sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 6

Tym razem tutaj. Bo mimo, że są wejścia na stronę i na rozdziały; co lepsze komentarzy - brak. Jest sens pisać jeśli nie wiem, czy ktoś to czyta? Podejrzewam, że tak, ale pewności nie mam. Prosiłabym tylko o napisanie, czy ktoś tu zagląda, czy nie; nawet z anonimowego. Dziękuję :)
________________________________________________________

*Laura's P.O.V.*

- Masz tą Twoją seksi Francuzkę - powiedział Suga śmiejąc się z wyraźnym chamskim tonem.
- A jaką piękną sukienkę ma - powiedział Jimin patrząc na HoSeok'a.
- No i patrz na te szpilki. - dodał V - tylko pozazdrościć.
Przyznam, że nie miałam zielonego pojęcia do jakiego celu zmierza ich rozmowa. Francuzka? Sukienka? Szpilki?
- No nie patrz tak na nas. - zwrócił się do mnie lider - To on - kiwnął głową w stronę J-Hope'a. Spojrzałam na niego z uniesionymi brwiami. Przez chwilę w pomieszczeniu panowała cisza, a ja byłam w stanie usłyszeć oddechy osób w pokoju.
- Nie jesteś Francuską, prawda? - zapytał po chwili uśmiechając się lekko.
- Salut. Je m'appelle Laura. J'ai 18 ans. - zwróciłam się do niego wysuwając rękę, a on spojrzał na mnie jakbym była z innej planety. No przecież chciał Francuzkę.
- Ty nią nie jesteś prawda? - zapytał ze strachem w głosie. Boi się mnie? Chłopacy za to śmiali się w najlepsze.
- Salut. - uśmiechnęłam się
- Ej, dziewczyno! - powiedział, a ja jeszcze raz wysunęłam rękę w jego stronę.
- Dobra, bo jeszcze ucieknie. - Jimin podszedł cały czas się śmiejąc.
- Aż tak źle? - zapytałam spoglądając na niego, a J-Hope spojrzał na mnie z przymrużonymi oczami.
- Ty francuski też umiesz? - zapytał z nutką zdziwienia.
- Nie - odparłam - Tylko to co powiedziałam - zaczęłam się śmiać.
- Ha, ha, ha - odpowiedział i odwrócił się.
- Chciałeś Francuzkę to ją dostałeś.
- Chciałem seksi Francuzkę - wytknął mi język.
- Szczegół. - odparłam

- To jak? - zapytał Jungkook spoglądając na mnie.
- Co? - odparłam nie wiedząc o co mu chodzi.
- Ty jesteś tą z teledysku?
- Yhm - przytaknęłam. - A wy tym zespołem, który Fryderyk tak krył? - uniosłam brwi.
- Ej, my też nie wiedzieliśmy kim będziesz. - odpowiedział Suga.

- Wszyscy zrozumieli? - zapytała stylistka.
- Tak jest! - krzyknął V
- Hej, hej. Do wojska jeszcze nie idziesz. - do pokoju wszedł manager chłopaków i wziął teczkę, która leżała na stoliku obok.
- Na szczęście - mruknęłam pod nosem.
- Skoro jesteście tacy zorganizowani... - styliska spojrzała na Rap Monstera. - powiedz mi jeszcze raz kolejność w jakiej będę Was szykować - powiedziała biorąc z jego rąk telefon.
- Noo, przecież znam ją. - odparł
- Noo, też tak sądzę. - powiedziała
- Więc nie ma potrzeby powtarzania. Nie uważasz? - zapytał pani Kim
- Skoro tak sądzisz. - odparła spoglądając jeszcze raz na niego. - Czekam na pierwszą osobę. - ruszyła do pokoju obok, gdzie znajdowały się wszystkie potrzebne kosmetyki. Oparła się o framugę i spojrzała po raz kolejny na lidera, który robił coś na komórce.
- Jimin, chodź. - powiedział - Robimy sobie selcę. - spojrzał w stronę chłopaka. - Co jest?
- No wiesz. Kolejność do stylistki. - odparł Jin śmiejąc się ze zdezorientowanego RapMona.
- No wiem przecież.
- No nie wiesz - powiedziałam wstając z krzesła po czym podeszłam do niego - Tam - wskazałam w stronę, gdzie stała stylistka - powinieneś od jakiegoś czasu już siedzieć. - uśmiechnęłam się
- Ja? - otworzył szerzej oczy.
- Yhm - potaknęłam głową, a lider spojrzał na kobietę z założonymi rękoma.

- A na  końcu Jungkook Was rozdziela. - reżyser skończył swój monolog. - Zrozumiano? - zapytał
- Tak jest! - odparł V.
- Podobno nie jesteś w wojsku. - powiedziałam do niego.
- Oj no, ale wiesz... - zaczął - to taki mój znak rozpoznawczy - uśmiechnął się.
- A ja myślałam, że Twoim znakiem rozpoznawczym jest uroczy uśmiech - odparłam
- Czyli uważasz, że jestem uroczy? - zapytał podnosząc brwi.
- Naucz się słuchać. Uśmiech - powtórzyłam.
- Ale to zawsze coś. - powiedział.
- A ja myślałem, że nasze fanki to na nasz widok krzyczą. - powiedział Suga dołączając się do monologu.
- No popatrz. Jestem oryginalna. - odparłam śmiejąc się.
- Skąd mamy mieć pewność, że tylko nie udajesz? - Rap Monster również do nas podszedł, po czym się zaśmiał.
- O nie! - przewróciłam teatralnie oczami - Zepsułeś mój plan! - powiedziałam do niego z wyrzutem.
- Co takiego się stało? - zapytał z udawanym zaciekawieniem.
- Chciałam Was uprowadzić i wywieźć z kraju - powiedziałam robiąc minkę zbitego psa. - A przez Ciebie już mi to nie wyjdzie. Jak mogłeś? Byłabym dla Ciebie milsza.
- Wybacz za Twój niedoszły plan - powiedział po czym nasza gromadka zaczęła się śmiać. Akurat Jimin i Jin mieli robione jakieś ich ujęcia, a J-Hope wyskoczył po coś do jedzenia.

Przez cały teledysk miałam gdzieś się kręcić. Na prawie każdym ujęciu miałam być uwzględniona, pomijając te co są tylko dla nich. Chodzi o to, że każdy się o mnie miał kłócić czy coś. Zwrotka na przykład Jimina, to gdzieś z nim uciekam. Zwrotka J-Hope'a - on mnie odciąga od poprzednika. Na każdej zwrotce miałam być z kimś innym opisując krótko.
Ostatnia zwrotka należała do Sugi. W ostatnich sekundach miał wyjść nieudany pocałunek. Na początku się wystraszyłam, że reżyser chce zrobić z tego prawdziwy. No, ale proszę Was. Dzień później z pewnością byłabym trupem. Nie. Po prostu, gdy już będzie tego blisko wbiega Kookie i rozdziela nas krzycząć "No".

Po raz kolejny zaśmiałam się, gdy Suga zaczął się przybliżać.
- Dobra, przerwa! - krzyknął reżyser. Chyba się na mnie wkurzył. W końcu reszta teledysku poszła szybko, bez większych poprawek. A tu buum! Scena niedoszłego pocałunku i Laura zaczyna się śmiać. W przyszłości z pewnością nie będę aktorką w filmach romantycznych.
- Z czego tak się śmiejesz co? - YoonGi usiadł na ławce obok mnie.
- Z Ciebie, wiesz? - odparłam nie rozumiejąc pytania. Jak on mógł się nie śmiać?
- Jak możesz? - powiedział robiąc smutną minkę. - Ranisz!
- Wybacz. - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Chcesz wodę? - podał mi butelkę, z którą do mnie podszedł.
- Dzięki - wzięłam od niego butelkę i napiłam się łyka. - A tak poważnie to ja się śmieję z wszystkiego co możliwe, więc nie dziw się na tym. - powiedziałam śmiejąc się.
- Właśnie widzę - odparł również z uśmiechem. - Ale postaraj się co? - dodał
- Łatwo powiedzieć - odparłam - Jeszcze wiedząc, że za chwilę Jungkook wkroczy do akcji.
- Za 5 minut zaczynamy! - usłyszeliśmy krzyk reżysera bądź jednego z jego gołębi pocztowych.
- Hwaiting! - powiedział Min wstając
- Hwaiting - odpowiedziałam.

- Dasz radę? - zapytał, kiedy stanęłam na przeciwko.
- Mam nadzieję. - powiedziałam
- Nadzieja? - zapytał J-Hope. - Tutaj jestem! - krzyknął zwracając na siebie uwagę całej ekipy, a mnie doprowadził do śmiechu.
- Ej no, już się nie śmiałam - powiedziałam do niego.

Suga chwycił mnie za ramiona i zaczął przybliżać, a ja zamknęłam oczy. Nie śmiej się, nie śmiej się, nie śmie... poczułam jak coś, a może raczej ktoś mnie odpycha krzycząc jednoczenie "No". Przyznam, że w pierwszej chwili nie wiedziałam o co chodzi. Straciłam równowagę.
- Idealnie! - krzyknął reżyser. - Tak naturalnie zagrałaś, kiedy nasz maknae Was odpychał. Nie sztywno, ale też nie byłaś galaretką. Idealnie!
- Yhm, dziękuję - odpowiedziałam tylko.
- Mówię Ci. Kiedyś będziesz aktorką.
- Nie sądzę, ale dziękuję, że tak Pan uważa. - powiedziałam uśmiechając się.
- A teraz... - reżyser mruknął coś pod nosem - Kwang! - krzyknął na co podskoczyłam - Gdzie moja kawa? - ruszył w stronę wyjścia z pomieszczenia.
- Dobrze Ci poszło - Jin podszedł do mnie.
- Dziękuje - odparłam z uśmiechem. - Już miałam dość tej sceny.
- Naprawdę? - zapytał
- Tak, tak.
- Idziesz z nami oblać koniec teledysku? - zapytał RapMon podchodząc do mnie
- Jestem zmęczona, więc wybaczcie, ale muszę Wam odmówić.
- Fanka i odmawia? - zapytał ze zdziwieniem.
- Nie wierzę - powiedziałam do siebie - To, że fanka nie znaczy, że psychofanka, która musi wszędzie za Wami łazić. - powiedziałam, kiedy całą grupką wyszliśmy z sali. Ktoś tam posprząta przecież.
- Wybacz, przyzwyczajenie - powiedział Jimin, który szedł obok lidera.
- Poza tym z tego co pamiętam również jestem człowiekiem co oznacza, że odczuwam różne uczucia - dodałam - Na przykład zmęczenie - ciągnęłam - Czy ból - spojrzałam na Jimina śmiejąc się.
- Będziesz ciągle przypominać o tych drzwiach - zapytał uśmiechając się.
- Nie, ale to jest zabawne - odparłam
- I co? - zapytał J-Hope, kiedy do nas podbiegł - Francuzka idzie z nami? - zapytał
- Od kiedy jestem Francuzką, co? - zmrużyłam oczy
- Właśnie to potwierdziłaś - odparł.
- Wca... - nie dane było mi dokończyć
- W pewnym sensie oczywiście - dodał - No to rozumiem, że idziesz?
- Nie, jestem zmęczona. - odpowiedziałam
- Jak to? - zapytał HoSeok - Jesteś fanką, a mimo, że Cię zapraszamy nie chcesz iść?
- Naprawdę dobrze się tam bawisz? - spojrzałam w górę
- Do kogo ona gada? - szepnął Suga do V.
- Słyszałam - spojrzałam na wymienioną przed chwilą dwójkę.
- Więc J-Hope'ie. - zaczęłam - Jestem zmęczona i nie za bardzo chce mi się jakoś "oblewać" ukończenie zdjęć.
- No ej. - zaczął Suga - Świętowanie ukończenia w nie całym składzie to nie świętowanie. - powiedział zwracając się do mnie
- No prawda, prawda. - powiedział Jin - Święta prawda. Musisz iść.
- Ughh... - wymamrotałam
- To jak? - zapytał maknae.
- Nie mam ochoty za zabawę, bo jestem zmęczona.
- A jak powiemy Ci, że to nie będzie zabawa - zaczął Jungkook - Tylko obejrzymy w domu jakiś film przy pizzy to jak? - dokończył
- To nic nie zmienia. - powiedziałam, kiedy jakimś cudem znaleźliśmy się na parterze.
- Dobranoc - powiedziałam do recepcjonistki przerywając poprzednią rozmowę z chłopakami, na co ta odpowiedziała.
- To nic nie zmienia - powtórzyłam, aby upewnić się, że informacja do nich dotarła. Naprawdę wolałabym zostać w relacji fan-idol. A mój występ w ich teledysku to tylko praca, która niczego nie zmienia. Swoją drogą to nagrywanie wcale długo nie trwało. Myślałam, że jeszcze jutro będę musiała tu przybyć, aby ogarnąć detale, a tu proszę. Przed dwudziestą skończone zdjęcia.
- A mi się wydaje wręcz przeciwnie. - powiedział lider przerywając moje myślenie. Jego przebiegły uśmiech nie zwiastował nic dobrego.






________________________________________________

To z teledyskiem, jak najbardziej tylko w mojej wyobraźni, tak dla ścisłości :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz