowiedział, a Suga nieprzerwalnie na nich patrzył myśląc, że ci jeszcze odpowiedzą. Chłopacy ruszyli w stronę drzwi wyjściowych i po chwili opuścili mieszkanie zostawiając YoonGi'ego samego.
- Może zagramy jutro w chowanego? - zaproponował V, gdy szóstka wyszła już na ulicę. Starali nie zwracać na siebie za bardzo uwagi, aby fanki od razu na nich nie naskoczyły, co ostatnio zdarzało się co ra częściej.
- Chowanego? - powtórzył lider - Myślisz, że dziewczyny się zgodzą?
- A czemu nie? - odparł Jungkook. - Ja jestem za.
- Ja też. - wtrącił J-Hope. Pozostali również się zgodzili z poprzednikami.
- W tej grze można zrobić dużo spisków, nie sądzicie? '- zaproponował V zacierając rączki.
- Chcesz spiskować? - zapytał Kookie unosząc brwi.
- Kiedyś musimy zacząć. - J-Hope zabrał głos jednocześnie się uśmiechając.
- Jutro z Różą wszystko ustalimy. - powiedział Rap Monster, któremu spodobała się propozycja TaeTae.
- Co jeszcze? - wtrącił Jin.
- Wyobraź sobie taką sytuację... - zaczął maknae rozpościerając ręce przed sobą chcąc pokazać jego myśli przyjaciołom. - Gramy w berka w ciemnym pokoju. - powiedział chłopak - Nagle, Laura spada na Sugę. Tak przypadkowo. - dokończył zakładając ręce na biodra. - I co o tym myślicie? - zapytał, gdy nikt nie skomentował jego pomysłu.
- A ty czasami za młody nie jesteś na takie rzeczy? - Jimin doskoczył do Jungkooka i zaczął mu czochrać włosy z czego reszta się śmiała.
- N-nie-e - ze śmiechem odparł maknae.
- To chowanego i berek. - podsumował lider.
- Ja mam jeszcze pomysł! - krzyknął J-Hope.
- Więc ich swatamy? - TaeHyung zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Spróbujemy - Rap Mon odparł na pytanie młodszego.
- Ale co... - J-Hope z ciekawością zaczął zdanie.
- Suga! - krzyknął Jungkook widząc chłopaka, który zbliża się do pokoju - Mój przyjacielu! - dodał maknae podchodząc do rapera zakładając mu rękę na ramię. - Co ty tutaj robisz? - tancerz zapytał ciszej stojąc na środku pokoju.
- Mieszkam... - odparł YoonGi - Ty chyba też. - dodał chłopak ruszając w stronę kuchni.
- Stało się coś? - zapytał Jin widząc niezaciekawy wyraz twarzy przyjaciela.
- A co się miało stać? - zapytał chłopak podchodząc do lodówki. Otworzył drzwi i stał chwilę patrząc na zawartość. Po chwili je zamknął i zmienił kierunek, tak by dojść do pokoju.
- Kupić coś? - zapytał V, gdy Suga nic nie wziął, mimo, że na początku wyrażał takie chęci.
- Prosiłem Cię o to? - nieco agresywnie zwrócił się do TaeHyunga.
- N-nie - chłopak odparł zaskoczony zachowaniem przyjaciela.
- W takim razie nie widzę problemu - powiedział po czym ruszył do pokoju. Szóstka głów była zwrócona w stronę korytarza, gdzie kilka sekund wcześniej zniknął ich przyjaciel.
- Co z nim? - szepnął HoSeok, gdy wszyscy wrócili na poprzednie pozycje.
- YoonGi nigdy tak się nie zachowywał. - powiedział NamJoon chcąc powrócić do konwersacji, która miała miejsce zanim chłopak wszedł do pomieszczenia.
- To wina tej gry w butelkę! - krzyknął V prostując się na krześle.
- Nie wydaje mi się... - odparł lider zastanawiając się nad słowami przyjaciela.
- To na pewno to! - wtrącił TaeTae. - Mówię Wam! - dodał wstając od stołu i podchodząc do okna. Chłopak podrapał się po głowie myśląc nad obecną sytuacją. - On... I wtedy ona.. no i poszła. - skrótowo powiedział V mając nadzieję, że reszta go zrozumie, jednak ci spojrzeli na niego z uniesionymi brwiami.
- Dobrze się czujesz? - zapytał Jimin podchodząc do niego. Chłopak położył mu rękę na czole i zaczął się śmiać. W ślady za Jiminem poszła cała reszta pomijając samego TaeHyung'a.
- Aish! - krzyknął chłopak chwytając się za głowę. - Graliśmy w butelkę. - powiedział - Laura odpowiedziała Sudze na pytanie. - stanął czekając aż reszta przytaknie, co po chwili się stało. - Od tamtej pory nie był uśmiechnięty.
- Ale... - wtrącił Jin.
- Nie ma żadnego "ale" - przerwał mu V - Rozrysować Wam to? - zapytał z poważną miną unosząc brew do góry.
- To co teraz robimy? - zapytał Jungkook spoglądając na przyjaciół.
- Może jakieś spotkanie? - zaproponował Jimin uśmiechając się.
- Laura się nie zgodzi - wtrącił V zagryzając wargę.
- Nie musi o tym wiedzieć - odparł NamJoon uśmiechając się pod nosem.
- To jak ty chcesz to zrobić? - zapytał Kookie nie rozumiejąc co starszy miał na myśli.
- Poprzez Różę - raper uśmiechnął się triumfalnie wiedząc, że to tym sposobem z pewnością się spotkają; jeżeli Laura nie ucieknie.
- Jak? - zapytał Jungkook nadal nie rozumiejąc planu przyjaciela. Raper wyjął telefon i podniósł do góry dłoń na znak, że mają zaczekać i dać możliwość działania.
- Róża? - zapytał, kiedy osoba po drugiej stronie słuchawki odebrała telefon.
- Tak. - odparła dziewczyna.
- Tu Rap Mon - dodał raper - Upewnij się, że Laura niczego nie usłyszy.
- Czekaj - powiedziała - Laura! - dziewczyna krzyknęła przysłaniając telefon. - Ja idę na chwilę do sklepu. - po chwili można było usłyszeć trzask drzwi - Już.
- Zaczynamy działać. - zaczął lider.
- Już? - zapytała niebieskowłosa.
- Jutro jest ostatni dzień na jakieś spotkanie - powiedział NamJoon - Potem mamy kilka sesji i nie będziemy mogli się spotkać na dłużej. - dziewczyna po drugiej stroni westchnęła.
- To jutro? - zapytała.
- Cały dzień, może być? - odparł Rap Monster mając nadzieję, że się zgodzi.
- Nie wiem, czy uda mi się ją namówić. - Róża odparła ignorując poprzednie pytanie chłopaka.
- Nie! - krzyknął raper - Ona nie może o tym wiedzieć - dokończył już na spokojnie.
- Dobra, wymyślę coś. - odparła dziewczyna.
- To na 12 do nas przyjdźcie - powiedział NamJoon.
- Okej. Do zobaczenia.
- Do jutra. - odparł raper po czym się rozłączył.
- Załatwione. - powiedział odwracając się do chłopaków. V - tak jak w szkole - uniósł rękę do góry.
- Taehyung nie chodzisz już do szkoły - powiedział Jimin widząc pozę chłopaka.
- Mów. - zwrócił się do niego Rap Mon widząc, że jego przyjaciel wciąż trzyma rękę w górze.
- Skąd masz numer Róży? - zapytał uśmiechając się szeroko, na co wszyscy się zaśmiali.
- Agencie V - zaczął lider - Jak mamy prowadzić misję nie mając kontaktu z agentami pośrednimi? - zapytał z poważną miną NamJoon.
- Rozumiem! - krzyknął V salutując.
- Na pewno? - głośnym tonem zapytał lider. Pozostała czwórka patrzyła się na nich ze śmiechem.
- Tak! - krzyknął młodszy.
- Możecie być ciszej? - zapytał Suga wchodząc do pokoju. Chłopacy odwrócili się w jego stronę robiąc wielkie oczy.
- J-jak długo tam stałeś? - zapytał Jimin z miną wyrażającą przerażenie.
- Wystarczająco, żeby wiedzieć, że kręcisz z przyjaciółką Laury - odparł bez żadnych emocji siadając na kanapie. Sięgnął po pilota i zostawił pierwszy program, który włączył.
- Co? - krzyknęła pozostała szóstka.
- My tylko... - zaczął Jimin, a Suga spojrzał na nich z uniesionymi brwiami.
- Jutro spotykamy się z dziewczynami. - powiedział J-Hope szeroko się uśmiechając.
- Po co? - zapytał YoonGi nadal na nich patrząc.
- Jak to po co? - odparł Jungkook.
- Wczoraj coś wypadło Laurze, to dzisiaj obejrzymy film i resztę. - powiedział Jimin, któremu uśmiech nie schodził z twarzy.
- Po co? - Suga powtórzył pytanie nie wyrażając żądnych emocji.
- Nigdzie nie idziesz, bez względu na to, czy Ci się to podoba, czy nie. - powiedział lider patrząc na przyjaciela złowrogim wzrokiem.
- Nie chcę tu być, jak ona... - zaczął chłopak - ... Jak one tu będą - dokończył poprawiając swoje ostatnie zdanie.
- Nie żartuj. - powiedział Jin, który obrócił głowę zakładając ręce na krzyż i prychając.
- Nie żartuje. - odparł raper. - Nie lubię jej... - powiedział zatrzymując się i uświadamiając sobie co powiedział. Zespół patrzył na niego z uniesionymi brwiami. - Ich... - poprawił się - Nie lubię ich. - przytaknął na swoje słowa i spojrzał z powrotem na telewizor.
- Lubisz ją bardziej niż myślisz. - powiedział Jungkook szeroko się uśmiechając.
- Co? - chłopak ponownie odwrócił się w stronę przyjaciół - Ją? - zespół nic nie odpowiedział, a Suga nieprzerwalnie na nich patrzył myśląc, że ci jeszcze odpowiedzą. Chłopacy ruszyli w stronę drzwi wyjściowych i po chwili opuścili mieszkanie zostawiając YoonGi'ego samego.
- Może zagramy jutro w chowanego? - zaproponował V, gdy szóstka wyszła już na ulicę. Starali nie zwracać na siebie za bardzo uwagi, aby fanki od razu na nich nie naskoczyły, co ostatnio zdarzało się co ra częściej.
- Chowanego? - powtórzył lider - Myślisz, że dziewczyny się zgodzą?
- A czemu nie? - odparł Jungkook. - Ja jestem za.
- Ja też. - wtrącił J-Hope. Pozostali również się zgodzili z poprzednikami.
- W tej grze można zrobić dużo spisków, nie sądzicie? '- zaproponował V zacierając rączki.
- Chcesz spiskować? - zapytał Kookie unosząc brwi.
- Kiedyś musimy zacząć. - J-Hope zabrał głos jednocześnie się uśmiechając.
- Jutro z Różą wszystko ustalimy. - powiedział Rap Monster, któremu spodobała się propozycja TaeTae.
- Co jeszcze? - wtrącił Jin.
- Wyobraź sobie taką sytuację... - zaczął maknae rozpościerając ręce przed sobą chcąc pokazać jego myśli przyjaciołom. - Gramy w berka w ciemnym pokoju. - powiedział chłopak - Nagle, Laura spada na Sugę. Tak przypadkowo. - dokończył zakładając ręce na biodra. - I co o tym myślicie? - zapytał, gdy nikt nie skomentował jego pomysłu.
- A ty czasami za młody nie jesteś na takie rzeczy? - Jimin doskoczył do Jungkooka i zaczął mu czochrać włosy z czego reszta się śmiała.
- N-nie-e - ze śmiechem odparł maknae.
- To chowanego i berek. - podsumował lider.
- Ja mam jeszcze pomysł! - krzyknął J-Hope.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








