wtorek, 13 maja 2014

Rozdział 19

*Laura's P.O.V.*

- 50! - Jungkook krzyknął na tyle głośno, że usłyszałam jego głos w szafie.
- Nie wierć się tak - szepnął Suga spoglądając na mnie.
- Nie wiercę się - powiedziałam pewna siebie. Swoją drogą to szafę oni mają pojemną. Gdyby zaszła taka potrzeba można by nawet w niej spać i żadne niedogodności by nie wystąpiły.
- Możesz trochę ciszej? - zapytał YoonGi. W tych ciemnościach nie było go widać, ale po głosie mogłam zidentyfikować, że siedział po mojej lewej stronie.
- Jestem cicho! - krzyknęłam - Znaczy... Byłam. - odparłam - A teraz siedź cicho.
- To ja to powinienem powiedzieć. - YoonGi prychnął pod nosem. - Ciemno tutaj.
- Przeszkadza Ci to? - zapytałam również prychając pod nosem. Tak... Obrałam dobry punkt obrony. Jak będę tak się zachowywać w stosunku do niego powinno mi przejść. Po chwili chłopak wyjął telefon i włączył latarkę.
- Tak lepiej. - powiedział kładąc urządzenie między nami.
- Tak. - przytaknęłam nie wiedząc co powiedzieć. To uczucie przy nim... Nie podoba mi się.

- Ile my już tu siedzimy? - zapytałam, kiedy przyjęłam już wszystkie możliwe pozycję i nadal było mi niewygodnie.
- Jakieś 15 minut. - odparł chłopak spoglądając na telefon.
- Tylko?! - krzyknęłam unosząc brwi, na co ten tylko kiwnął głową. - Nie wygodnie tutaj. - chwyciłam rzecz, która znajdowała się pode mną. - Serio? - zapytałam unosząc buta do góry.
- Co? - odparł raper nie wiedząc co mam na myśli.
- Buty w szafie z ubraniami? - zapytałam przysuwając wcześniej wymienioną rzecz do jego twarzy.
- Weź to! - krzyknął odpychając moją rękę.
- Dlatego tak twardo było. - odparłam, po raz -etny zmieniając pozycję.
- Ja nie narzekam. - powiedział Suga.
- Bo na butach nie siedzisz. - prychnęłam. - Yah, zamień się miejscami.
- Zapomnij. - YoonGi wytknął mi język na co ja spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami.
- Proszę - powiedziałam robiąc szczenięce oczka. Chłopak teatralnie przewrócił oczami i westchnął. - Dziękuję! - powiedziałam lekko się uśmiechając. Zbyt mocno jak na moją strategię. Chłopak podniósł się lekko na rękach i zaczął przesuwać się w moją stronę.
- Przesuń się. - powiedział do mnie.
- Niby jak? - zapytałam mając coraz mniej miejsca.
- No przesuń się! - powtórzył - Nie mam jak do...
- Ała! - krzyknęłam i  poczułam na sobie jakieś niepożądane ciało obce, którym okazał się nie kto inny jak YoonGi. - Idiota! Złaź ze mnie!
- Niby jak? - zapytał unosząc brwi do góry. Jego twarz była zdecydowanie zbyt blisko mojej. Czułam jego nierównomierny oddech na mojej skórze. Opanuj się.
- Złaź! - krzyknęłam szeptem. Z powodu odległości, która nie była wielka z wiadomych powodów byłam pewna, że raper usłyszał moje żądanie, jednak je zignorował.
- Zamknij się! - powiedział do mnie zakrywając mi usta dłonią. Spojrzałam na niego unosząc brwi. - Bo nas usłyszą. - dodał widząc mój wzrok.
- Ale nie musisz mi zakrywać ust. - powiedziałam przesuwając jego rękę. - Dziwi mnie, że jeszcze nas nie znaleźli. - dodałam po chwili ciszy między nami.
- To są idioci. - mruknął Suga robiąc coś na znak wzruszania ramion. Chłopak spojrzał na mnie zwracając na siebie moją uwagę. Latarka, którą wcześniej włączył nadal działała, więc mogłam ujrzeć jego twarz.
- YoonGi... - zaczęłam nadal wymieniając się spojrzeniem z raperem.
- Hm? - chłopak uniósł brwi.
- Ja... - zaczęłam. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałam co chcę powiedzieć. Po prostu zaczęłam chcąc przerwać ciszę między nami. Kiedy nic nie powiedziałam Suga przysunął twarz bliżej mojej i po chwili poczułam jego usta na swoich. Nie odepchnęłam chłopaka mimo, że na początku miałam taki zamiar. Wręcz przeciwnie... Odwzajemniłam go. On mi niczego nie ułatwia. Kiedy skończył odsunął się szybko i wrócił na swoje poprzednie miejsce.
- Prze-przepraszam. - powiedział po chwili. Spojrzałam na niego, a ten odwrócił ode mnie wzrok - To... - zaczął po kolejnej chwili ciszy. Suga otworzył drzwi i szybko wyszedł z szafy.

*Róża's P.O.V*

- Tutaj jesteś! - krzyknął Kookie na widok przyjaciela, który opuścił swoje dotychczasowe miejsce pobytu.
- Wy nie szukaliście? - zapytał YoonGi z wyraźne zaskoczoną miną.
- Znalazłem ich - maknae wskazał na naszą grupkę siedzącą na ziemi - I stwierdziłem, że i tak sami wyjdziecie. - chłopak szeroko się uśmiechnął.
- Ała - Laura wyszła z szafy upadając na ziemię. - Wszystko mnie boli. - powiedziała wstając i chwytając się za ramię. - Ta wasza szafa jest strasznie nie wygodna.
- Nie jest aż taka zła. - wtrącił YoonGi nie spoglądając jednak na dziewczynę.
- Wy razem tam siedzieliście? - Jimin zapytał. No tak, oni nie wiedzą o naszym planie i niech tak zostanie. Zachowujmy się, jakbyśmy nic nie spiskowali.
- Róża mnie tam wsadziła - Laura wskazała na mnie, a ja odwróciłam głowę do Rap Mona i puściłam mu oczko.
- To były ostatnie sekundy! - zaczęłam - A szafa była najbliżej.
- Ale zasady były, że każdy chowa się sam. - wtrącił V unosząc brew do góry. - Nie wiem, czy jesteśmy na tyle miłosierni, aby Wam to odpuścić.
- Róża mi tam kazała wejść - blondynka po raz kolejny na mnie wskazała. Szkoda, że nie wie, że to jest zamierzone.
- To nie ma znaczenia - powiedział NamJoon, a ja się uśmiechnęłam. - Ty tam weszłaś, więc razem poniesiecie karę. - raper dokończył patrząc Laurę i Sugę.
- Co? - krzyknął YoonGi - Dlaczego ja też? Ona tam weszła! - krzyknął wskazując na dziewczynę.
- Ale ty też tam byłeś - odparł lider na co chłopak tylko zagryzł wargę.
- Powiedzcie co mamy zrobić i będziemy mieli z głowy - Laura mruknęła siadając na kanapie wyraźnie niezadowolona z pomysłu.
- O nie, nie, nie - NamJoon od razu zaprzeczył na słowa dziewczyny - My wymyślimy coś fajnego i wtedy to zrobicie. - chłopak uśmiechnął się triumfalnie, po czym spojrzał po obecnych w pomieszczeniu. W chwili, gdy chciał już usiąść na kanapie zadzwonił dzwonek.
- To moje! - krzyknął Kookie, który z prędkością światła pognał do drzwi.
- Co mu? - Laura zapytała przeciągając się.
- Jak na Was czekaliśmy, zamówił pizzę - Jimin odparł zwracając się do dziewczyny.
- Co? - krzyknął Suga, który wstał z dotychczasowego miejsca na ziemi. - Czyli jak my się gnieździliśmy w tej szafie, wy zamawialiście sobie pizzę? - raper zwrócił się do Jimina, który poprzednio odpowiedział na pytanie dziewczyny.
- I jedliśmy ciastka. - dodał V szeroko się uśmiechając.
- Cias... - zaczął Suga.
- Jin! - z korytarza dobiegł głos maknae. - Jin! - powtórzył, gdy znajdował się już bliżej pokoju. - Trzeba zapłacić za tą pizzę. - powiedział posyłając chłopakowi uśmiech. - Dziękuje hyung! - krzyknął, kiedy ten wstał w celu pójścia po portfel.

- To teraz... - zaczął J-Hope biorąc kolejny kawałek pizzy - ... Berek! - krzyknął po czym szeroko się uśmiechnął.
- W domu? - zapytał Suga opierając się ręką o kolano - Pamiętasz ostatnią grę? - dodał patrząc na J-Hope'a.
- Noo... - odparł patrząc oczami po wszystkich po kolei - Mieliśmy zapomnieć o tym, że wypuściłem z klatki węża! - krzyknął zakładając ręce na krzyż. Chłopacy zaczęli się śmiać, a my do nich dołączyłyśmy.

- To co? - powiedział V - Ja gonię? - zaproponował chłopak, kiedy wszyscy zwrócili na niego uwagę.
- Ty... - zaczął Jimin z wielkimi oczami - Ty sam z siebie?
- I tak mnie złapiecie. - odparł wzruszając ramionami. Podszedł do ściany w celu wyłączenia światła. Po chwili w pokoju zapanowała ciemność.
- W to też? - krzyknęła Laura. Widzisz, taki nasz plan. Uśmiechnęłam się pod nosem. Niczego nieświadoma.
- Po ciemku lepsza zabawa. - odparłam uśmiechając się pod nosem.
Stanęłam koło NamJoona z dala od wszystkich... Można powiedzieć, że chwilowo nie braliśmy udziału w zabawie.
- Ja Laurę, ty Sugę - szepnęłam, kiedy upewniłam się, że wskazana dwójka na pewno nas nie usłyszy.
- Okey - powiedział raper i pociągnął mnie głębiej pokoju. Kiedy zlokalizowałam przyjaciółkę, a Rap Mon - Sugę; okazało się, że byli na przeciwko siebie i nie trzeba było ich naprowadzać. Ułatwili nam rozgrywkę.
W tej samej chwili "rzuciliśmy" się na przyjaciół.

*Laura's P.O.V.*

- Ała! - krzyknęłam równo z jeszcze jedną osobą. Ktoś na mnie wpadł, a potem... A potem już leżałam na ziemi. Znowu pod kimś. Ja to mam szczęście, zawsze chłopacy na mnie leżą. Czy ja wyglądam na jakiegoś strongmana, czy co?
- Laura? - usłyszałam nad uchem. Na skórze ponownie poczułam ten niespokojny oddech, który tempem ścigał się z moim.







2 komentarze:

  1. Przeczytałam wszystkie rozdziały i strasznie mi się podoba! Czekam z niecierpliwością na resztę ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że ktoś jednak to czyta :) Mam nadzieję, że dalsza część również Ci się spodoba ;)

      Usuń