*Narracja trzecioosobowa*
*Droga na zdjęcia, samochód*
- A potem jeszcze byli razem w pokoju! - powiedział J-Hope wymachując energicznie rękami. - W dodatku sami! - dodał po chwili patrząc na przyjaciół.
- J-Hope! - głos zabrał lider, którego celem było uspokojenie rapera.
- A żeby tego było mało... - zaczął ignorując Rap Monstera.
- J-Hope! - powtórzył NamJoon podnosząc swój głos po raz kolejny. Chłopak odwrócił głowę w stronę lidera i spojrzał na niego z zapytaniem w oczach.
- Hmm? - mruknął z uniesionymi brwiami.
- "Hmm?" - powtórzył raper - Jesteśmy w samochodzie, a ty tak głośno gadasz, że osoba, którą obgadujesz Cię słyszy! - powiedział.
- Masz na myśli Sugę? - zapytał spokojnie J-Hope. Reszta spoglądała to na lidera, to na J-Hope'a, ale nie wliczając w to YoonGi'ego. On siedział na miejscu pasażera obok kierowcy. Wydawał się nie słyszeć ich rozmowy, a bynajmniej nie przejmować. Lider przytaknął na poprzednie pytanie rapera, na co ten się tylko uśmiechnął.
- On słucha muzyki - chłopak machnął ręką nie przejmując się wcześniejszymi spostrzeżeniami NamJoona. Lider uniósł brwi.
- Nie wydaje mi się - Rap Mon odwrócił głowę w stronę Sugi, a kiedy zobaczył, że chłopak faktycznie nie jest zwrócony w ich stronę, spojrzał na lusterko, które potwierdziło jego domysły. Suga słyszał wszystko i wszystkich. A całe to zajście oglądał z odbicia lusterka. - Suga - powiedział głośno lider. Kiedy chłopak nie odpowiedział, raper ponowił wołanie - Suga! - tym razem nieco głośniej. Lider szturchnął przyjaciela w ramię, aby ten na niego spojrzał.- Lusterko Cię zdradziło - szepnął mu, kiedy ten w końcu zaszczycił go swoją uwagą. Raper momentalnie zbladł.
- Ja... Ja nie... - zaczął.
- Potem pogadamy - powiedział lider wracając wzrokiem z powrotem do reszty.
- I co? - zapytał J-Hope szeroko się uśmiechając - Ile z tego słyszał?
- Nie wiem, ale to nie zmienia faktu, że nie będziesz go obgadywał. - powiedział Rap Mon utrzymując powagę.
- Niech będzie.
*Mieszkanie Laury*
- Ale ja nie wiem! - krzyknęła dziewczyna mając już dość rozmowy, która ciągnęła się od dobrych kilku godzin.
- A ja Ci nie wierzę! - odparła Róża zakładając ręce na krzyż. - Nie wierzę - powtórzyła nieco ciszej.
- To zacznij. - powiedziała pewna siebie Laura i idąc w ślady przyjaciółki zaplotła ręce na piersi.
- Więc jesteś przy tym, że te wszystkie rzeczy nic dla Ciebie nie znaczyły? - zapytała Róża unosząc brew.
- Tak - odparła blondynka dodatkowo również przytakując głową.
- I jesteś też przy tym, że gdy Cię pocałował... - zaczęła niebieskowłosa.
- Nie pocałował mnie! - przerwała jej dziewczyna.
- Jak to nazwiesz jak nie całowaniem? - zapytała spokojnym tonem Róża.
- Nie wiem, może... - zaczęła się zastanawiać - Nieświadomym położeniem jego warg na moich? - zaproponowała. Róża spuściła głowę nie wierząc w rozumowanie przyjaciółki.
- Dobrze, więc nadal jesteś przy tym, że gdy... - dziewczyna powtórzyła początek zdania - ...gdy - spojrzała na przyjaciółkę uniesionymi brwiami - nieświadomie położył jego wargi na twoich - zatrzymała się, a Laura przytaknęła - nie zabiło Ci mocniej serduszko? - zakończyła pytanie dziewczyna. Jednak Laura nie odpowiedziała tak pewnie jak przy poprzednim. Tu niczego nie była pewna.
- N-nie. - odparła po chwili nie patrząc jednak na przyjaciółkę.
- Zastanów się dobrze. - wtrąciła Róża uśmiechając się pod nosem.
- T-tak? - zapytała nieśmiało.
- I to jest prawidłowa odpowiedź! - krzyknęła niebieskowłosa z radością.
- Z czego się tak cieszysz?
- Bo dawno nie miałaś chłopaka! - odkrzyknęła uśmiechając się.
- I nie będę miała - odparła Laura spoglądając złowrogo na przyjaciółkę.
- Ale przecież... - entuzjazm Róży opadł i zastąpiło go niezrozumienie.
- Nie ma mowy! - krzyknęła Laura
- Nie musi być od razy Twoim chłopakiem - odparła Róża zakładając ręce na krzyż. Laura uniosła brew.
- To co przed chwilą sugerowałaś? - zapytała blondynka.
- Oj no, daj już spokój - przyjaciółka puściła jej oczko. Nastała cisza, która za bardzo nie przeszkadzała, ani jednej, ani drugiej; jednak Róża postanowiła się odezwać.
- Za kilka dni wracam i nie spotkamy się przez dłuższy czas. - zaczęła - Obiecaj, że będę na bieżąco ze wszystkim co będzie się działo między wami - spojrzała przyjaciółce w oczy. Ta tylko westchnęła. - Obiecujesz? - ponowiła pytanie.
- Niech będzie. - odparła nie wykazując entuzjazmu. - Jednak nie liczyłabym na to z Twojej strony. - dodała wstając z kanapy i kierując się do swojej sypialni.
- Zobaczymy. - szepnęła, kiedy dziewczyna opuściła pomieszczenie. Nie tylko ja jestem wtajemniczona, moja droga.
*Następny dzień*
- Więc co teraz robimy? - zapytał J-Hope.
- Ty się już lepiej nie odzywaj - odparł lider zwracając się w jego stronę. - Wczoraj wystarczająco namieszałeś.
- W czym namieszałem? - zapytał drapiąc się po głowie. - Aaaa... O to chodzi - mruknął pod nosem.
- Co wczoraj zrobił? - zapytała Róża chowając telefon.
- A potem jeszcze byli razem w pokoju! - krzyknął V wymachując energicznie rękami, w takim sposób, że parodiował wczorajsze zachowanie przyjaciela - W dodatku sami!
- J-Hope! - powiedziała Róża dosyć donośnym głosem, po czym westchnęła i machnęła ręką, gdy ten odwrócił do niej swoją głowę. - Czasu nie cofniemy - powiedziała po chwili poprawiając spódniczkę, którą założyła. - Jednak, jeśli się nie wtrącimy, to oni sobie sami nie poradzą. - dodała i wzięła głębszy oddech.
- Zgadzam się z Tobą - poparł ją maknae.
- To wracamy jako agenci? - zapytał V, nagle wykazując zainteresowanie rozmową.
- A my kiedyś odeszliśmy? - zapytał Jimin uśmiechając się szeroko.
- Suga jest teraz sam w domu. - zaczął nagle Jungkook.
- I co w związku z tym? - zapytała Róża pokazując na twarzy nie zrozumienie.
- Co by się stało, gdyby Laura do niego poszła? - zaproponował patrząc na każdego po kolei.
- Nie pójdzie. - odparła dziewczyna. - Nie ma żadnego powodu, by tam iść - dodała, kiedy zauważyła, że inni nie rozumieją przyczyny.
- A jak się jakaś znajdzie? - zapytał Jimin.
- Co proponujesz? - zapytał Jin.
- Laura? - zapytał Rap Monster przejętym głosem, jednak na twarzy nie miał takiego wyrazu.
- No tak - odparła - Coś się stało?
- Mamy mały problem. - powiedział i ucichł.
- A jaki to ma związek ze mną? - zapytała marszcząc czoło. Dziewczyna siedziała na kanapie w pokoju i skakała z kanału na kanał. Żaden program nie przyciągnął szczególnie jej uwagi.
- Boooo... - chłopak wydłużył wyraz zapominając co miał powiedzieć. SUGA NIE ODBIERA TELEFONU. Zobaczył jak Róża podsuwa mu telefon z napisanym zdaniem. Dziewczyna zagryzła wargi, aby lider nie zepsuł ich prawie doskonałego planu. Niedługo wyjeżdża i jak nie wyprowadzi ich na prostą, to oni sobie nie dadzą sami rady. Mimo, że byłoby sześciu na dwóch... Nie, nie daliby rady. - Martwimy się o Sugę - powiedział w miarę przekonującym głosem i zanim dziewczyna zdążyła coś odpowiedzieć, dodał - Nie odbiera telefonów.
- I? - zapytała
- Mamy do Ciebie prośbę. - powiedział. Wyraz jego twarzy wskazywał, że zaraz zacznie się śmiać, jednak jego głos nadal był stabilny. - Mogłabyś do niego pójść i zobaczyć, czy wszystko w porządku?
- Dlaczego ja? - zapytała - Przecież możecie do niego sami iść.
- Jesteśmy trochę... daleko od domu - powiedział robiąc pauzę.
- Nie mogę. Czekam na Różę. Gdzieś wyszła i muszę na nią zaczekać. - odparła znudzonym głosem.
- To... - zaczął. POWIEDZ: ZADZWONIĘ DO NIEJ. Róża podsunęła mu pod nos kolejne zdanie. - .. Powiedz, zadzwoń do niej - dopiero, gdy wymówił słowa zrozumiał co powiedział. Wszyscy zebrani wokół niego zrobili wielkie oczy ze strachu, że teraz plan runie.
- Co? - zapytała Laura - Możesz powtórzyć? Wsłuchałam się w jakiś film. - lider odetchnął, jak każdy zresztą.
- Zadzwonię do niej - powtórzył, tym razem, bez błędu.
- No nie wiem - odparła dziewczyna, nie rozumiejąc dlaczego akurat ona ma tam iść.
- Od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje - powiedział szybko NamJoon, nie uzgadniając tego z pozostałymi, na co zwrócili na niego wzrok mając nadzieję, że nie wkopie się tym zdaniem.
- To znaczy? - zapytała Laura.
- Po prostu.. - zaczął patrząc na zebranych - Jak nie on - powiedział unosząc ramiona. - Pójdziesz? Proszę - zapytał delikatnym głosem.
- Niech będzie - odparła po chwili ciszy, jak przed chwilą między nimi nastała. - Ale zadzwoń do Róży. - dodała. - Rozłączam się.
- Myślałem, że to zrujnujesz - powiedział Jimin klepiąc przyjaciela w ramię.
- Dlaczego miałbym to zrobić? - zapytał siadając z powrotem na swoje miejsce na kocu.
- Powiedz, zadzwoń do niej - rzucił V robiąc słuchawkę ze swojej ręki i papugując lidera.
- Ale nic się na szczęście nie stało - dodała Róża biorąc chrupki, które leżały nieopodal niej.
- Musimy częściej robić takie pikniki - powiedział maknae.
- Ale z Sugą jeszcze - dodał Jin.
- I nie zapomnijcie o mojej przyjaciółce - wtrąciła Róża.
- To może niech oni sami sobie chodzą na takie pikniki - powiedział Rap Mon.
- Czemu? - zapytała dziewczyna.
- Wyobraź sobie co to by było, gdyby oni tu byli. - odparł chłopak.
- Zależy, czy byliby pokłóceni, czy nie - powiedziała dziewczyna wzruszając ramionami.
- Nie sądzę - odpowiedział J-Hope - I tak, i tak by się pożerali - dodał robiąc z ust dzióbek.
- O czym ty myślisz!? - zaczął V, jednak każdy go poparł.
- Sam mówiłeś, że coś robią, jak byli sami w pokoju - powiedział na swoją obronę.
- Ej! - krzyknął chłopak.
*Jakiś czas później*
Dziewczyna weszła po schodach, przypominając sobie wcześniejszą drogę tu przebytą. Po co się na to zgodziłam? Stawiała powoli kroki na każdym schodku. Może Róża ma rację? Była coraz bliżej drzwi. Nie! O czym ja myślę!? Laura stanęła przed drzwiami mieszkania i podniosła rękę w celu zapukania. Zamknęła oczy i dotknęła lekko ręką drewna. Uderzyła dwa razy. Może go nie ma? Skoro nikt nie otwiera, to mogę sobie wró...
- Tak? - usłyszała jego głos.
- Hej - zaczęła odwracając się w jego stronę.
- Coś się stało? - zapytał patrząc na nią.
- To ty mi powiedz. - odparła - NamJoon dzwonił i mówił, że nie odbierasz telefonów. - założyła ręce na krzyż.
- Ja? - zapytał unosząc brwi.
- Tak ty. - powiedziała - Powiedział też, że się martwią. Do tego chyba z 10 minut namawiał mnie, żebym tu przyszła.
- Namawiał Cię? - zapytał marszcząc czoło. - Myślałem, że przy...
- W każdym razie, skoro wszystko dobrze, to już idę - powiedziała odwracając się w stronę schodów. Nie powinnam była tu przychodzić. - Tylko zadzwoń do niego. - postawiła pierwszy krok na schodku.
- Nie dzwonił do mnie. - powiedział YoonGi.
- Jak to nie? - dziewczyna zawróciła i podeszła do chłopaka.
- No nie - odparł - Pewnie Róża też jest w to wkręcona - dodał patrząc na dziewczynę.
- Mam pomysł. - Laura uśmiechnęła się chytrze.
_________________________________________________________
Przepraszam kochani, że dawno nic nie było ;c Teraz dodaje kolejny rozdział, na którą pewnie długo czekaliście, ale dziękuję, że byliście cierpliwi. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Niektórzy pewnie pomyśleli, że zostawiłam bloga, czy coś takiego, ale nie... Nie zamierzam go również zawiesić, ale... Tak, jest "ale", niestety. Nie ma daty, w której dokładnie będę dodawała kolejne rozdziały. Nie obiecuję, że będą pojawiały się regularnie i w krótkim odstępie czasu. Jak widzicie, ostatni był dodany jeszcze przed wakacjami. I być może będziecie musieli tyle czekać na kolejne. Nic nie obiecuję, nie mówię, kiedy będą, ani nic z tych rzeczy. Ale dziękuję, że jesteście... Jeżeli nadal jesteście.
Teraz zostaje mi tylko napisać, abyście byli cierpliwi, jeżeli chcecie kolejnych. Dziękuję :)

Dopiero teraz zobaczyłam że jest nowy rozdział, nawet nie wiesz jak się ucieszyłam! xD Niedługo mam urodziny, może kolejny rozdział to bd taki fajny prezent? Hahaha, żartuję, jak zdążysz i dasz radę to napiszesz xD
OdpowiedzUsuńTen był cudny jak zwykle, chcę więcej ♥ Weny, hwaiting! :3
/ Hjoncix aka Niemamnazwy
Czekam na następny <3 ! Hwaiting ! ☺
OdpowiedzUsuńHej twój blog jest the best kocham to i juz nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3
OdpowiedzUsuńWow i zdziwienie, że TAK JA NADAL CZEKAM XD nie wiem czy to czytasz, ale od sierpnia czekam dzień w dzień czy będzie dalej ;; nie wiem czy czytasz ten kom ale wiesz.. jest maj, a ja jestem z Twoim blogiem i z Tobą ... Czekam i mam nadzieję, że to czytasz i piszesz już następny <3 Powodzenia <3
OdpowiedzUsuń