czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 13

*Laura's P.O.V*

Dwójka ludzi... Krzyk i ból... uczucia towarzyszące każdej kłótni. Ale kim są Ci ludzie? Ona z pewnością nie była Azjatką. On nim był.
- Nie możesz tego zrobić! - krzyknęła dziewczyna widząc rękę chłopaka uniesioną nad jej głową.

Obudziłam się. To był sen. Tylko sen. Ale czemu taki? Dobra, może to po wczorajszej sytuacji? W końcu też podniosłam głos z czego nie wynikło nic dobrego.
Położyłam się na drugi bok i wpatrzyłam się w ścianę, która była zielonego koloru. Powinien mnie uspokoić. Po kilkunastu minutach wstałam, aby udać się do kuchni. Nie miałam zamiaru bezczynnie leżeć i bezcelowo wymyślać, jak przeprosić YoonGi'ego za wczorajszą sytuację. Będę niedaleko kuchni poczułam zapach naleśników.
- Czeeść - krzyknęła z uśmiechem Róża widząc mnie w pomieszczeniu. - Wreszcie się obudziłaś! Zaraz Ci dam naleśniki. - powiedziała - I przepraszam za wczoraj.
- Nic się nie stało. - odparłam również z uśmiechem - Mamy niecałe dwa tygodnie, żeby się wybawić. - powiedziałam, kiedy dziewczyna podsunęła mi pod nos talerz z jedzeniem.
- Zdążymy - powiedziała ze spokojem siadając na krześle na przeciwko mnie.
- Nie wiedziałam, że ty umiesz tak gotować - powiedziałam, kiedy wsunęłam część naleśnika.
- Niespodzianka - powiedziała szeroko się uśmiechając. - Jakie plany na dzisiaj? - zapytała
- Nie wiem - odparłam biorąc kolejny kawałek do buzi - Zastanawiałam się nad galerią. - dodałam
- Jasne! - krzyknęła dziewczyna słysząc moją propozycję.
- Tylko nie... - zaczęłam, ale dźwięk mojego dzwonka telefonu, który dochodził z sypialni mi przerwał. - Która w ogóle jest godzina? - zapytałam kierując się w stronę pokoju.
- Dwunasta - krzyknęła dziewczyna
- Już? - zapytałam samą siebie. Weszłam do pokoju i skierowałam się do miejsca, z którego dochodził dzwonek.
- Halo? - zapytałam nie wiedząc, kto dzwoni. Nie spojrzałam wcześniej na wyświetlacz.
- Hej Laura - zaczęła osoba po drugiej stronie - Tu Rap Mon - dodał po chwili.
- Ach, tak. - odparłam przytakując głową, mimo, że on tego nie widział.
- Nie masz mojego numeru? - zapytał raper.
- Nie spojrzałam, kto dzwoni. - powiedziałam wiedząc do czego zmierza chłopak.
- Okej - odpowiedział.
- Więc po co dzwonisz? - zapytałam z ciekawością.
- Zapraszamy dzisiaj Ciebie i Różę do nas. - powiedział na jednym wydechu.
- A z jakiej to okazji? - zapytałam
- Żadnej, ale jeśli chcesz jakąś to przypomnę Ci, że wczoraj skończyliśmy sesję. - dodał, kiedy zrozumiał, że znowu mam zamiar sprzeczać się z nimi o to spotkanie. - Wiemy, gdzie mieszkasz. - powiedział, kiedy ja milczałam po jego ostatnich słowach. Nie wiem czy to dobry pomysł. Nie wydaje mi się, że będzie to wesołe spotkanie. W końcu nie wiem jak wyglądają relacje moje i Sugi po wczorajszym dniu.
- I myślisz, że tym mnie wystraszysz? - zapytałam chcąc odwrócić jego umysł od tego spotkania.
- J-Hope jest silny. - powiedział - Tak tylko przypominam.
- To jest szantaż - odparłam, kiedy po raz kolejny stwierdzili, że mogą posłużyć się chłopakiem.
- To jak? - zapytał - Dobrowolnie czy siłą?
- Będziemy koło trzeciej. - powiedziałam bez żadnego entuzjazmu.
- Jak chcesz to wszystko jest możliwe - powiedział przez śmiech. Ciekawe co w tym było takiego śmiesznego. Idiota. - Mam dla Ciebie zadanie. - dodał, gdy skończył się śmiać.
- Dla mnie? - powtórzyłam
- Tak. - odparł. - Musisz znaleźć jakiś bardzo, ale to bardzo śmieszną komedię. - powiedział do mnie. Mimo nastroju filmu, którego miałam poszukać jego głos był poważny.
- Dlaczego akurat komedię? - zapytałam. Tonacja głosu chłopaka mnie zdziwiła i zaciekawiła jednocześnie.
- Bo wiesz... -zaczął - Od wczoraj Suga jest taki smutny i chodzi po domu z jednego kąta do drugiego. - powiedział lider.
- C-co się stało? - zapytałam przypominając sobie wczorajszą rozmowę z chłopakiem i jego wyjście z pomieszczenia.
- Nie chce nic mówić. - odpowiedział raper - I dlatego dzisiaj chcemy go rozweselić, a Wy musicie nam w tym pomóc - powiedział. Chcą mu poprawić humor to tym bardziej ja tam nie jestem potrzebna. Chociaż... A jeżeli bym go przeprosiła? Może wtedy będzie lepiej? 
-  Hmm... - mruknęłam - No dobra. Koło trzeciej powinnyśmy być.
- Liczymy na Was - powiedział - Agentko L, nie zapomnij o swojej misji. - dodał poważnym tonem, jednak mimo to byłam pewna, że wewnątrz śmieje się niczym dziecko.
- Dobrze Agencie MONSTER. - odparłam. Moja wyobraźnia na szybko nie działa. Zdecydowanie. - Bez odbioru - powiedziałam po czym się rozłączyłam.

- Weź jeszcze jakieś żelki. - zwróciłam się do Róży, która szukała jakiś słodyczy na półkach.
- Jak je znajdziesz to mogę wziąć. - odpowiedziała. - Ej, a może po prostu kupimy gaz rozweselający i będzie po sprawie? - zwróciła się do mnie uśmiechając.
- No jasne, do tego serum prawdy i dowiemy się czemu taki był. - odparłam. - Bierz i nie gadaj. - powiedziałam.
- Nie sądzisz, że przesadziłyśmy? - zapytała dziewczyn pakując siatki do samochodu, który prowadził Fryderyk.
- Raczej nie. - odparłam patrząc na zakupy. - Ich jest siedmiu. Zjedzą zanim się na to spojrzymy. - powiedziałam ze śmiechem.
- To może powinnyśmy więcej dokupić - zapytała Róża.
- Bez przesady. - odparłam - Pewnie jakąś dietę też mają. - powiedziałam
- Ty nie masz - odparła dziewczyna na co ja przewróciłam oczami.
- A powinnam? - zapytałam unosząc brwi.
- No jesteś modelką - odparła spoglądając na mnie. - Nie sądzisz, że powinnaś?
- Nie? - odpowiedziałam

- Dzięki Fryderyk - powiedziałam, kiedy zamykałam drzwi od auta. Róża podała mi część zakupów, a sama wzięła resztę.
- Jakby co to dzwoń - odparł mężczyzna.
- Jak zawsze - odpowiedziałam z uśmiechem - A teraz do zobaczenia - powiedziałam i odwróciłam się w stronę budynku, gdzie mieściło się mieszkanie chłopaków. Weszłyśmy do wieżowca i ruszyłyśmy po schodach do góry.
- Mogliby tu zamontować jakąś windę. - powiedziałam, kiedy przemierzałyśmy kolejne schodki.
- Zgadzam się - odparła idąc za mną.
- Czekaj - zaczęłam, kiedy weszliśmy na kolejne piętro - To chyba trochę niżej - dodałam spoglądając na przyjaciółkę wzrokiem "Proszę nie bij".
- Żartujesz - odparła unosząc brwi. - Czyli niepotrzebnie przeszłam te schody? - zapytała wskazując na klatkę schodową.
- Tak jakby - powiedziałam kierując się piętro niżej.
- Pożałujesz - odpowiedziała, kiedy schodziłyśmy. Wydawała się być nawet dosyć poważna, ale po chwili wybuchła śmiechem, a ja na nią spojrzałam wielkimi oczami.
- Bo ludzi wystraszysz. - powiedziałam, kiedy trochę się opanowała. Po chwili stanęłyśmy przed drzwiami prowadzącymi do mieszkania Bangtan. Zadzwoniłyśmy dzwonkiem i zaczekałyśmy, aż ktoś nam otworzy. Chwilę później usłyszałyśmy głos zamka, a w drzwiach stanął Suga. Smutny Suga. Zrobiło mi się przykro na ten widok i poczułam się trochę winna.
- Cześć - powiedziałyśmy pierwsze, kiedy chłopak postanowił milczeć.
- Chłopacy poszli na chwilę do sklepu. Wejdźcie. - odparł i wszedł w głąb mieszkania nie czekając na nas.
- Czemu on taki? - zapytała szeptem Róża zamykając za nami drzwi.
- Nie mam pojęcia, ale właśnie dzisiaj mamy mu poprawić humor. - odparłam równie cicho, co ona. Poszłyśmy do salonu, gdzie znajdował się chłopak. Widząc nas momentalnie wstał i poszedł do sypialni zespołu przez co mocniej poczułam się winna. Widać, że ze mną nie chce siedzieć w jednym pokoju. Róża w końcu nic mu nie zrobiła, więc nie byłoby powodu, dla którego ona miałaby mu przeszkadzać.
- On mnie nie lubi? - zapytała dziewczyna.
- Od wczoraj tak się zachowuje - zaczęłam zwracając się do niej - To nie Twoja wina.
- No nie wiem - odparła - Może idź z nim pogadaj. - dodała. Nie, nie, nie. Przecież przeze mnie taki jest. Tak myślę.
- Nie wiem czy to dobry pomysł - odpowiedziałam. Chociaż, może powiedziałabym mu, że wcale tak nie myślałam.
- No ja tam na pewno nie pójdę. Nie znam koreańskiego - powiedziała Róża zajmując miejsce na kanapie. Spojrzałam na nią unosząc brwi. - No idź. - po chwili zastanowienia ruszyłam do drugiego pokoju. Może jednak jakoś to odkręcę.
Stanęłam przed drzwiami i uniosłam rękę w celu zapukania. Może jednak nie. Opuściłam rękę. Dobra, może jednak powinnam. Po raz kolejny uniosłam rękę i zamykając oczy zapukałam. Jeszcze raz.
- Masz zamiar udawać, że nie słyszysz? - szepnęłam sama do siebie. Chwyciłam klamkę i otworzyłam drzwi. Porozmawiam z nim, czy tego chce czy nie. Kiedy weszłam zaczęłam się rozglądać za raperem. Znalazłam go leżącego na łóżku. Miał założone ręce i zamknięte oczy. Słuchał muzyki. Dlatego mnie nie słyszał. 
Podeszłam bliżej chłopaka. Po chwili on otworzył oczy, które powędrowały w moją stronę.
- Hej - zaczęłam widząc, że chłopak jest świadomy mojej obecności. Ten tylko zdjął słuchawki z uszu i spojrzał na mnie. - Co robisz? - zapytałam nie wiedząc od czego zacząć. Ten spojrzał na mnie po raz kolejny.
- Nic ciekawego - odparł chłodnym tonem.
- Ughh... Suga - powiedziałam zwracając się do rapera - Przepraszam.
- Co? - zapytał; tym razem normalnym tonem.
- Przepraszam - powtórzyłam. Chłopak usiadł na łóżku i wskazał ręką, abym również zajęła miejsce - Przepraszam za moje wcześniejsze słowa.
- Dlaczego? - zapytał - Dlaczego przepraszam skoro tak uważasz - YoonGi zadał kolejne pytanie.
- No właśnie nie uważam - odpowiedziałam - Nie wiem dlaczego tak powiedziałam. - dodałam - Zapamiętam go i to na długo.
- Mówiłaś co innego. - powiedział podnosząc wzrok z ziemi na mnie.
- Ja wiem - odparłam - Ale to było pod wpływem złości - powiedziałam i uśmiechnęłam się pod nosem przypominając sobie tę scenę.
- Czyli Ci się podobało? - zapytał lekko się uśmiechając.
- Tak jakby - odparłam uśmiechając się szeroko.

*Narracja trzecioosobowa*
*W tym samym czasie w salonie*

Do mieszkania wpadła grupka chłopaków. Już z salonu, gdzie siedziała Róża można było usłyszeć dobiegające z korytarza odgłosy.
- To co dzisiaj będziemy robić? -zapytał J-Hope myśląc nad dzisiejszym spotkaniem z dziewczynami.
- Coś wymyślimy - odparł najmłodszy.
- Laura miała wybrać jakieś dobre komedie na poprawę humoru panu "Nie Będę Z Wami Normalnie Rozmawiał Bo Mnie Wkurzacie". - dodał lider na co reszta się zaśmiała.
Chłopacy wraz ze zrobionymi niedawno zakupami udali się do salonu, gdzie mieli zamiar zaczekać na koleżanki.
- O - powiedział zdziwiony Jimin widząc niebieskowłosą dziewczynę. - Już jesteś? - zapytał. Niestety dziewczyna tylko na nich popatrzyła nie rozumiejąc ani słowa z poprzedniego zdania. - Już jesteś? - ponowił pytanie; tym razem w języku angielskim, kiedy przypomniał sobie o tym istotnym szczególe, że Róża nie umie ich języka. Co prawda, angielski chłopaka nie był dobry, ale wystarczający by ta go zrozumiała.
- A gdzie Laura? - tym razem to lider przejął "pałeczkę do rozmowy"
- Ona rozmawia z Sugą - Róża odpowiedziała uśmiechając się. Niestety jej uśmiech znikł, kiedy chłopacy zrobili zdziwione miny - Co? - zapytała nie rozumiejąc zaistniałej sytuacji.
- Z Sugą? - powtórzył Jin. Myślał, że źle zrozumiał dziewczynę, ale kiedy tak przytaknęła cała reszta nie zmieniła swojej dotychczasowej mimiki twarzy.
- Ale jesteś pewna, że z nim? - zapytał NamJoon.
- Tak. - powiedziała patrząc po kolei na każdego. - Powiedziałam, żeby się go spytała o co chodzi i w końcu poszła - dodała dziewczyna uśmiechając się triumfalnie z powodu, że jej przyjaciółka w końcu poszła do chłopaka, aby coś z niego wyciągnąć.
- Mam nadzieję, że coś zdziała - powiedział TaeTae zwracając się głównie do chłopaków.
- Jest coś... - zaczęła dziewczyna zmieniając dotychczasowy temat - Muszę Wam coś powiedzieć i podejmiemy wspólną decyzję. - powiedziała, a następnie Rap Mon przetłumaczył reszcie zdanie wypowiedziane przez niebieskowłosą. Cała szóstka zwróciła głowy do Róży czekając, aż ta zacznie coś mówić. Dziewczyna miała nadzieję, że przyjaciółka na razie stamtąd nie wyjdzie, bo cały plan szlak by trafił.
- Jak była ta sesja... - zaczęła. Pomijając lidera zespół w miarę rozumiał co dziewczyna mówiła i dopiero później zaczął tłumaczyć jej słowa. - Był moment, że Suga rozmawiał z fotografem - powiedziała na co reszta przytaknęła - Szłam wtedy do toalety i przechodziłam obok nich.
- Przejdź do tej ważniejszej części - wtrącił lider wiedząc, że dwójka, którą "obgadują" w każdej chwili może wejść i przerwać tę rozmowę, a zapowiadała się ona ciekawie.
- Ja... - zaczęła Róża spoglądając na ścianę na przeciwko - Ja usłyszałam kawałek rozmowy.
- Jak? Co? - wtrącił Jungkook, którego poziom angielskiego nie był wcale taki tragiczny.
- Ten pocałunek - zaczęła ignorując pytania maknae - To Suga go zaproponował i poprosił fotografa, aby nic nie powiedział. - dokończyła to co było istotne.
- Ja to on go zaproponował? - zapytał Rap Monster
- No normalnie - odparła dziewczyna - Zapytał się, czy byłaby taka możliwość.
- Nie rozumiem - powiedział V - Znaczy rozumiem Twoje słowa - dodał machając rękoma, kiedy zauważył, że NamJoon już bierze powietrze, aby zacząć mu tłumaczyć. - Nie rozumiem zachowania.
- Może Suga ją lubi? - wtrącił J-Hope ruszając zabawnie brwiami.
- Po tak krótkim czasie? - zapytał Jin.
- Nie wiesz co on czuje. - powiedział Jimin.
- Nawet jeżeli to co mamy zrobić z tą informacją? - zapytał lider kończąc rozmowy, które przed chwilą miały miejsce
- Chciałam Wam tylko powiedzieć, że być może znam przyczynę zachowanie YoonGi'ego. - odpowiedziała dziewczyna.
- Jaki to ma z tym związek? - zapytał V nie rozumiejąc łączności między dwoma sytuacjami.
- Wczoraj, Laura szukała Sugę, żeby z nim porozmawiać, a po tej rozmowie był jakiś nieswoi. - powiedziała niebieskowłosa.
- Może po prostu ich zeswatajmy? - wtrącił TaeHyung, któremu do głowy wpadł właśnie owy pomysł.
- Jak ty sobie to wyobrażasz? - zapytał Jin - Przecież to on ją lubi, a nie ona jego.
- Ale to można zmienić. - dodał J-Hope.
- Ej - krzyknęła dziewczyna słysząc łamany angielski chłopaków. Ale przynajmniej coś rozumiała, więc narzekać nie mogła. - Nie wiemy czy on ją lubi, to po pierwsze. - powiedziała.
- No chciał ją pocałować. - odparł Jimin - Odpowiedź jest oczywista.
- Trzeba to najpierw sprawdzić. - NamJoon poparł niepewność dziewczyny co do sytuacji ich przyjaciela.
- A potem ich swatamy? - zapytał V.
- Najpierw jeszcze ona musi go lubić. - wtrącił Jin.
- A nie jest tak? - zapytał TaeTae.
- A powiedział to ktoś? - odparł J-Hope na pytanie młodszego.
- No nie... - zaczął chłopak i opuścił głowę. - Ale potem pobawimy się w swatki? - po raz kolejny zadał pytanie na co reszta się zaśmiała.
- Mogłoby być ciekawie. - powiedział  lider - Chłopacy wchodzicie w to? - zapytał pozostałych, akiedy przytaknęli położyli ręce jedna na drugą. - A ty Róża? - zwrócił się do dziewczyny.
- I tak niedługo wyjeżdżam - odparła
- Ale na ten czas możesz być. - odpowiedział raper.
- W sumie. - powiedziała kładąc rękę na pozostałych.
- Akcja "Jesteśmy genialni" rozpoczęta - powiedział lider, po czym cała reszta spojrzała się na niego.
- Akcja "Jesteśmy genialni"? - zapytał Jimin.
- Co w tym dziwnego? - zapytał starszy.
- Nazwa powinna nawiązywać do zadania - wtrącił J-Hope.
- I nawiązuje - odparł Rap Mon
- W którym miejscu? - zapytał chłopak.
- MY jesteśmy genialni, że ICH chcemy zeswatać. - powiedział raper. - Co w tym niezrozumiałego? - zapytał.
- Dobra, nie ważne - wtrąciła dziewczyna. - Kładźcie te ręce.
- Raz, dwa, trzy - lider policzył - Akcja "Jesteśmy genialni" rozpoczęta!
- Jeszcze tylko jakieś nazwy agentów trzeba wymyślić. - powiedział V.
- To w swoim czasie samo się wymyśli - odparł lider.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz